Ogier największym wygranym?

Cały piątkowy etap Rajdu Meksyku przebiegał w dosyć specyficzny sposób. Kiedy większość analizowała pozycje startowe i już dodawała po kilka minut Meeke’owi czy Neuville’owi nikt tak naprawdę nie pomyślał, że nowa generacja samochodów WRC może mieć w meksykańskich górach aż takie problemy.

Kluczowym odcinkiem, który zobrazował dobitnie problemy był klasyk – El Chocolate. Co ciekawe, kwestią nie była tutaj długość odcinka, bo kłopoty większości załóg rozpoczęły się już po około 10km. Najgorzej sytuacja wyglądała w Yarisie Latvali. Nie dość, że Fin musiał otwierać trasę, to uszkodzeniu ulegały po kolei hamulce, dyferencjał a na domiar złego silnik wyraźnie się przegrzewał. Z problemami zmagał się również Hanninen. W M-Sporcie silniki również miały spore problemy z temperaturą i wysokościami. Alarmy i świecące kontrolki na tyle mocno wystraszyły Tanaka i Evansa, że obaj przełączyli się na tryb drogowy i stracili mnóstwo czasu. Wyjątkowym sprytem i odwagą popisał się Ogier, który zignorował ostrzeżenie. Tym samym oes ukończył na 2 miejscu, tuż za Meekiem.

W miarę upływu czasu kolejne samochody odmawiały posłuszeństwa. Na serii odcinków super specjalnych kompletnie posypały się Hyundaie. O dziwo, wszystkie samochody w tym samym czasie dotknął problem z zapłonem. Na odcinku ulicznym w Guanajuato prawie półtorej minuty stracił Paddon, na kolejnej próbie ogromne problemy miał Sordo. Jemu odcinki nie zostały zaliczone, przez co dostał sporą karę. Neuvilla spotkała stosunkowo najmniejsza niedogodność, gdyż stracił on ,,tylko” 35 sekund na dystansie 4.6km.

Kłopoty ominęły Citroena. Tak Lefebvre jak i Meeke nie zmagali się z problemami dotyczącymi silnika. Najwyraźniej ten producent odrobił lekcję przed sezonem w poprawny sposób.

Takim sposobem pierwszy dzień rajdu stał się nieco dziwny. Praktycznie żadnego znaczenia nie odgrywała pozycja drogowa, a wygrali ci, którzy najlepiej przystosowali samochód do panujących w Meksyku temperatur i wysokości. Na pewno znaczenie miała tu odwołana poranna pętla, ale tak czy inaczej – Ogier który czyścił trasę po 80km oesowych traci do jadącego po czystej trasie Meeka niecałe 21 sekund. Ta różnica mówi sama za siebie. Francuz po raz kolejny pokazał mistrzowski kunszt i zniwelował jakiekolwiek nadzieje rywali na wytworzenie solidnej przewagi w piątek. Teraz, kiedy czołówka będzie jechała już w takich samych warunkach wszystko pozostaje otwarte.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on Twitter

W temacie

Newsy ze świata motosportu