Nielegalny drift na drodze pokrytej śniegiem? Chce ukarania kierowcy. „Gdzie mogę przesłać nagrania?”

Na czym polega dylemat? Na przykład na tym, że przez długi czas zastanawiamy się jak podejść do konkretnego tematu. Z jednej strony widzimy rację u jednych, z drugiej strony wiele logiki przedstawia też drugi pogląd. Tutaj mamy trochę taki właśnie… dylemat moralny. Czy „drift” na drodze publicznej jest zgodny z prawem? No nie – nie jest. Ale czy trzeba od razu zachowywać się w taki sposób? No nie – nie trzeba.

węgiel pogoda jesień
Podaj dalej

Czy ślizganie się na śniegu starym Volkswagenem Lupo na hamulcu ręcznym to drift? No cóż. Być może taka aktywność przejawia pewne znamiona tego efektownego sportu. Wszak w odmianie „E-Brake Drift” chodzi właśnie o to, aby zaciągnąć hamulec ręczny w momencie wchodzenia w zakręt, a później kontrolować poślizg gazem. Koniec końców jednak pozostałbym przy tym, że bardziej niż drift jest to ślizganie się na ręcznym po drodze pokrytej śniegiem. Ale autor posta najwyraźniej wiedział lepiej.

śnieg drift poślizg ślizganie policja mandat prawo jazdy
fot. pixabay

– „Witam, dysponuję materiałem dowodowym w postaci nagrania z rejestratora samochodowego na którym widać, jak właściciel tego pojazdu marki Volkswagen Lupo wykonuje niebezpieczne manewry na drodze publicznej na Przełęczy Okraj(tzw. drift). Na nagraniu widać nr rejestracyjne tablic pojazdu. Gdzie mogę przekazać nagrania w celu ukarania sprawcy?” – pyta wyraźnie zaniepokojony użytkownik drogi poprzez portal „Nowy Spotted Kamienna Góra”. A dalej jest tylko lepiej…

Nigdy nie parkuj w takim miejscu. To działa nawet w takiej sytuacji – zabiorą twój samochód…

– „Z nim poruszało się także dwóch innych piratów drogowych, niestety ich tablic nie znam, ale po odnalezieniu i ukaraniu tego kierowcy, doprowadzić może organy ścigania do pozostałych piratów. Gdzie można przesłać nagrania, w których łamane są przepisy ruchu drogowego? Zadbajmy wszyscy o bezpieczeństwo na drodze. Tak jestem służbistą, możecie mnie obrażać ale ktoś musi porządku pilnować.” – kończy swój wywód autor. I chyba musimy tutaj wrócić do tego, czym jest moralny dylemat…

Karać, czy nie karać? Oto jest pytanie…

Czy kierowca złamał przepisy ślizgając się na ręcznym po drodze publicznej? Najłatwiej można to podciągnąć pod „spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym”. Jeśli według funkcjonariusza to zagrożenie było duże, kierowca może nawet stracić prawo jazdy. Tak naprawdę jest kilka przepisów, z których może skorzystać policja. Wszystko sprowadza się do sytuacji zagrożenia bezpieczeństwa. I należy tutaj przyznać to sobie wprost. Kierowca Lupo złamał prawo. Nie powinien wykonywać takich manewrów na drodze publicznej. O ile oczywiście je wykonywał a cała sytuacja jest prawdziwa, a nie jest wymyślonym „trollingiem” (co również jest możliwe).

Nigdy nie parkuj w takim miejscu. To działa nawet w takiej sytuacji – zabiorą twój samochód…

Pamiętacie legendarne słowa Sobiesława Zasady? „Unikatem jest kierowca, który wraz ze spadnięciem pierwszego śniegu wyjeżdża na wyodrębniony z ruchu placyk i tam jeździ trochę „jak dziki”. Taki kierowca gdy wyjeżdża na miasto, porusza się już dość swobodnie, podczas gdy inni powodują dziesiątki kraks. Umyślny poślizg to pobicie przeciwnika własną bronią” – pisał mistrz w swojej książce „Szybkość bezpieczna”.

https://wrc.net.pl/kw-lepiej-posprzataj-swoj-samochod-policja-wlepia-mandaty-jesli-masz-tam-nieporzadek-pamietaj-o-tym

Ale tutaj nie mówimy nawet o parkingu, czy wyodrębnionym z ruchu placu. Mówimy jednak o drodze publicznej, na której toczy się ruch. Znów musimy wrócić do kwestii tego swoistego dylematu moralnego. Czy życzliwy kierowca powinien zgłaszać całą sytuację na policję? Czy w ogóle powinien podnosić ten temat w mediach społecznościowych? Albo, czy takie ślizganie się na ręcznym jest w ogóle jakimkolwiek poważnym wykroczeniem? Na te wszystkie pytania musicie… odpowiedzieć sobie sami.

Przeczytaj również