Marcin Zabolski30.01.2019

Dlaczego prezes FIA chciałby hybrydowe WRC od 2022 r.?

121 interakcji Przejdź do dyskusji

Dlaczego prezes FIA chciałby hybrydowe WRC od 2022 r.?

Dlaczego prezes FIA chciałby hybrydowe WRC od 2022 r.?

Po sezonie 2021 minie 5-letni okres zamrożenia obecnych regulacji technicznych dla samochodów WRC. W kolejnej wersji przepisów nieuchronnym wydaje się krok w kierunku elektryfikacji ich technologii.

Ten temat nie jest poruszany po raz pierwszy. Dziś wybrzmiewa na nowo za sprawą kolejnych nawoływań do pójścia w kierunku elektromobilności ze strony prezesa FIA, Jeana Todta. Szef Międzynarodowej Federacji Samochodowej odwiedził w miniony weekend park serwisowy Rajdu Monte Carlo.

fot. Citroen Racing

Uśmiechy i naciski

Nie była to jedynie kurtuazyjna wizyta. Twórca sportowych struktur Peugeot Sport odwiedził w Gap wszystkie zespoły fabryczne, forsując temat wprowadzenia technologii hybrydowej do samochodów WRC. Jest to bowiem najbardziej realna opcja z zakresu elektromobilności, jaką można zaimplementować do wymagających warunków panujących w rajdach WRC.

WRC: Ogier nawołuje do samochodów elektrycznych i 2 dni rywalizacji

Samochody muszą tu sprostać ponad 300 km oesowym po często dziurawych, szutrowych drogach. Dojazdówek po wiejskich lub górskich drogach jest często ponad 2 razy tyle. To nie są przewidywalne warunki jak na torze wyścigowym, gdzie nowe technologie wprowadzono z powodzeniem. Jednak jeżeli inżynierowie mają coś wymyślić dla samochodów WRC, to muszą zintensyfikować prace już teraz, aby wyrobić się z pracami rozwojowymi. Dlatego też mapa drogowa zmian ma zostać wytyczona jeszcze w tym roku.

fot. Citroen Racing

Po co komu te hybrydy?

Jeżeli nie wiadomo o co chodzi… dalszy ciąg znacie. Skąd zatem Jean Todt wyczuwa zapach pieniędzy? Nie da się ukryć, że WRC może pozazdrościć Formule E zainteresowania producentów. Żeby dostać się na pola startowe elektrycznej serii trzeba wykupić jedną z prywatnych ekip, których z roku na rok jest mniej. Z pewnością FIA wolałaby, aby wpisowe do WRC płaciło 8 a nie 4 zespoły.

Ryk opon i pisk silnika. To już się dzieje

Tylko czy elektryczne (czysto hipotetycznie) lub hybrydowe rajdy spowodują realny wzrost liczby producentów w Rajdowych Mistrzostwach Świata? Z pewnością są ku temu przesłanki. W zeszłym roku miałem przyjemność rozmawiać ze Svenem Smeetsem (wideo poniżej), który przyznał, że hybrydowe WRC mogłyby być interesujące dla Volkswagena. Belg zwrócił także uwagę na to, że bez zmian w kierunku nowych technologii, WRC mogą czekać chude lata. Obecne zespoły fabryczne w końcu zakończą swoje programy i bez choćby hybrydowej przynęty trudno będzie złowić kogoś nowego.

Chcieć a móc

Pomysłem na niedrogą hybrydyzację WRC miało być zastosowanie uniwersalnego systemu hybrydowego (dyskutowano o tym w zeszłym roku w Genewie). Jednak ten pomysł, jak i inne są trochę w martwym punkcie. Problem polega na tym, że producentom obecnym teraz w WRC nie pali się do zmian.

Na uroczystej prezentacji sezonu Rajdowych Mistrzostw Świata w Birmingham, Tommi Makinen wyznał Martinowi Holmesowi, że hybrydowe WRC nie są wyjątkowym pragnieniem Toyoty. To lekkie zaskoczenie, bo japońska marka jest mocno kojarzona z tą technologią, ale nie potrzebuje jej promować poprzez rajdy.

Kojarzono z techonologią hybrydową Toyota wcale nie garnie się do wprowadzenia tego rozwiązania do WRC | fot. Toyota Gazoo Racing

W grupie PSA widać wyraźny wzrost zaangażowania w rozwój elektromobilności (DS jest obecny w Formule E, a Peugeot wycofał się z Rallycrossowych Mistrzostw Świata z powodu opóźnienia elektryfikacji Supercarów). Mimo to szef Citroen Racing, Pierre Budar nie jest entuzjastą wprowadzenia napędu hybrydowego.

Podczas ostatniego Rajdu Wielkiej Brytanii, Alain Penasse z Hyundai Motorsport przyznał mi, że technologia hybrydowa nie jest właściwym sposobem na unowocześnienie WRC. Kilka lat temu w M-Sporcie pracowano też nad elektrycznym prototypem rajdowego Forda Fiesty, ale przy ówczesnej technologii zaprzestano dalszych prac rozwojowych.

Swego czasu M-Sport pracował nad konceptem elektrycznej rajdówki na bazie Forda Fiesty | fot. M-Sport

Rozbieżne interesy

Dodajmy też, że dla niezliczonej ilości fanów rajdów samochodowych, dźwięk spalinowego silnika jest jedynym elementem WRC, który powinien być elektryzujący. Wychodzi zatem na to, że kibice i zespoły nie chcą. Chciałaby FIA oraz Promotor WRC. Brak wspólnej korzyści dla zainteresowanych tłumaczy nieco impas w temacie.

Jednak wkrótce coś zostanie wyklarowane, aby zadowolić obecne i potencjalne ekipy fabryczne. Sceptycznym kibicom przyjdzie zapewne po prostu zmierzyć się z zastaną rzeczywistością, która do momentu napędów hybrydowych będzie i tak akceptowalna dla wszystkich.

Obecne zespoły fabryczne WRC nie palą się do hybrydyzacji | fot. Hyundai Motorsport

Silniki spalinowe w WRC mogą jeszcze czuć się bezpieczne w przyszłej dekadzie, choć wiele zależy od tego jak daleko zostanie rozwinięta technologia elektrycznych zespołów napędowych. Zdając sobie sprawę z ogromu inwestycji, jakie poczynione są na badania i rozwój elektromobilności należy oczekiwać, że technologia, która sprosta trudom rajdów WRC może powstać przed 2030 r. Nie musi to jednak jeszcze oznaczać, że samochody WRC kiedykolwiek staną się w pełni elektryczne.

Przeczytaj również