Hybrydy plug-in zyskują na popularności w Polsce. Do tego stopnia, że z aut, które można doładować, są w tym roku kupowane częściej niż elektryki. Z danych PZPM wynika, że tylko w lutym przybyło ich 3 617 szt. na naszych drogach. Doliczając do tego wyniki za styczeń, to w tym roku na polskie drogi wyjechało 6 539 nowych PHEV-ów. To prawie dwa razy więcej (+95,4 proc.) niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.

Chińczycy spopularyzowali technologię PHEV w Polsce
Wzrost tego segmentu to w sporej mierze zasługa chińskiej Grupy Chery i jej technologii Super Hybrid. To właśnie auta z tym rozwiązaniem, oferującym w SUV-ach zasięgi 1100-1200 km (zatem można dojechać na raz z Warszawy do Chorwacji), obsadzają całe modelowe podium. Bestsellerem w segmencie PHEV w tym roku jest flagowa Omoda 9 (690 szt.). Wiceliderem jest Jaecoo 7 (425 szt.), a podium uzupełnia Chery Tiggo 9 (339 szt.).

W efekcie poza podium jest nawet Toyota C-HR Plug-In Hybrid (313 szt.). Dopiero piąte jest BYD Seal U DM-i (302 szt.), które wygrało ten ranking za cały 2025 r. Podgryza go zresztą już Chery Tiggo 8 (295 szt.), mające za sobą chociażby takie plug-iny jak Audi Q5 (283 szt.) czy Volvo XC60 (281 szt.). W gronie 10 najchętniej wybieranych PHEV-ów w Polsce w 2026 r. są jeszcze Lexus NX (211 szt.) oraz Volvo XC90 (161 szt.).

Audi liderem, ale to Grupa Chery rozdaje karty
Wśród marek sprzedających hybrydy plug-in po dwóch miesiącach najlepiej radzi sobie w Polsce Audi (778 szt.). Podium uzupełniają jednak siostrzane marki z jednego koncernu: Chery (738 szt.) i Omoda (691 szt.). Najbliżej czołowej trójki plasuje się Volvo (485 szt.), wyprzedzające BYD (481 szt.) i Toyotę (476 szt.). Natomiast Jaecoo (428 szt.) sprzedaje więcej PHEV-ów od BMW (369 szt.), Lexusa (357 szt.) i Volkswagena (352 szt.).