Dlaczego elektryki tak dobrze sprzedają się w Danii?
Dania mocno faworyzuje zakup nowych samochodów elektrycznych. Te do określonej kwoty (w przeliczeniu ok. 250 tys. zł) zwalnia się z podatku rejestracyjnego. W tym kraju to jedna z największych składowych końcowej ceny auta. Większość aut spalinowych jest tam objęta podatek w wysokości 85 proc., a czasem nawet 150 proc. wartości auta. Nic
Raport Mobility Denmark potwierdza, że w żaden sposób nie wpłynęło to negatywnie na rynek. Nowe spalinówki kupuje się tam już w zasadzie sporadycznie, a mimo to rynek urósł o 13,2 proc. Od stycznia do sierpnia 2026 r. zarejestrowano bowiem 131 759 nowych aut.

SUV Skody broni tu tytułu
Za największą część odpowiada ubiegłoroczny bestseller, czyli Skoda Elroq (6 417 szt.). Elektryczny SUV czeskiej marki wygrywa tu m.in. niewygórowaną ceną (w Polsce od 141 900 zł). W pokonanym polu zostawia tam nawet Toyotę bZ4X (6 221 szt.) i Teslę Model Y (5 530 szt.). W kolejce do podium oczekują tam zwłaszcza Skoda Enyaq (4 761 szt.) i Volkswagen ID.4 (4 226 szt.). Duńczycy są zachwyceni też chińskim SUV-em premium w postaci Xpenga G6 (2 951 szt.). Ten już sprzedaje się lepiej od Audi Q4 e-tron (2 853 szt.) czy Toyot: CH-R+ (2 735 szt.) i Urban Crusier (2 471 szt.). Najlepszą dziesiątkę zamyka Volkswagen ID.Buzz (2 406 szt.).
Wraz z postępem elektrycznej rewolucji w Danii najpopularniejszą marką została tam Toyota (13 989 szt.). Z tronu zrzuciła Volkswagena (12 917 szt.), który ma niewielki zapas nad Skodą (12 567 szt.). Z marek premium największym wzięciem cieszą się Mercedes (9 174 szt.) oraz BMW (9 085 szt.). Natomiast Tesla (7 690 szt.) sprzedaje w Danii więcej aut niż Renault (7 442 szt.). Top 10 kompletują Audi (6 849 szt.), Cupra (6 026 szt.) i Citroen (4 292 szt.).