Spis treści
- 6H of Spa-Francorchamps pada łupem BMW, które do mety przywozi dublet
- Robert Kubica na swojej ostatniej zmianie awansował z 13. na 6. pozycję na mecie
- W klasie LMGT3 triumfuje Ferrari z numerem 21
Genialny wyścig BMW, dużo szczęścia w Ferrari

W środkowej gazie wyścigu 6 Hours of Spa-Francorchamps rozegrała się fascynująca walka wielu marek. Na czele jechały BMW, Alpine i Cadillac. Na kultowym torze w Ardenach to jednak śmiała strategia przyjęta przez zespół BMW opłaciła się. Przez większą część trzeciej i czwartej godziny na czele stawki prowadził Sheldon van der Linde, który zdołał powiększyć przewagę nad drugą załogą do około 10 sekund.
Przez cały dzień świetne tempo prezentował samochód z numerem #35 prowadzony przez Antonio Felixa da Costę. W swoim zaledwie drugim wyścigu dla francuskiego producenta był on w stanie wyprzedzić Cadillaca z numerem 12. I cały czas utrzymywać się na czele stawki. Jednakże, błąd w ostatniej godzinie po jednej z neutralizacji oznaczał koniec wyścigu dla tej załogi.
Zamieszanie na torze w ostatniej godzinie rywalizacji rozpoczęło się od odpadnięcia z rywalizacji fabrycznego Ferrari z numerem #51. Jedno z dwóch czerwonych samochodów z Maranello otrzymało ogromne uderzenie od Lexusa z klasy LMGT3 na pierwszym zakręcie. Kierowca słabszej klasy całkowicie stracił panowanie nad samochodem, eliminując jedno z dwóch czerwonych Ferrari z dalszej rywalizacji.
BIG impact between #51 Ferrari and #32 BMW 😰
Alessandro Pier Guidi was completely helpless in this situation… both cars go back to the pits.#WEC #6HSpa #Ferrari pic.twitter.com/lfAVyTjrrG
— FIA World Endurance Championship (@FIAWEC) May 9, 2026
Na tym wszystkim skorzystał samochód Ferrari z numerem #50, który aż do mety prowadził też pasjonującą rywalizację z Toyotą #7 o najniższy stopień na podium. Ostatecznie to Antonio Fuoco z Ferrari finiszował trzeci. Ale Kamui Kobayashi z Toyoty musiał uznać wyższość Toma Gamble z Astona Martina.
Kubica zyskuje mnóstwo pozycji na swoim stincie

Robert Kubica objął kierownicę Ferrari z numerem #83 na około 2,5 godziny przed końcem 6 Hours of Spa-Francorchamps. Choć włoski samochód nie prezentował dziś dobrego tempa nawet w rękach Polaka, to jednak mnóstwo zamieszania na torze w ostatniej godzinie pozwoliło awansować o kilka pozycji. Ostatecznie Polak dojechał do mety 2. rundy FIA WEC na 6. miejscu.
