Elektryczna era wykończyła światowy rallycross. Pełny powrót do silników spalinowych to początek

Rallycross na najwyższym światowym poziomie przeżywa obecnie potężny kryzys. Dość powiedzieć, że w tym roku nie ma cyklu mistrzostw świata. Kiedy przypominam sobie końcówkę drugiej dekady tego wieku i złotą erę World RX, nie mogę uwierzyć w to, jak można było zepsuć taki produkt. To był samograj, a wielkimi gwiazdami i zespołami fabrycznymi. Z niesamowitym, ciągle rosnącym zainteresowaniem. Rallycross miał wszystko, aby w swoim widowiskowym żywiole porwać tłumy.

World Euro RX rallycross kalendarz polacy wyniki elektryczne spalinowe samochody zmiany rewolucja mistrzostwa europy
Podaj dalej

Spis treści:

  • Złota era
  • Początek końca
  • Degradacja
  • Nowy start

Światowy rallycross zasługuje na coś innego

Kiedy w 2014 roku oficjalnie zadebiutował cykl FIA World Rallycross Championship, szybko stało się jasnym, że jest to twór o ogromnym potencjale. Seria niesamowicie się rozwijała. W 2018 roku mieliśmy już trzy potężne zespoły fabryczne: Audi, Peugeot oraz Volkswagen. A do tego całe mnóstwo mniejszych ekip prywatnych, tudzież pół-fabrycznych, gdzie pojawiały się Mini, Citroen, Ford, Hyundai, Renault a nawet Seat. Jakież gwiazdy mieliśmy wtedy w stawce. Rozpoczynając od największego showmana Kena Blocka, przez takie nazwiska, jak Mattias Ekstrom, Sebastien Loeb, czy Petter Solberg. Dodajmy do tego Andreasa Bakkeruda, braci Hansenów, Johana Kristofferssona, Antona Marklunda i masę innych, świetnych kierowców. Listy zgłoszeń pękały w szwach.

World Euro RX rallycross kalendarz polacy wyniki elektryczne spalinowe samochody zmiany rewolucja mistrzostwa europy
fot. @World / Red Bull Content Pool

Te sezony były pasjonujące – liczyły po kilkanaście rund na całym świecie. Część z nich stała się absolutnymi klasykami, na które czekało całe środowisko. Rallycross stał się międzynarodowym hitem – czymś, co fajnie jest śledzić, oglądać, czym można się pasjonować. Kapitalna rywalizacja koło w koło, niesamowite samochody, prędkość, akcja, spięcia – to był złoty czas światowego rallycrossu. To był czas, za którym dziś niestety można już tylko zatęsknić. Wkrótce nadeszła era elektryczna i… wszystko zaczęło zmierzać ku kompletnej zagładzie tego niesamowitego show.

Początek końca

O elektryfikacji cyklu mówiło się od dawna. W teorii rallycross wydawał się sportem, w którym można zrobić to dosyć łatwo. Krótkie wyścigi, długie przerwy na ładowanie, wszystko  w jednym miejscu, na krótkim torze – w teorii warunki idealne. Natomiast listy zgłoszeń były z czasem coraz krótsze. W rywalizacji oglądaliśmy coraz mniej zawodników, coraz mniej ciekawej walki. W 2023 roku przed zawodami na Lydden Hill spłonęły Lancie zespołu Special ONE Racing, razem z całym zapleczem i ciężarówkami. Oczywiście nigdy nie podano przyczyn, natomiast do myślenia daje fakt, że trzy kolejne rundy mistrzostw zostały odwołane a zawodnicy kończyli sezon w zupełnie innych autach niższej klasy. Konstrukcje RX1e zostały zamknięte pod kluczem i wycofane z rywalizacji – ciekawe dlaczego?

