Spis treści:
- Amerykańska legenda
- Generacja, która była rewolucją
- Moc i pojemność silników
- Aktualna cena
Chevrolet Camaro – amerykańska legenda
Pierwszy Chevrolet Camaro trafił na rynek w 1966 roku. Powstał po to, aby rzucić wyzwanie Fordowi Mustangowi, natomiast po chwili do „świętej trójcy” pony carów dołączył jeszcze Dodge Challenger. Jak wcześniej podkreśliłem, do dzisiaj każda z tych konstrukcji ma swoich fanów i nie da się obiektywnie, jednoznacznie stwierdzić, która z nich jest, czy była najlepsza. Oczywiście Camaro – podobnie jak jego rywale – ewoluowało na przestrzeni lat i kolejnych generacji. Ba – niektóre z nich można określić wręcz mianem rewolucji, a nie ewolucji. Dziś wielu kierowców zwróci uwagę na generację piątą. Mam wrażenie, że Chevrolet wprowadził nią Camaro na inny poziom.

W porównaniu do poprzednich wcieleń, tutaj otrzymaliśmy na pozór zupełnie inny samochód. Zdecydowanie bardziej nowoczesny, kompletnie przeprojektowany, dostosowany do ówczesnych wymagań rynku. Wizualnie Chevrolet Camaro piątej generacji był rewolucją i nawet dzisiaj prezentuje się zjawiskowo. Jeśli myślisz o Camaro, prawdopodobnie masz przed oczami właśnie ten obrazek. W zależności od definicji jest to pony car, tudzież muscle car. Jest 2-drzwiowy, ma silnik z przodu oraz napęd na tylną oś. Jak prezentują się szczegóły?
Osiągi robią duże wrażenie
Jeśli chodzi o silniki, kierowca miał tutaj do wyboru cały wachlarz najróżniejszych jednostek. Zakres ich pojemności to od 3,6 do aż 7 litrów – mowa tu zarówno o jednostkach V6, jak i przede wszystkim V8. Moc to natomiast szeroki zakres od 304 po okolice 580 koni mechanicznych. Camaro odświeżyło tym samym swój status legendy a kolejne rzesze kierowców bo wysoko umieściły Chevroleta na liście życzeń. Samochód sprawdził się też w Polsce, gdzie na portalu „Autocentrum” jego średnia ocena wynosi dziś 4,4 na 5 i jest wyższa od średniej całego segmentu. Nikogo nie zdziwi fakt, że wśród największych zalet wymienia się tam silnik i układ jezdny.

Chevrolet Camaro to amerykańska legenda. To samochód z filmów, gier i teledysków – ikona popkultury – marzenie wielu osób, obiekt westchnień i pasji. Tym bardziej szokujący jest fakt, że dziś taki samochód jesteśmy w stanie kupić już w okolicach 50-60 tysięcy złotych. Podkreślmy, że mowa tutaj nawet o roczniku 2013, również o wersjach z przebiegiem poniżej 200 tysięcy kilometrów. Zresztą – bardzo podobnie jest w przypadku Mustangów – te samochody są po prostu tańsze, niż mogłoby się wydawać.
Zdjęcia: Chevrolet