Runda F1 w Arabii Saudyjskiej może się jednak odbyć. Zespoły raczej nie będą z tego zadowolone

W związku z konfliktem trwającym na Bliskim Wschodzie, F1 postanowiła zawiesić przeprowadzenie wyścigów w Bahrajnie i Arabii Saudyjskiej. Celowo nie napisałem „odwołać”, bowiem takie stwierdzenie nigdy wprost nie padło. Choć wielu ekspertów jednoznacznie przesądziło los tych wyścigów w tym sezonie, oficjalny komunikat mówił przecież tylko o tym, że nie odbędą się one w kwietniu. A to bardzo wiele zmienia i niektórzy mogą się jeszcze mocno zdziwić.

F1 Formuła 1 grand prix arabia saudyjska bahrajn wyścigi przesunięte przełożone nowy termin
Podaj dalej

Spis treści:

  • Nie ma miejsca? A właśnie, że jest…
  • Zespoły się zgodzą. Mniej, lub bardziej chętnie
  • Arabia Saudyjska i Bahrajn jednak w kalendarzu?

F1 umieści te wyścigi w innym miejscu?

W tym momencie wyścigów o Grand Prix Bahrajnu oraz Grand Prix Arabii Saudyjskiej nie ma w kalendarzu F1. Oficjalnie ma on 22 rundy – o dwie mniej, niż miał pierwotnie. Wszystko za sprawą konfliktu na Bliskim Wschodzie. Formuła 1 podjęła jedyną słuszną w ówczesnym momencie decyzję i ogłosiła, że wyścigi te nie odbędą się w kwietniu. Zatem z jednej strony nie ogłoszono, że są one przesunięte na inny termin. Z drugiej jednak stronie ogłoszono też tego, że są odwołane. Komunikat od samego początku był jasny – nie odbędą się w kwietniu. Oczywiście nie brakło wówczas osób, które natychmiast dorobiły do tego dalszą część historii.

F1 Formuła 1 grand prix arabia saudyjska bahrajn wyścigi przesunięte przełożone nowy termin
fot. Sam Bagnall / Sutton Images / Pirelli F1 Press Area

Bardzo wielu obserwatorów a nawet ekspertów, również tych polskich, natychmiast wydało wyrok. Stwierdzili, że w gruncie rzeczy oznacza to odwołanie tych dwóch wyścigów i że one na pewno się w tym roku nie odbędą. Osobiście od samego początku byłem w tej kwestii bardzo ostrożny. Pierwszy argument brzmiał tak, że nie ma w kalendarzu miejsca, aby te wyścigi przesunąć na inny termin. Doprawdy, nie ma miejsca? Po pierwsze – jest takie miejsce i wygląda ono dosyć naturalnie. Po drugie – nawet jeśli by go nie było, można go przecież stworzyć – to oczywiste. Wszystko to oczywiście pod warunkiem, że konflikt definitywnie się zakończy, a w tym momencie wszystko właśnie ku temu zmierza.

Rozwiązania są stosunkowo proste

Pierwsze rozwiązanie to skrócenie o tydzień przerwy wakacyjnej. Drugie rozwiązanie to stworzenie triple-headera z wykorzystaniem Azerbejdżanu i Singapuru. Obecnie kalendarz wygląda tak – po części europejskiej jest weekend przerwy, później Azerbejdżan, znów weekend przerwy, Singapur i znów weekend przerwy. Co stoi na przeszkodzie, aby stworzyć taki triple-header? Moim zdaniem absolutnie nic. Ba – powiem więcej – połączenie Azerbejdżanu z którąkolwiek rundą na Bliskim Wschodzie wręcz nasuwa się samo. Geograficznie to znakomite rozwiązanie – wręcz naturalne.

F1 Formuła 1 grand prix arabia saudyjska bahrajn wyścigi przesunięte przełożone nowy termin
fot. Zak Mauger / LAT Images / Pirelli F1 Press Area

Kolejny pomysł, to przesunięcie Grand Prix Abu Zabi o jeden tydzień do przodu i wsunięcie jednej z rund pomiędzy Katar i finał sezonu F1. Wyglądałoby to tak, że Katar odbyłby się tak, jak pierwotnie planowano, czyli w dniach 27-29 listopada, jedna z przesuniętych z kwietnia rund w dniach 4-6 grudnia, natomiast finał sezonu w Abu Zabi w kolejny weekend, w dniach 11-13 grudnia. I nie są to drodzy państwo moje pomysły wyssane z palca. Wszystkie te trzy pomysły są oficjalnie przedmiotem dyskusji wszystkie są realnie brane pod uwagę i wprost piszą o tym media! Wprawdzie na ten moment swoim grand prix interesuje się przede wszystkim Arabia Saudyjska, natomiast nie widzę powodu, dla którego Bahrajn miałby do tych starań nie dołączyć.

Jak F1 rozwiąże ten problem? Czy jakikolwiek problem zresztą w ogóle jest?

Ustaliliśmy już, że pierwszy argument ekspertów można wykreślić. Miejsce jest – a nawet jeśli miałoby go nie być, można go stworzyć – proste. Drugim argumentem było to, że zespoły nie zgodzą się ani na poczwórny weekend, ani na skrócenie wakacji. Przepraszam, ale co to znaczy, że zespoły się nie zgodzą? Nie rozumiem, jak w ogóle można postawić sprawę w ten sposób. Oczywiście, że – o ile ktoś w ogóle zapyta o zdanie – zespoły się zgodzą. Czy zrobią to chętnie, czy mniej chętnie – to już oczywiście inna kwestia. Natomiast proszę mi uwierzyć – jeśli Arabia Saudyjska, czy Bahrajn, będą chcieli przeprowadzić te swoje weekendy grand prix, to je przeprowadzą. I Formuła 1 w oczywisty sposób im tę kwestię ułatwi. Zwłaszcza, jeśli mocno będzie naciskać na to Aramco, jeden z głównych sponsorów serii.

F1 Formuła 1 grand prix arabia saudyjska bahrajn wyścigi przesunięte przełożone nowy termin
fot. Lars Baron / LAT Images / Pirelli F1 Press Area

A już najbardziej absurdalnym argumentem jest to, że ktokolwiek będzie brał pod uwagę mechaników i innych członków zespołów. Choć brzmi to brutalnie, uważam, że nie będzie to miało żadnego znaczenia. Powtórzę się – jeśli Bahrajn i Arabia Saudyjska będą chcieli, i będą w tych negocjacjach odpowiednio przekonujący, oni te wyścigi przeprowadzą. Czy się to będzie podobało zespołom i ich pracownikom, czy też nie. Nie zapominajmy o tym, jakim produktem jest obecnie F1 i co w niej decyduje, niemal o wszystkim. To znacząco ułatwi zrozumienie tego tematu.

Zdjęcie główne: Lars Baron / LAT Images / Pirelli F1 Press Area

Sklep z częściami samochodowymi online iParts.pl

Przeczytaj również