Marczyk: Tym razem miałem więcej pewności siebie

Przejdź do dyskusji

Marczyk: Tym razem miałem więcej pewności siebie

Marczyk: Tym razem miałem więcej pewności siebie

Pierwszą rundą nowego sezonu Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski był 47. Rajd Świdnicki-Krause. Zdecydowanie najlepszą załoga byli tam Mikołaj Marczyk i Szymon Gospodarczyk z zespołu Škoda Polska Motorsport. Duet w Fabii R5 zanotował tym samym trzecie zwycięstwo w RSMP z rzędu.

Marczyk i Gospodarczyk wygrali w okolicach Świdnicy i Walimia aż siedem z dziewięciu rozegranych odcinków specjalnych. Pomimo drobnych kłopotów niedzielnego poranka, wszystko zakończyło się dla nich dobrze. Załoga polskiego zespołu Škody wygrała tym samym swoją pierwszą asfaltową rundę RSMP, jednocześnie zwyciężając w trzecim rajdzie z rzędu. Postanowiliśmy porozmawiać z kierowcą na temat tego występu. Co nam zdradził?

fot. Jakub Rozmus

Pierwsze zwycięstwo na asfalcie

Mikołaj Marczyk: Bardzo się cieszę, w ten weekend miałem na tych legendarnych trasach dużo więcej pewności niż rok temu. Przez cały rajd jechało nam się bardzo dobrze, wiedzieliśmy, że odcinki miejskie są ważne i nie należy ich lekceważyć, przejechaliśmy je satysfakcjonującym tempem. Na porannym odcinku Kamionki-Walim przestrzeliłem jedno hamowanie, nie chciałem ryzykować i zjechałem w boczną drogę, po czym cofaliśmy i wróciliśmy szczęśliwie na oes. Ta sytuacja zabrała nieco pewności siebie i dalej jechałem trochę z duszą na ramieniu. Później starałem się być uważny, kontrolować naszą sytuację.

fot. Jakub Rozmus

Pierwszy rajd na nowych oponach

W tym roku naszym partnerem jest firma Michelin i od razu wygrywamy nasz pierwszy rajd na asfalcie w RSMP. Czułem różnicę, opony bardzo dobrze zachowywały się w szczególności podczas drugich pętli, kiedy oesy były już nieco zabrudzone. Było mi łatwiej znaleźć granicę przyczepności, odpowiednie punkty hamowania. Pierwsze wrażenia są naprawdę bardzo pozytywne – tak samo na suchym, jak i mokrym asfalcie.

fot. Jakub Rozmus

Samochód

Jak to Škoda Fabia R5 – spisywał się doskonale przez cały rajd. Jeśli wystąpiły po drodze jakieś niestabilności, to zazwyczaj były związane ze mną i moją dyspozycją – cała reszta działała na najwyższym poziomie. Duża w tym zasługa stajni, która obsługuje nasze auto. Roman Kresta dba o to, żeby wszystko było perfekcyjnie przygotowane, a ustawienia zawsze były odpowiednie. Zaczynając pętlę od razu mieliśmy pewność, że samochód dobrze działa, szczególnie w szybkich, podbijających partiach.

fot. Tomasz Macherzyński

Tempo Marcina Słobodziana?

Nie byłem nim zaskoczony. Ścigałem się z Marcinem w jednym zespole w 2017 roku i zawsze wiedziałem, że jest to zawodnik z naturalnym talentem, który cały czas rozwija się w rajdach. Spodziewałem się, że prędzej niż później będzie to kierowca, który w aucie R5 będzie się dobrze prezentował. Jego tempo zatem mnie nie dziwi. Marcin to uczciwy rywal, lubię z nim konkurować i myślę, że nawzajem doceniamy nasze wysiłki. Potrafimy sobie podpowiadać, zdradzać jakieś szczegóły dotyczące naszej jazdy i ustawień. Oprócz rywalizacji cały czas obaj się rozwijamy. Z perspektywy kibiców ten sezon na pewno będzie ciekawy, konkurencja jest spora i zapowiada się fajna walka.

fot. Marek Bogutyn

Przygotowania do kolejnego rajdu

Z całą pewnością dwa, czy trzy kolejne dni będą nadal wypełnione adrenaliną po Rajdzie Świdnickim-Krause. Będę zastanawiał się co można było zrobić lepiej. Później pewnie odpocznę przez parę dni, a następnie rozpocznę kolejne treningi związane z wizją drogi. Po rajdzie mam bardzo dużo danych i z pewnością będę starał się sprawdzić nowe pomysły na jazdę w symulatorze. Wraz z instruktorami Škoda Auto Szkoła poprowadzimy kolejne szkolenia z cyklu Akademia RS. Odwiedzę też premierę Škody Scala w jednym z salonów Škody. Będę na pewno oglądał onboardy, testował.

Przeczytaj również