Lata 2024-2025 to próba ratowania cyklu szumnie ogłaszana „wojną generacji”, gdzie dopuszczone do rywalizacji były zarówno wersje elektryczne, jak i spalinowe. Natomiast scenariusz wciąż był podobny. Coraz mniej zawodników, coraz mniej samochodów, brak nowych producentów, coraz mniej rund w sezonie, coraz mniej kibiców, coraz mniejsze zainteresowanie. Oliwy do ognia dodawał fakt, że z kalendarza wyrzucano najbardziej klasyczne tory rallycrossowe na rzecz sztucznych tworów wpisanych gdzieś w obiekty Formuły 1. To było pozbawione sensu, klimatu, charakteru. Od początku ery elektryfikacji World RX zmierzało do samozagłady. Ta dopełniła się w drugiej połowie 2025 roku.

Rallycross spróbuje odbudować swoją pozycję?

Obserwując to wszystko wielokrotnie podkreślałem, że seria zmierza ku samozagładzie. Choć wszystko starano się przypudrować, nadać innego wymiaru, od początku podkreślałem, że to się nie uda. Zakochałem się w tym, czym rallycross był pod koniec poprzedniej dekady. Późniejsze zmiany, elektryfikacja, zamieszanie z torami – to wszystko było nieakceptowalne. Dla ludzi, którzy pokochali ten sport w jego złotej erze, to było absolutnie nie do przyjęcia. Nowy format World RX był beznadziejny i wkrótce stało się to, co po prostu musiało się stać. Projekt został zakończony.

World Euro RX rallycross kalendarz polacy wyniki elektryczne spalinowe samochody zmiany rewolucja mistrzostwa europy
fot. @World / Red Bull Content Pool

W 2026 roku nie ma cyklu mistrzostw świata. Najwyższą ligę zdegradowano do rangi mistrzostw Europy. Oprócz tego, wycofano z rywalizacji samochody elektryczne. Od sezonu 2026 do ścigania dopuszczone są wyłącznie auta z silnikami spalinowymi. Próba ratowania rallycrossu sprowadza się więc do powrotu do początków. Do stanu sprzed 2014 roku. W pewnym sensie przypomina mi to trochę scenariusz ze świata piłki nożnej, gdzie dany klub z najwyższego poziomu rozgrywkowego nagle jest degradowany gdzieś do czwartej ligi i musi zaczynać wszystko od nowa. Tu jest podobnie – dziś rallycross musi przejść tę drogę od nowa. Dziś na nowo musi postarać się o zainteresowanie kibiców, zespołów i zawodników. A do tego niestety daleka droga.

No cóż, zacznijmy od początku…

Tegoroczny sezon Euro RX wystartował w miniony weekend na torze Bikernieki w Łotwie. W kalendarzu mamy jeszcze węgierski Nyirad, szwedzkie Holjes, irlandzkie Caragh, francuskie Loheac oraz portugalską Lousadę. Dobrym sygnałem jest to, że rallycross powraca na normalne tory – z dala od molochów z F1. Oczywiście nadal jest temu kosmicznie daleko do kalendarzy ze złotych lat, ale dobrze – potraktujmy to jako okres przejściowy. Ta seria musi się odbudować, musi liczyć na nowy, lepszy start. Tory nie są w tym momencie pierwszorzędna kwestią.

World Euro RX rallycross kalendarz polacy wyniki elektryczne spalinowe samochody zmiany rewolucja mistrzostwa europy
fot. @World / Red Bull Content Pool

Impreza w Łotwie przyniosła całkiem sporo zgłoszeń, natomiast nie ma tutaj mowy o gwiazdorskiej obsadzie. Dla przeciętnego kibica rozpoznawalni będą Ole Christian Veiby, Andreas Bakkerud oraz zwycięzca, Johan Kristoffersson. Ewentualnie Janis Baumanis, Rokas Baciuska, czy też z naszego punktu widzenia Damian Litwinowicz. Natomiast nie jest to stawka, która globalnie dałaby rallycrossowi powrót tam, gdzie jego miejsce. No cóż – dziś pozostaje liczyć na to, że ten cykl się odbuduje. Może złote czasy World RX jeszcze kiedyś powrócą.

Zdjęcia World RX z lat 2017-2018: @World / Red Bull Content Pool

Sklep z częściami samochodowymi online iParts.pl

Przeczytaj również