Spis treści:
- Absolutna nowość
- Kwestie mechaniczne
- Nadrabia wyposażeniem?
- Aktualna cena
BMW inne, niż mówi stereotyp
BMW Serii 1 jest produkowane od 2004 roku. To niewielki hatchback segmentu C – samochód dobry przede wszystkim do miasta, ale nie tylko. W 2019 roku wystartowała produkcja trzeciej generacji, oznaczonej kodem fabrycznym F40. Wizualnie samochód mógł się podobać – ma nowoczesne kształty, aczkolwiek zachowuje cechy charakterystyczne dla BMW. Natomiast pod wieloma względami jest to coś zupełnie nowego i innego. Łamie pewne konwenanse i porzuca wiele elementów, do których byliśmy przyzwyczajeni.

W czym rzecz? A no chociażby w tym, że Seria 1 trzeciej generacji jest dostępna wyłącznie z napędem na przednią oś. Jeśli chodzi o silniki, benzynowe miały pojemności 1,5 oraz 2 litrów i moc od 109 do 178 koni mechanicznych. Diesle oferowane były w podobnych pojemnościach i z mocą od 116 do 190 koni mechanicznych. Mamy tutaj zatem wersje o mocy zbliżonej do 100 koni i brak takich o mocy powyżej 200 koni. Niewielkie, słabsze silniki oznaczają również wyraźnie mniejsze spalanie. Nawet w okolicy 6 litrów w przypadku benzyniaków i 5 litrów w przypadku diesli. Seria 1 otrzymała tutaj nowe wydanie – bardziej miejskie, spokojne i oszczędne. Bez napędu na tylną oś, który dla wielu kierowców mógł być sporą przeszkodą – to było zupełnie inne spojrzenie na temat.
Zachowuje charakter?
O ile nie dostrzeżemy charakteru BMW w osiągach, wiele nadrabia wyposażenie. Już w standardzie oferuje nowoczesne systemy multimedialne, rozbudowane systemy bezpieczeństwa, wysokiej jakości materiały wykończeniowe oraz opcje personalizacji wnętrza i stylistyki. W wielu obszarach mamy tutaj wyposażenie właściwe dla klasy premium, jak ambientowe oświetlenie, zaawansowany system audio, czy dopracowane fotele, wygodne, regulowane, o sportowym charakterze. To, co traci osiągami, Seria 1 trzeciej generacji rekompensuje komfortem, technologią i prestiżem, które wciąż są mocno zakorzenione w DNA marki.

Prestiż marki i charakter premium samochodu widać również w cenie. Choć uczciwie należy zauważyć, że mamy tutaj do czynienia z rocznikami nie tylko 2019, ale również 2020 i 2021. Czy wobec tego cena startująca dziś na „Otomoto” w okolicach 60 tysięcy złotych może dziwić? Wziąwszy pod uwagę wyłącznie kwestie mechaniczne i zatracenie pewnego DNA marki, raczej tak. Natomiast zestawiając z tym wszystko inne – niezupełnie.
Zdjęcia: BMW Group