Uczniowie Fastline Racing Academy dominują w testach Mini S Cup na Torze Poznań

Uczniowie Fastline Racing Academy dominują w testach Mini S Cup na Torze Poznań

93 interakcje

Podaj dalej

Początek kwietnia to w sportach motorowych czas rozprostowywania kości i budzenia się z zimowego snu. Na początku miesiąca w treningach Mini S Cup wzięli udział uczniowie Fastline Racing Academy – Mateusz Miękoś oraz Łukasz Kaźmierczak.

Fastline Racing Academy to szkoła wyścigowej jazdy prowadzona przez urzędującego mistrza Polski WSMP Hour Race, Mariusza Miękosia. Utytułowany kierowca zespołu GT3 Poland prowadzi szkolenia z zakresu wyścigowej jazdy. Na początku kwietnia pojawił się wraz ze swoimi uczniami na Torze Poznań.

Mateusz Miękoś i Łukasz Kaźmierczak zasiedli za kierownicami pucharowych Mini. Cykl Mini S Cup organizowany jest w towarzystwie każdej rundy WSMP. Sezon 2018 był pierwszym rokiem istnienia pucharu, który przeznaczony jest dla kierowców stawiających swoje pierwsze kroki w sportach motorowych.

Uczniowie Fastline Racing Academy popisali się dwoma najlepszymi rezultatami w trakcie testów. Dla Mateusza Miękosia był to pierwszy pełny dzień za kierownicą samochodu wyścigowego.

Przedsezonowe testy

– Choć miałem okazjonalny kontakt z samochodami wyścigowymi, dalej trzeba mnie nazywać świeżym kierowcą. Nie jestem jeszcze obyty z samochodem, a to był mój pierwszy pełny dzień testów – powiedział. – Podoba mi się to, że samochód jest bardzo przewidywalny i budzi zaufanie. Łatwo jest się do niego przekonać i można w miarę szybko iść do przodu. Bardziej przypomina cywilny samochód niż stricte wyścigówkę.

W trakcie testów nie było oficjalnego pomiaru czasu, jednak zawodnicy korzystali z dobrze znanej aplikacji Race Chrono. Pod koniec pełnego dnia testów Łukasz Kaźmierczak i Mateusz Miękoś legitymowali się dwoma najlepszymi rezultatami.

– Zarówno Łukasz, jak i ja, jeździliśmy na tej samej aplikacji, a później porównywaliśmy czasy – kontynuuje Miękoś. – Widzę jeszcze spore pole do poprawy, bowiem pod koniec dnia czułem, że jestem w stanie pojechać dużo lepsze okrążenie. Łukasz rano pojechał o sekundę szybciej, a umówiliśmy się tak, że on jeździ więcej w pierwszej połowie dnia, a ja w drugiej. Niestety, warunki atmosferyczne nie pozwalały już na tak szybką jazdę popołudniu, a do tego na moim najszybszym okrążeniu na torze pojawiła się czerwona flaga.

Choć dla Mateusza był to pierwszy pełny dzień testów, ma on przejechane ogromne ilości kilometrów na symulatorze. – Zacząłem zabawę z symulatorem jeszcze w wieku 13 lat. Miałem w domu najprostszy zestaw z grą GTR2, na której trenowałem głównie na torze w Brnie. Już po miesiącu, czy dwóch, udawało mi się pokonać tatę o sekundę, czy dwie, więc było sporo zabawy. Od ponad roku w Fastline Racing Academy mamy profesjonalny symulator, z trzema ekranami, hamulcami z płynem hamulcowym, prawdziwym sprzęgłem. Tam trzeba się już trochę namęczyć, aby zrobić dobry czas. No i oczywiście mamy Tor Poznań, więc byłem świetnie przygotowany. Chciałbym podziękować za ten dzień testów tacie i Fastline Racing Academy za sponsoring oraz całej ekipie Mini S Cup. Arturowi Obuchowskiemu, za użyczenie samochodu i świetny serwis – zakończył Mateusz.

Symulator to podstawa przygotowań

Miękoś będzie bronił tytułu, już w ten weekend gościnny start na Monzy

Drugi z zawodników Fastline Racing Academy również nie narzekał na odpowiednie przygotowanie do treningowego dnia na Torze Poznań: – Bardzo dużo pracy wykonaliśmy już dzień wcześniej, kiedy jeździłem na symulatorze wspólnie z Mariuszem [Miękosiem, przyp. red.] i Arturem Janoszem. Otrzymałem wiele wskazówek, prześledziliśmy wspólnie tor jazdy i punkty hamowania – powiedział Łukasz.

– Testowaliśmy cały dzień od godziny 10:00 do 17:00 i w tym czasie pokonałem około 80 kilometrów. Najlepszy czas wykręciłem 1:53,3, ale najważniejsze było to, że byłem w stanie jechać równym i szybkim tempem. Mini jest bardzo przyjemne w prowadzeniu, wybacza błędy i mimo, że jest dosyć niepozorne, to jest całkiem szybkie. Przez pewien czas byłem nawet w stanie siedzieć na zderzaku Porsche Caymana GT4 Clubsport. Już pierwsze kilometry były bardzo dobre, jednak z każdym kółkiem nabierałem pewności siebie i przyspieszałem – dodał Kaźmierczak.

– Nie był to do końca mój pierwszy kontakt z samochodem. W zeszłym sezonie udało mi się na chwilę wskoczyć za jego kierownicę. Jednak wtedy pokonałem zaledwie 6, czy 7 okrążeń. Oprócz tego jeździłem po torach wyścigowych samochodami cywilnymi, takimi jak Ford Focus RS, czy Porsche, które są dostępne w stajni Fastline Racing Academy. 

Dołącz do dyskusji

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News