Dobrze wyposażony crossover Kia z 2026 r. zostawia w kieszeni pięciocyfrowe kwoty stając się gratką dla łowców okazji
Chociaż chińska Omoda 5 daje wiele powodów do zadowolenia chińskiej marce od czasu debiutu na polskim rynku, to daleko jej do sławy rywali Toyoty, Skody czy Kia. Te marki w dalszym ciągu są poza zasięgiem wielu konkurentów z Azji.
Oferta południowokoreańskiego producenta cieszy się w Polsce uznaniem. W Top 10 najchętniej kupowanych marek pojazdów zajmuje bardzo dobre piąte miejsce. Nie trzeba być jednak motoryzacyjnym ekspertem, by wiedzieć, że konkurencja z Chin nie śpi, a 2026 rok to ten czas, kiedy trzeba podjąć działania kontrofensywne.
Od 6 lutego 2026 r. Kia udoskonaliła swoją ofertę o nowy cennik z atrakcyjną specyfikacją swojego crossovera XCeed. Ten świetny model nie wiedzieć czemu pozostaje nieco w cieniu bestsellerów Kia tj. Sportage, Stonic i Niro. Szkoda, bo jest doskonałą opcją dla poszukujących wielofunkcyjnego samochodu. Produkowany w Europie, bardzo dobrze wyposażony już standardzie i z bagażnikiem o pojemności 400 l może się nawet pochwalić dopracowaną konstrukcją pod maską. Teraz w cenie blisko Omody 5 jest naprawdę interesującym kandydatem na nowy, sprawdzony samochód w garażu.

Mocniejsza niż Omoda 5 i tańsza niż Toyota RAV4 Kia XCeed to teraz oszczędność nawet 10 000 zł
Crossover Kia dzięki temu, że producent zdecydował się na ciekawą promocję modelu 2026, jest tańszy o 10 000 zł lub 4 000 zł . W każdej konfiguracji mechanicznej i każdym poziomie wyposażenia jest to korzystny zakup. Obniżka obejmuje także wersję Business Line tego modelu oraz GT- Line. Bardzo dobrze wyposażone o mocy 150 KM (250 Nm) lub 180 KM (265 Nm).
W lutym 2026 roku starcie Kia XCeed z Omodą 5 to przypomina pojedynek między „europejską pewnością” a „chińską ofensywą technologiczną”. Przy cenie 113 000 zł za wersję M (150 KM 7DCT), Kia XCeed niemal zrównuje się z Omodą 5. Ta po rabatach kosztuje ok. 107 900 zł. Za te same pieniądze Kia oferuje silnik, który „robi” setkę w 8,5 sekundy. Benzynowa Omoda 5 potrzebuje na to ponad 10 sekund.
Wersja L (130 700 zł za 180 KM) to „złoty bilet”. Za niewiele ponad 130 tys. zł masz auto z bardzo dynamicznym silnikiem 180 KM. Omoda Hybrid (224 KM) kosztuje podobnie (ok. 116-120 tys. zł), ale Kia bije ją jakością prowadzenia i pewnością serwisową. Omoda w standardzie da Ci więcej gadżetów (kamery 360, wentylacja foteli). Jednakże Kia w wersji L ma już wszystko, czego realnie kierowca potrzebuje (nawigacja, automatyczna klimatyzacja, lepsze materiały wykończeniowe).
Taka cena wiąże się ze specyficznymi warunkami, bo do wzięcia pozostały ostatnie egzemplarze modelu 2026 wyprodukowanego w 2025 roku. W rezultacie to ostatni dzwonek na tak korzystny zakup samochodu pewnej i znanej marki. Dla wielu to bardziej kompleksowa opcja niż Omoda 5, ale pomimo tego Kia doskonale wie, że chiński model ma ambicje pozostać jednym z najlepiej sprzedających się w Polsce. Jeśli zależy Ci na dynamice – Kia za 113 tys. zł jedzie po prostu o klasę lepiej. Toyota RAV4, jeśli nie potrzebujesz dużego bagażnika i napędu AWD to dyskusyjny zakup. Dopłata 70-80 tys. zł do hybrydy przy tych cenach Kii jest ekonomicznie mało zasadna.

