Spis treści:
- Sportowa Mazda nadal „daje radę”
- O to chodzi w samochodach
- Silniki – niepozorne, ale jakże wspaniałe
- Aktualne ceny
Sportowa Mazda, która nadal zachwyca
Mazda MX-5 trafiła na rynek jako sportowy roadster zaliczany do segmentu C. Był to samochód bardzo ładny, oryginalny, szczególnie jak na swoje lata. Wszak premiera miała miejsce w 1989 roku. Wówczas chyba nikt nie spodziewał się tego, jak ogromny sukces odniesie ten samochód. Ani zresztą tego, że – no cóż, powiedzmy to sobie wprost – MX-5 stanie się absolutną legendą świata motoryzacji. I w tym przypadku to słowo absolutnie nie jest użyte na wyrost. MX-5 to ikona i samochód, o którym nawet dzisiaj marzy wielu kierowców.

To ideał samochodu sportowego i twierdzi tak wielu ekspertów, chociażby sam Jeremy Clarkson. Opinie zazwyczaj są podobne – Mazda MX-5 da ci dokładnie to, czego potrzebujesz. Zapewni ci kapitalną zabawę i wręcz nieopisaną radość z jazdy. Czy właśnie nie o to chodzi w samochodach? Pojawiają się nawet takie odważne opinie, że to jedno z najlepszych aut wszech czasów i najlepsze w latach 90. To nie są słowa, które można rzucać na wiatr – to coś znacznie więcej, to wyraz uznania dla japońskich inżynierów, którzy wspięli się tutaj na wyżyny.
O co tyle zamieszania?
Na przestrzeni kolejnych lat i generacji silniki były tutaj najróżniejsze. Początkowo przede wszystkim 1.6 oraz 1.8, natomiast później również 2.0. I być może ich moc nie była najwyższa, często nie przekraczała nawet 200 koni mechanicznych, natomiast to w niczym nie przeszkodziło. Świetnie pracująca skrzynia biegów, napęd na tylną oś, ale też wyważenie i zestrojenie tego auta – wszystko to sprawiło, że MX-5 po prostu fenomenalnie się prowadziło. To był samochód, który miał sprawiać kierowcy frajdę z jazdy i – co widać doskonale po ocenach – spełnił swoją rolę w 100 procentach.

Dziś oczywiście ceny różnią się w zależności od generacji, wersji, rocznika, stanu, czy rodzaju silnika. Natomiast sprawne, nieuszkodzone egzemplarze znajdziemy bez większego problemu na portalu „Otomoto” już za niecałe 20 tysięcy złotych. Jak za kawałek historii – w dodatku tak ceniony i uwielbiany na całym świecie – absolutnie nie wydaje się to kwotą przesadzoną. Rzecz w tym, aby na takie auto mieć jakiś pomysł. Miejmy na uwadze to, że mowa tu przecież o autach nawet z przełomu XX i XXI wieku.
Zdjęcia: