W 1989 r. świat ujrzała druga generacja MR2, która była cięższa, ale też mocniejsza i bardziej atrakcyjna wizualnie. To właśnie ten samochód cieszy się największym zainteresowaniem wśród pasjonatów „japońszczyzny”. Z kolei w 1999 r. ukazała się trzecia generacja samochodu, która nie zdobyła już tak dużej popularności jak jej poprzedniczki. Zakończenie produkcji tego modelu nastąpiło w 2007 r.
Toyota MR2 należała do grona tzw. „Trzech Braci”. Pozostałymi członkami tego tercetu były Toyota Supra i Toyota Celica. Mówi się, że nieformalnym następcą Celiki jest model GT86.
MR2 ma szansę powrócić we współpracy z Porsche
Tetsuya Tada, główny inżynier Toyoty, dał się poznać jako osoba, która często mówi wprost o tym co myśli. Ostatnio wyznał na przykład, że nowa Supra to właściwie nic innego, jak BMW Z4 z dachem. Trochę sobie strzelił w stopę takimi słowami, ale wszyscy wiemy, że powiedział prawdę.
Ostatnio właśnie podczas prezentacji Supry – rozmawiając z dziennikarzem serwisu Autoindustriya – inżynier Toyoty wspomniał o możliwości wskrzeszenia modelu MR2. Kiedy Tada-san został zapytany o producenta, z którym chciałby pracować w przypadku potencjalnej czwartej generacji, jego odpowiedź brzmiała: Porsche.

Przypomnijmy, że w przypadku wspomnianej Toyoty GT86 współpracowano z Subaru, zaś przy produkcji Supry – z BMW. Japończykom szczególnie oberwało się od fanów za współpracę z tymi drugimi. Przeciwnicy twierdzą, że nowa Supra jest bardziej niemiecka niż japońska.
A jaki byłby efekt kolaboracji Toyoty z Porsche? Ufam, że dobry, bo obaj producenci już raz ze sobą współpracowali i efekt końcowy był wyśmienity. Przypomnijmy, że Toyota służyła wsparciem przy produkcji Porsche Boxstera, który ostatecznie okazał się ratunkiem dla problemów finansowych niemieckiego producenta.
Czy nowe MR2 ma faktycznie szansę powstać?
Coś na pewno jest na rzeczy, bo za dużo ostatnio słyszeliśmy o tym samochodzie z ust oficjalnych przedstawicieli firmy. Przy okazji, nowa Supra (jaka by nie była) pokazała, że Toyota wciąż myśli poważnie o sportowych samochodach, które nie są SUV-ami czy crossoverami. Trzymam kciuki za ten projekt, żeby doszedł do skutku i żeby był udany.
Toyota nie chce być w grze Need For Speed, bo nie popiera nielegalnych wyścigów


