FIA WEC: Genialny wyścig Roberta Kubicy na Spa-Francorchamps. BMW triumfuje w Ardenach [WYNIKI]

2. runda FIA WEC nie zawiodła oczekiwań kibiców – znów otrzymaliśmy fantastyczne ściganie. Wyścig 6H of Spa-Francorchamps ostatecznie padł łupem BMW, które do mety przywiozło dublet. Ostatnia godzina rywalizacji obfitowała w manewry wyprzedzania, wypadki i aż dwa wyjazdy samochodu bezpieczeństwa. Skorzystał na tym Robert Kubica, który dla zespołu AF Corse dowiózł do mety bardzo dobre 6. miejsce. 

fia-wec-kubica-spa
Podaj dalej

Spis treści 

  • 6H of Spa-Francorchamps pada łupem BMW, które do mety przywozi dublet 
  • Robert Kubica na swojej ostatniej zmianie awansował z 13. na 6. pozycję na mecie
  • W klasie LMGT3 triumfuje Ferrari z numerem 21

Genialny wyścig BMW, dużo szczęścia w Ferrari

fia-wec-spa-kubica
fot. BMW

W środkowej gazie wyścigu 6 Hours of Spa-Francorchamps rozegrała się fascynująca walka wielu marek. Na czele jechały BMW, Alpine i Cadillac. Na kultowym torze w Ardenach to jednak śmiała strategia przyjęta przez zespół BMW opłaciła się. Przez większą część trzeciej i czwartej godziny na czele stawki prowadził Sheldon van der Linde, który zdołał powiększyć przewagę nad drugą załogą do około 10 sekund.

Przez cały dzień świetne tempo prezentował samochód z numerem #35 prowadzony przez Antonio Felixa da Costę. W swoim zaledwie drugim wyścigu dla francuskiego producenta był on w stanie wyprzedzić Cadillaca z numerem 12. I cały czas utrzymywać się na czele stawki. Jednakże, błąd w ostatniej godzinie po jednej z neutralizacji oznaczał koniec wyścigu dla tej załogi. 

Zamieszanie na torze w ostatniej godzinie rywalizacji rozpoczęło się od odpadnięcia z rywalizacji fabrycznego Ferrari z numerem #51. Jedno z dwóch czerwonych samochodów z Maranello otrzymało ogromne uderzenie od Lexusa z klasy LMGT3 na pierwszym zakręcie. Kierowca słabszej klasy całkowicie stracił panowanie nad samochodem, eliminując jedno z dwóch czerwonych Ferrari z dalszej rywalizacji. 

 

Na tym wszystkim skorzystał samochód Ferrari z numerem #50, który aż do mety prowadził też pasjonującą rywalizację z Toyotą #7 o najniższy stopień na podium. Ostatecznie to Antonio Fuoco z Ferrari finiszował trzeci. Ale Kamui Kobayashi z Toyoty musiał uznać wyższość Toma Gamble z Astona Martina.

Kubica zyskuje mnóstwo pozycji na swoim stincie

fia-wec-kwalifikacje-6h-spa
fot. Ferrari

Robert Kubica objął kierownicę Ferrari z numerem #83 na około 2,5 godziny przed końcem 6 Hours of Spa-Francorchamps. Choć włoski samochód nie prezentował dziś dobrego tempa nawet w rękach Polaka, to jednak mnóstwo zamieszania na torze w ostatniej godzinie pozwoliło awansować o kilka pozycji. Ostatecznie Polak dojechał do mety 2. rundy FIA WEC na 6. miejscu.

Sklep z częściami samochodowymi online iParts.pl

Przeczytaj również