Spalinowe sporty motorowe czeka okres brutalnych, gwałtownych zmian. Obrońcy klimatu przyniosą ich śmierć?

Spalinowe sporty motorowe czeka okres brutalnych, gwałtownych zmian. Obrońcy klimatu przyniosą ich śmierć?

573 interakcje

Podaj dalej

Szef Eurosport Events, Francois Ribeiro prognozuje, że nadchodzące lata nowej dekady będą okresem „brutalnych, gwałtownych” przemian wszystkich serii sportów motorowych, które wykorzystują silniki spalinowe.

Francuz przekonuje, że elektryfikacja układów napędowych będzie kierunkiem, do którego będą musiały się dostosować wszystkie globalne mistrzostwa rajdowe lub wyścigowe. Wszystko przez to, że na wysokich szczeblach kierowniczych producentów samochodów będą zapadać decyzje o likwidacjach fabrycznych programów ze spalinowymi samochodami. Taki krok wykonał już zresztą Volkswagen, którego afera dieselgate przyczyniła się do rozkwitu idei aut elektrycznych.

Francois Ribeiro, Eurosport Events: Dla spalinowego motorsportu nadchodzące lata będą brutalne, gwałtowne. Zapadną decyzje, które w każdych mistrzostwach będą bardzo trudne. Niezwykle trudne do zaakceptowania w każdej kategorii motorsportu: rajdach, F1, wyścigach aut turystycznych, GT. Serie, które nie zaadoptują się do energetycznej transformacji przemysłu motoryzacyjnego po prostu umrą.

Elektryfikacja nie jest niczym nowym na torach wyścigowych. W Formule 1 czy Długodystansowych Mistrzostwach Świata (WEC) od lat z powodzeniem funkcjonują układy hybrydowe. Połączenia silnika spalinowego z elektrycznym od 2022 r. doczekają się także Rajdowe Mistrzostwa Świata (WRC). Jest jednak wiele obaw, że hybrydy także nie zadowolą proekologicznego lobby.

Obrońcy klimatu jasno dają do zrozumienia, że jakiekolwiek wykorzystywanie silników spalinowych jest dla nich nie do zaakceptowania. Ekolodzy mogą sobie pozwolić teraz na więcej, ponieważ m.in. nowa kadencja Komisji Europejskiej jest zdecydowanie bardziej „zielona”, co widać po planach coraz surowszych kar za emisję CO2 przez samochody. Wysokie grzywny za wydajne i paliwożerne pojazdy mogą przemówić do księgowych w koncernach. Europa jest tutaj kluczowa, ponieważ biznes motorsportowy w dużej mierze skoncentrowany jest na Starym Kontynencie.

Zwłaszcza, że zainteresowaniem producentów cieszą się rozwijające serie w pełni elektryczne jak Formuła E. W kolejce czekają E TCR (wyścigi aut turystycznych), Projekt E (rallycross) oraz Extreme E (rajdy terenowe). Opel jako pierwszy uruchomi w 2020 r. rajdowy puchar elektryków dla wyczynowej Corsy-e. Być może będzie to przedsmak zmian w Rajdowych Mistrzostwach Europy (ERC), których promotorem jest świadomy koniecznych zmian Eurosport Events.

Jednak nie wszyscy producenci chcą stawiać na samochody elektryczne. Koncentrowanie się tylko na tym kierunku kwestionuje chociażby Honda. Toyota także widzi więcej potencjału w wodorze czy ogniwach paliwowych. Mimo chęci kopiowania taktyki Volkswagena, Kia widzi wiele przeszkód na drodze szybkiej transformacji na samochody elektryczne. Wyzwaniem dla „innowierców” będzie przekonanie władz w różnych rejonach świata o dopuszczeniu alternatywnej metody dbałości o środowisko, które nie muszą natychmiast wykluczać jednostek spalinowych.

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News