Jakie zmiany ma wprowadzić nowy promotor WRC?
Według ostatnich doniesień sprzedaż praw komercyjnych do WRC jest na ostatniej prostej. Grupa inwestycyjna, na której czele ma stać Eric Boullier (były szef Roberta Kubicy w zespole Renault F1 Team) już szykuje grunt pod objęcie rządów aż do 2051 r. Trwają rozmowy nie tylko z zespołami, ale i organizatorami imprez.

Podczas ostatniego Rajdu Portugalii wyraźnie poinstruowano o kluczowych wymaganiach względem przyszłości. Część z nich ujawnił prezes portugalskiego związku motorowego ACP, Carlos Barbosa. Jak ujawnił w rozmowie z telewizją RTP, zdaniem nowego promotora konieczne jest uatrakcyjnienie padoku WRC na wzór F1.
„W padoku ma być o wiele więcej widowisk, zabawy, rozrywki, które przyciągną całe rodziny” – wymienia Carlos Barbosa. „Przykładowo, kiedy mąż chce oglądać odcinek specjalny, jego rodzina może zostać w padoku i cieszyć się mnóstwem atrakcji. Z nowym promotorem już budujemy gigantyczną wioskę WRC, gdzie będziemy mogli gościć największe gwiazdy” – dodaje.
Nowe pokolenie fanów na celowniku
W ten plan może wpisywać się też wypowiedź szefa M-Sport Forda, który zaleca, aby szykować harmonogramy pod kibica. Chodzi o to, aby nie ściągać kierowców na serwis późno wieczorem.

„Jeśli samochód wraca na serwis o ósmej czy dziewiątej wieczorem, nikogo już tam nie ma. Tym samym marnuje się tę fantastyczną przestrzeń i traci szansę na przyciągnięcie nowych fanów. Potrzebujemy 8-, 9- i 10-lateków, którzy przyjadą i spędzą wspaniały weekend z rodzinami, a potem wrócą do domu z niezapomnianymi wspomnieniami. W ten sposób zaraża się rajdami na całe życie” – podkreśla.
Przyszłoroczny Rajd Portugalii ma być pierwszym zorganizowanym według nowych wytycznych promotora. Być może innowacje wdrożone zostaną już na Rajd Monte Carlo, choć tam wizje organizatora i nowego promotora mają być bardziej odległe. Przykładowo słynny oes przez Col de Turini miałby pójść w sobotę wieczorem, co jednak stoi w sprzeczności ze zrobieniem eventu w parku serwisowym o „przyzwoitej porze”.

Będą nowe transmisje z WRC
Nowości mają pojawić się także w relacjonowaniu rund WRC. „Chcą też zmienić transmisję telewizyjną, bo teraz widzimy w niej tylko ujęcia z helikopetra lub onboardy, a to na dłuższą metę jest męczące” – mówi Carlos Barbosa. Nie wskazuje jednak, jakie elementy miałyby uatrakcyjnić przekaz. Być może chodzi o wyczekiwane kamery na kaskach, które intensyfikują odbiór tego, jak wiele dzieje się w samochodzie rajdowym.