Najtrudniejsze wyzwanie

Barbórkowy sezon trwa w najlepsze. Po cieszyńskiej i małopolskiej nadszedł czas na tę najważniejszą i najsłynniejszą – warszawską. Rajd Barbórka jak co roku ściągnął do siebie kwiat polskiej sztuki rajdowej, w tym Kajetana Kajetanowicza, który tym razem wystartuje Fordem Fiesta WRC. Powalczyć o zwycięstwo? Tym razem będzie o to ciężej niż zwykle.

Patrząc na całą sprawę związaną ze startem w Rajdzie Barbórka samochodem WRC można mieć mieszane uczucia. Kajetan Kajetanowicz jest doskonałym fachowcem i zobaczyć go w samochodzie najnowszej generacji to z całą pewnością będzie niezapomniane przeżycie. Patrząc na to wszystko od strony czysto sportowej pojawiają się już pytania. Popularny Kajto przede wszystkim nie zna tego samochodu – w siedzibie M-Sportu zrobił nim zaledwie kilkadziesiąt metrów, a środowe testy w czeskim Trzyńcu z całą pewnością nie pozwoliły mu na odpowiednie poznanie tego samochodu.

Sam zainteresowany wypowiedział się już na ten temat w najnowszym wydaniu Magazynu Rajdowego WRC: Oczywiście traktuję to jako wielką przygodę, bowiem uważam, że szybciej pojechałbym w Warszawie autem R5+, z którym mogę robić dosłownie wszystko. Moc, jaką dysponuje WRC akurat w tym rajdzie, może w ogóle nie być przydatna. To samo dotyczy rozbudowanego pakietu aerodynamicznego, który sprawdza się dopiero przy dużych prędkościach, których na Barbórce nie ma. Tam ten długi i szeroki zderzak może tylko sprawę utrudnić. Kolejna rzecz to system zmiany biegów przy kierownicy. Nigdy nie miałem z nim styczności. Będzie to więc dla mnie kolejne ciekawe doświadczenie. W Warszawie czeka mnie wiele nowości, ale niezmiernie cieszę się, że wreszcie będę mógł zaprezentować to auto polskim kibicom. Ciężko się tutaj nie zgodzić ze słowami trzykrotnego mistrza Europy, a kwestia samochodu może odgrywać tutaj kluczowe znaczenie, szczególnie na legendarnej Karowej.

Ostatnie lata stały pod znakiem dominacji Kajetana Kajetanowicza zarówno jeśli chodzi o rajd, jak i o Karową, jednak za każdym razem bardzo blisko polskiego mistrza był najbardziej utytułowany zawodnik tej imprezy – Tomasz Kuchar. Często walka rozstrzygała się o dziesiętne części sekundy, a ochoczo wtrącali się do niej kolejni zawodnicy. Rok temu na Karowej Kuchar stracił zaledwie 1,5 s, 2 lata temu drugi był Ratajczyk, który przegrał z Kajetem o 2 s. Jeszcze wcześniej najlepszy był Kuchar, który pokonał Kajetanowicza o 0,4 s, zaś w 2013 roku reprezentant Lotos Rally Team pokonał Kuchara o 0,8 s. Jak zatem widzimy, za każdym razem było niezwykle blisko i w całej tej walce nie można było sobie pozwolić a chwilę nieuwagi.

Z jednej strony podawać można wszystkie dane techniczne Forda Fiesty WRC ’17 i wyliczać w czym i jak bardzo lepsza jest od tej klasy R5. Z drugiej strony każda ta pozorna przewaga może oznaczać na Barbórce przeszkodę. Tutaj ani nadmiar mocy ani rozbudowana aerodynamika na pewno nie pomogą. Czy Kajetan po raz kolejny zapisze Barbórkę i Karową na swoje konto? Przekonamy się już jutro.

Tagi: Barbórka Karowa

 

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on Twitter

W temacie

Newsy ze świata motosportu