Oczywiście, diabeł tkwi w szczegółach, bo sukcesy elektryków w Danii to efekt szeregu zachęt (ulgi podatkowe na auta, ale i na sam prąd). Niemniej z danych Mobility Denmark wynika, że nowe bateryjne samochody elektryczne stanowią w tym roku niemal 80 proc. (79,9 proc.) wszystkich rejestracji. Takiego odsetka nie generuje się samymi zachętami. Wielu osobom po prostu zaczęło wygodnie żyć się z elektrykiem. Zwłaszcza że ładowanie jest tam naprawdę tanie, a odległości w kraju nie są kolosalne.

Elektryki napędziły sprzedaż w Danii
Coraz większy odsetek elektryków wcale nie sprawił, że auta są tylko dla wybranych. Najnowsze statystyki pokazują, że rynek urósł o 11,8 proc., bo od stycznia do lipca 2026 r. zarejestrowano 115 594 nowych aut. Tytułu bestsellera dzielnie broni tam Skoda Elroq (5 649 szt.). Jednak w tym roku mocnym konkurentem jest Toyota bZ4X (5 547 szt.). Japoński SUV zmniejszył stratę wygrywając lipiec. Na najniższym stopniu plasuje się Tesla Model Y (4 837 szt.).
W czołowej piątce znajdziemy też Skodę Enyaq (4 264 szt.) oraz Volkswagena ID.4 (3 749 szt.). Na szóstej lokacie utrzymuje się jeszcze Audi Q4 e-tron (2 622 szt.), ale po słabym lipcu prawie dogonił go Xpeng G6 (2 609 szt.). Chiński SUV już sprzedaje się tam lepiej niż elektryczna Toyota CH-R+ (2 412 szt.) czy Volkswagen ID.Buzz (2 143 szt.). Najlepszą dziesiątkę zamyka nowa Toyota Urban Cruiser (2 006 szt.). Co może zaskakiwać na tak zelektryfikowanym rynku, do Top 10 nie łapie się tam Tesla Model 3 (1 877 szt.).

Toyota wygrywa na silnie zelektryfikowanym rynku
Dzięki poszerzeniu oferty aut z napędem BEV, teraz najwięcej samochodów w Danii sprzedaje Toyota (12 370 szt.). Japońska marka wyprzedziła w rankingu Volkswagena (11 324 szt.) oraz Skodę (11 203 szt.). Na podium zabrakło miejsca dla Mercedesa, który bryluje w klasie premium przed BMW (7 816 szt.). Poza Top 5 jest tam Tesla (6 723 szt.).