Spis treści:
- Historyczne ciekawostki
- Listy zgłoszeń
- Harmonogram
- Warto dać szansę!
RSMP – czas na rundę drugą
Rajd Nadwiślański stanowi drugą rundę tegorocznego sezonu RSMP. To nadal stosunkowo młoda impreza w polskich rajdach samochodowych. Jej pierwsza edycja odbyła się w 2013 roku i wygrali ją Tomasz Kuchar z Danielem Dymurskim – było to jeszcze za czasów pucharu Polski. Po roku do Puław po raz pierwszy zawitały mistrzostwa kraju. Dwóch zawodników wygrywało ten rajd dwukrotnie – Jakub Brzeziński oraz Grzegorz Grzyb. Najwięcej miejsc na podium oprócz Grzyba mają tu z kolei Tomasz Kasperczyk i Miko Marczyk. I żadnego z wymienionych w tym roku na trasach nie zobaczymy – a przynajmniej nie w roli kierowcy.

Kwestię ewentualnych faworytów do zwycięstwa oraz poprzednich edycji poruszyłem we wczorajszym materiale, więc dzisiaj nie będziemy się tym zajmowali. Ogólnie mamy 49 zgłoszeń do RSMP oraz 24 do HRSMP, co daje nam łącznie 73 duety, które powinny pojawić się na starcie Rajdu Nadwiślańskiego 2026. Trzeba przyznać, że to całkiem niezły wynik. Jest to jeden z elementów, który może zachęcić do wizyty na tej imprezie. Jeden z, natomiast z całą pewnością nie jedyny.
Ciekawa trasa – to mocna strona tej rundy
Rajd Nadwiślański przeniósł się w tym roku pod Stadion Motor Lublin Arena. Zespoły pojawią się tam 28 maja – od godzin porannych rozkładał będzie się tam park serwisowy. W tym samym czasie zawodnicy przejdą odbiór administracyjny oraz pojadą na zapoznanie z trasami rajdu. W piątek o poranku odbędzie się badanie kontrolne, po czym załogi przejadą na odcinek testowy. Po południu wszyscy udadzą się w kierunku Puław – tam odbędzie się bowiem ceremonia startu rajdu a następnie dobrze wszystkim znany superoes Puławy, który oficjalnie otworzy rywalizację.

Piątkowa rywalizacja uwzględnia dwa przejazdy tegoż superoesu (17:10 oraz 19:05) a także dwa przejazdy odcinka Kurów (17:45 oraz 19:40). Jest to próba bardzo dobrze znana zawodnikom z poprzednich lat. Oes Kurów był pokonywany w najróżniejszych wariantach, w obu kierunkach, pod różnymi nazwami, zarówno jako właściwy odcinek specjalny rajdu, jak i jako odcinek testowy. Zawodnicy zatem doskonale wiedzą, z czym będą mieli tutaj do czynienia. Z punktu widzenia kibica bardzo fajna jest możliwość wyboru, spokojnie można obejrzeć tego dnia odcinek testowy oraz dwa oesy rajdu – i to w takiej konfiguracji, jaka akurat nam się spodoba. Dzień zakończy serwis w Lublinie.
Klasyki RSMP
Drugi dzień rajdu, czyli sobota, to dwa przejazdy odcinków Garbów, Boby i Urzędów. I tutaj również mamy do czynienia z trasami, które zawodnicy już znają z poprzednich edycji – można wręcz powiedzieć, że to już małe klasyki RSMP. Rajd Nadwiślański przeniósł się zatem z Puław do Lublina, natomiast dla zawodników zmienia się niewiele – zmierzą się na odcinkach, które dobrze znają z minionych lat. Trzeba jednak przyznać, że sobotnie odcinki są nieco bardziej rozstrzelone, niż bywało to zazwyczaj. Tak czy inaczej, kibic jest w stanie obejrzeć w ten weekend przynajmniej po jednym przejeździe wszystkich odcinków specjalnych. To duży atut Rajdu Nadwiślańskiego.

Zapowiada nam się kawał bardzo ciekawego rajdu. Uważam, że jest to jedna z tych rund RSMP, której kibice bardzo często nie doceniają. Tymczasem sądzę, że to naprawdę fajne zawody, które otwierają przed kibicami sporo możliwości. Warto dać Rajdowi Nadwiślańskiemu szansę – na pewno tego nie pożałujecie. Zwłaszcza, że tak naprawdę jest to unikat w kalendarzu – jedyna impreza, która nie rozgrywa się na południu kraju i która nie przebiega w głównej mierze przez górzysty, czy też pagórkowaty teren.
Zdjęcia: Kamil Wrzecionko