Spis treści:
- Niesamowita walka o poranku
- Pech, błędy, niesamowity atak
- Kategorie towarzyszące
- Co czeka nas jutro?
Stawka WRC ma za sobą sobotę
Sobotnia poranna pętla Rajdu Portugalii przyniosła bardzo mocną, wyrównaną walkę w czołówce. Stawka WRC wymieniała między sobą ciosy, „tnąc” się na dziesiąte części sekund. Wyglądało to w taki sposób aż do kończącej pętlę próby Paredes. Tam na 16 kilometrach odcinka Oliver Solberg i Elliott Edmondson absolutnie zdemolowali swoich rywali. Dość powiedzieć, że Seb Ogier i Vincent Landais stracili tam do nich przeszło 1 sekundę na kilometr! Atomowy czas Szweda i Brytyjczyka wysforował ich na prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Pętla kończyła się w pasjonujący sposób, bowiem pierwszą trójkę, składającą się z Solberga, Ogiera oraz Neuville’a, dzieliło zaledwie 2,6 sekundy!

Popołudnie wyglądało już zupełnie inaczej. Zacznijmy od tego, że na stawce aut Rally1 pojawiła się pierwsza poważniejsza rysa. Z trasy wypadli Jon Armstrong i Shane Byrne. Przy całej sympatii, szacunku i zrozumieniu talentu Irlandczyków, nie da się przejść obok tego obojętnie. Jasne – każdy widzi to, że Armstrong jest bardzo szybkim kierowcą. Natomiast na miłość boską – on w tym sezonie ma ciągłe problemy. I po części wynikają one z jego własnych błędów. Po pięciu rajdach sezonu Jon ma na swoim koncie 10 punktów. Więcej mają chociażby bracia Rossel – zarówno Yohan, jak i Leo. A przecież oni nie jadą wszystkich rund i przede wszystkim korzystają z aut Rally2! 10 punktów ma na swoim koncie Robert Virves, który zdobył je wszystkie w jednym rajdzie! To pokazuje niesamowity marazm, w jakim znajduje się obecnie Armstrong.
Solberg wymeldowany z walki o zwycięstwo
Niesamowicie szkoda jest mi Solberga. Ten chłopak znów pokazywał świetne tempo i znów był w walce o zwycięstwo. Kolejny raz w tym sezonie pokazał, że drzemie w nim niesamowity potencjał. Natomiast i w Portugalii nie zabrakło pecha. Jadąc w linii i nie robiąc nic nadzwyczajnego Solberg złapał kapcia. Już samo to sprawiło, że stracił całkiem sporo czasu. Natomiast wobec braku większej liczby kół zapasowych, Szwed musiał ewidentnie zwolnić i nie podejmować na kolejnych oesach absolutnie żadnego ryzyka. Kolejna przebita opona oznaczałaby bowiem wycofanie z etapu. Taka sytuacja wypisała Solberga i Edmondsona z walki o zwycięstwo.

Na najdłuższym odcinku rajdu, drugim przejeździe Amarante, kapitalnym czasem popisał się Ogier. Francuz w swoim stylu długo wyczekiwał i zaatakował dokładnie tam, gdzie sobie zaplanował. Kolejne odcinki – czy to Paredes, czy tym bardziej Lousada, nie mogły już zbyt znacząco zmienić układu klasyfikacji. Choć warunki zdecydowanie nie ułatwiały rywalizacji i „wyrzuciły” ze stawki Josha McErleana. Irlandczyk stał się pasażerem na próbie Lousada w pełnym błocie – nie mógł tam nic zrobić. Ogier i Landais są na pewnym prowadzeniu w Rajdzie Portugalii. Wynosi ono niemal 22 sekundy nad Neuvillem i Wydaeghe, co przy równej walce jest niemal niemożliwe do odrobienia w niedzielę. Podium kompletują Pajari z Salminenem, którzy do poprzedzających ich Belgów tracą zaledwie 3,9 s!
Kategorie towarzyszące WRC
W WRC 2 prowadzą Teemu Suninen i Janni Hussi, natomiast ich przewaga nad drugimi Janem Solansem i Rodrigo Sanjuanem wynosi zaledwie 0,9 s! A to zwiastuje nam niesamowitą walkę w trakcie niedzielnego etapu. Podium kompletują Roope Korhonen i Anssi Viinikka, którzy jednak tracą już przeszło 48 sekund. Kończącej dzień próby Lousada nie zakończyli jeszcze juniorzy, natomiast nie spodziewamy się tam większych zmian. Prowadzą zgodnie z oczekiwaniami Calle Carlberg i Jorgen Eriksen, którzy mają ponad 40 sekund przewagi nad Gilem Membrado i Adrianem Perezem. Trzecie miejsce zajmuje kolejna dobrze znana nam załoga – Ali Turkkan i Oytun Albayrak. Oni jednak tracą prawie 2 minuty.

Jutro na zawodników czekają zaledwie cztery odcinki specjalne. Oznacza to dwukrotny przejazd dwóch absolutnych klasyków nie tylko Rajdu Portugalii, ale i całych mistrzostw świata – Vieira do Minho oraz Fafe. Łącznie oznacza to dla zawodników nieco ponad 65 kilometrów rywalizacji. Zwycięzców powinniśmy poznać około godziny 15:00 czasu polskiego.
Zdjęcia: Jaanus Ree / Red Bull Content Pool