Walka o najwyższe laury

Rajd Rzeszowski jest w tym sezonie ponownie rundą Rajdowych Mistrzostw Europy. Bez wątpienia będzie to szansa dla Kajetana Kajetanowicza na odrobienie straty punktowej do obecnego lidera ERC Bruno Magalhaesa.

Obecny sezon mistrzostw Europy z całą pewnością nie należy do najłatwiejszych dla Kajetana Kajetanowicza. Polski as jest właśnie w trakcie najtrudniejszej walki o tytuł od czasu pierwszego mistrzostwa. O ile w pierwszym sezonie w walce Craigiem Breenem było między nimi blisko, to cały czas Kajto był bliżej, rok temu mistrzostwo było już wywalczone w większym spokoju. Teraz po 4. rundach na prowadzeniu znajduje się Bruno Magalhaes, a jego przewaga wynosi 14 punktów. Przy pozytywnych wiatrach czterokrotny mistrz Polski może wyjść na czoło stawki już po domowej rundzie w Rzeszowie.

Kajetan Kajetanowicz: – Wraz ze wszystkimi członkami LOTOS Rally Team konsekwentnie realizujemy plan założony przed startem, czyli walkę o trzeci z rzędu tytuł mistrzowski. Za nami pierwsza część sezonu, w której pokazywaliśmy dobre tempo. Rajd Rzeszowski jest bardzo bliski mojemu sercu. To runda w naszej ojczyźnie, co szczególnie motywuje i napędza do działania. Chcę dostarczyć fanom wielu emocji i jechać jak najlepiej, ale wiem też, że czeka nas trudne zadanie. Każdy chce pokonać mistrza, zwłaszcza na jego podwórku. Możecie być jednak pewni, że nie zamierzam im ułatwiać tego zadania.

Obecny sezon Kajetanowicza przebiega pod znakiem mieszanki pecha i dobrych wyników. Rajd Azorów przebiegał bardzo dobrze, aż do czasu OS5 Pico da Pedra Golfe 1, gdzie niestety polska załoga miała wypadek. Na Wyspach Kanaryjskich udało się zająć drugie miejsce, tuż za Aleksiejem Łukjaniukiem a na Rajdzie Akropolu popularny Kajto nie miał już sobie równych. Kiedy wszystko było na właściwych torach, na Rajdzie Cypru znów przytrafiła się przygoda.

Misja zwycięstwa na Rajdzie Rzeszowskim nie będzie należała do najłatwiejszych. Na starcie pojawi się aż 28 samochodów w klasie RC2. Kto będzie głównym rywalem Kajetanowicza w walce o zwycięstwo? Wydaje się, że jako pierwszy na tej liście musi być wymieniony etatowy kierowca WRC – Mads Ostberg. Trzy grosze dorzucą też na pewno Aleksiej Łukjaniuk, Bryan Bouffier, Jan Cerny, Bruno Magalhaes, kierowcy zespołu Peugeota Jose Maria Lopez i Jose Antonio Suarez, czy też cała rzesza polskich, piekielnie szybkich zawodników, jak np. Grzegorz Grzyb, Łukasz Habaj, Jarosław Szeja czy Filip Nivette.

Kto okaże się najlepszy na 26. Rajdzie Rzeszowskim? Macie swoje typy?

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on Twitter

W temacie

Newsy ze świata motosportu