Spis treści:
- Nadal w czołówce
- Wyposażenie
- Kwestie mechaniczne
- Aktualna cena
SUV odpowiedni dla każdego?
Według danych instytutu SAMAR, w pierwszych ośmiu miesiącach roku najwięcej samochodów w naszym kraju sprzedała Toyota. Istotne jest natomiast to, aby potrafić odróżnić tutaj sprzedaż dla firm od tego, co preferują klienci indywidualni. Bo o ile w tej pierwszej grupie dominuje Corolla i Octavia, tak wyniki dla osób prywatnych wyglądają zupełnie inaczej. Tutaj wśród najlepiej sprzedających się aut pierwsze dziewięć pozycji to SUV-y oraz crossovery. Azja zdecydowanie króluje w tym zestawieniu. Na czele jest Kia Sportage, drugi jest Hyundai Tucson, natomiast trzecia Toyota C-HR. Jest to samochód produkowany od 2016 roku i pierwsza jego generacja nadal stanowi kapitalny wybór na rynku wtórnym.

Rzecz w tym, że C-HR zadebiutowała już w momencie poważnego rozkwitu najróżniejszych systemów i technologii. Dzięki temu pojawiła się na rynku jako samochód bardzo nowoczesny i zaawansowany. Mowa tutaj chociażby o systemach bezpieczeństwa, czy asystentach jazdy, które obecne są w autach do dzisiaj. Oczywiście wiele zależy od konkretnej wersji, natomiast Toyota C-HR generalnie jest samochodem komfortowym i dobrze wyposażonym. Choć należy podkreślić, że charakterem bliżej jej do crossovera, niż dużego, rodzinnego SUV-a.
Technologiczna przewaga
Jeśli chodzi o te pierwsze roczniki, wybór był dosyć prosty. Albo jednostka benzynowa o pojemności 1,2 litra i mocy 116 koni, albo hybryda oparta o silnik 1,8 litra, generująca 122 konie mechaniczne. Toyota C-HR cieszyła się ogromną popularnością zwłaszcza w tej wersji hybrydowej. Bardzo wydajnej i oszczędnej. Ten świetnie pracujący układ w połączeniu z kultową dla Toyoty bezawaryjnością oraz docenianym układem jezdnym tworzy kompletną całość. Właśnie tu, w kwestiach mechanicznych i technologii, kierowcy dopatrują się największych zalet C-HR.

Choć obiektywnie należy przyznać, że stosunek ceny do jakości również jest czymś godnym podkreślenia. Na portalu „Otomoto” całkiem szeroki wybór startuje dziś w pułapie 45-50 tysięcy złotych. Mowa tutaj na przykład o rocznikach 2017-2018, a więc o autach, które duża część kierowców określi jako „prawie nowe”. Jest to przede wszystkim konstrukcja sprawdzona, która na przestrzeni lat udowodniła swoją wartość – a to chyba najistotniejsze.
Zdjęcia: Toyota