Nowy napęd EREV w odnowionym XPeng P7+ nie dla Europy
Europejska królowa hybryd Toyota może spać spokojnie. Po prezentacji europejskiego XPeng P7+ na niemiłą niespodziankę muszą się szykować jedynie marki premium takie jak Mercedes, BMW i Volvo. Chiński producent zapowiedział dla Europy inteligentnego sedana jedynie w wersji elektrycznej. Szkoda, bo wariant o przedłużonym zasięgu mógłby przekonać tych niezdecydowanych na nową mobilność brakiem strachu przed utratą zasięgu.
Pierwszy wariant elektryczny niedawno zaprezentowanego w Chinach XPeng P7+ jak informowaliśmy, to nie jest zwyczajny elektryczny sedan. To jeden z najnowocześniejszych pojazdów elektrycznych, który na rynku europejskim zrobi niezłe zamieszanie. XPeng nieco mniej znany Polakom niż marki MG, BYD, czy Omoda kładzie duży nacisk na zaawansowane technologie, komfort i ultraszybkie ładowanie. Na dodatek chwali się jakością premium, więc będzie wielkim wyzwaniem dla Mercedesa, BMW i Volvo.

Kiedy XPeng P7+ trafi na ulice Europy i w jakich specyfikacjach?
Wiemy już, jak prezentuje się XPeng P7+ dla Europejczyków, oraz że pierwsze egzemplarze zaawansowanego technologicznie elektrycznego sedana pojawią się na Starym Kontynencie w drugim kwartale 2026 roku. Model będzie dostępny także w Polsce.
Wersja z napędem elektrycznym ma wiele do zaoferowania. Chce zmiażdżyć konkurencję m.in. swoją autorską sztuczną inteligencją Turing AI. Układ, który oferuje do 750 teraoperacji na sekundę (TOPS), wszystko zrobi dwa razy lepiej od poprzednika. Wysoce zaawansowana platforma jest zdolna bardzo szybkiego przetwarzania danych. To w efekcie umożliwia asystentom ADAS szybsze i dokładniejsze działanie w szerszym zakresie rzeczywistych scenariuszy.
Jeśli chodzi o technologię autonomicznej jazdy to nowy XPeng P7+ jest technicznie na poziomie 3. Co to oznacza dla konkurentów z Europy? Mówiąc prościej XPeng P7+ może na przykład w określonych warunkach przejąć pełną kontrolę nad prowadzeniem. Kierowca nie musi aktywnie monitorować jazdy – może np. czytać wiadomość na ekranie auta. Jednak musi być gotowy do przejęcia kierownicy, gdy system o to poprosi (samochód daje na to zazwyczaj od kilku do kilkunastu sekund). Choć auto jest „technicznie gotowe” na poziom 3, możliwość korzystania z niego zależy od przepisów w danym kraju. W Europie większość aut (w tym XPeng) nadal operuje w trybie „Poziomu 2+”. To oznacza, że mimo ogromnych możliwości auta, prawo nadal wymaga od Ciebie trzymania rąk na kierownicy.
Nowy elektryczny sedan chińskiego producenta trafi do katalogu w trzech różnych wersjach. Dwie z nich stosują jeden silnik elektryczny i napęd na tylne koła. Mają moc 245 i 313 KM i są dostępne z „małym” (61,7 kWh) lub dużym (74,9 kWh) akumulatorem. Jeśli chodzi o zasięg, to wynosi on odpowiednio 455 i 530 kilometrów ( WLTP). Wersja topowa P7+ to AWD Performance. Ma dwa silniki elektryczne, moc 503 KM, zasięg do 500 km i przyspiesza do setki w 4,3 sekundy. To oferta, która nie tylko konkurencyjną może wielu przekonać.

XPeng P7+ – ultraszybkie ładowanie i jakość premium
Po inteligencji najważniejszą cechą następcy XPeng P7 jest jego moc ładowania. Jak na standardy zachodnie jest bardzo wysoka. Już w podstawowej wersji P7+ osiąga ona 350 kW, jeśli podłączymy go do ładowarki DC. Moc ładowania akumulatorów wynosząca 5C pozwala je naładować od 10 do 80 procent w zaledwie 12 minut. Parametr 5C to tzw. C-rate (współczynnik C). To kluczowy wskaźnik, który mówi nam, jak szybko akumulator może zostać naładowany (lub rozładowany) w stosunku do jego całkowitej pojemności.
Większość popularnych aut elektrycznych (nawet tych z wyższej półki) operuje na współczynnikach rzędu 1.5C – 2.5C. Osiągnięcie 5C wymagało od partnera biznesowego Volkswagena ekstremalnie zaawansowanej technologii.
XPeng P7+ wykorzystuje nową architekturę 800V i ogniwa o bardzo niskim oporze wewnętrznym, aby bateria nie przegrzała się w te 12 minut szybkiego ładowania. Chemia ogniw (w P7+ są to nowoczesne ogniwa LFP od Eve Energy) została zaprojektowana tak, by wytrzymać „uderzenie” prądu bez szybkiej utraty pojemności. Dodatkowo wiele aut osiąga wysoką moc (np. 200 kW) tylko przez chwilę, gdy bateria jest pusta, a potem ona drastycznie spada. System 5C Xpeng P7+ pozwala utrzymać bardzo wysoką moc ładowania przez niemal cały proces (od 10% do 80%). Nie mamy tu więc do czynienia z kolejnym elektrycznym sedanem. Świadczą o tym liczby obrazujący skalę zamówień na ten samochód. Pobił kilka rekordów, bo 10 000 rezerwacji w 12 minut od premiery i 31 528 w dobę po premierze robi wrażenie nawet w Chinach.
Xpeng P7+ jest większą limuzyną od poprzednika. Ma 5,07 m długości imponujący rozstaw osi (3,0 m). Jak informowaliśmy, jest wyposażona w wysokiej jakości kabinę, która korzysta z najnowszych technologii tj. wyświetlacz przezierny (HUD) i 15,6-calowy centralny ekran multimedialny oraz 8,8-calowy cyfrowy zestaw wskaźników.

Jeden z najpiękniejszych chińskich modeli w Polsce zrewolucjonizuje elektryczny segment limuzyn premium
Nowy XPeng P7+ w 2026 roku nie będzie tylko kosmetycznie poprawioną wersją Xpeng P7 obecnego w polskim cenniku. Ten jeden z najpiękniejszych chińskich modeli zaoferuje największą przestrzeń dostępną w swojej klasie oraz kompleksowe ulepszenia w zakresie komfortu i wyrafinowania kabiny.
Zjawiskowy sedan może się pochwalić przestronnym bagażnikiem o pojemności 573 litrów, który po złożeniu tylnych siedzeń powiększa się do 1931 litrów. Poza pojemnością bagażnik kryje niezwykłą funkcjonalność. To ze względu na dużą klapę, która ułatwi załadunek dużych przedmiotów oraz pojemny schowek pod podłogą bagażnika. W efekcie XPeng P7+ jest koszmarem większych gabarytowo modeli tj. Mercedes EQS, BMW i7, Volvo ES90 czy Tesla Model S. Zwłaszcza że będzie montowany w europejskiej fabryce partnera Magna Steyr w Austrii z zestawów SKD dostarczanych z Chin.
Fakt, że uniknie unijnych ceł, wpłynie konkurencyjną cenę, która może się okazać gwoździem do trumny europejskich elektrycznych limuzyn. Na razie plotki głoszą, że cena XPeng P7+ powinna być zbliżona do cen obecnego modelu G6. Ten model w Polsce startuje do 194 900 zł.