XC40 miało być autem nowoczesnym, ale bez przesadnego efekciarstwa. Takim, do którego po prostu chce się wsiadać każdego dnia. Wersja B3 idealnie wpisuje się w ten charakter. To odmiana, która nie próbuję być sportowa na siłę, ale daje dokładnie to, czego większość kierowców oczekuje od kompaktowego SUV-a klasy premium – spokój podczas jazdy, dobre wyciszenie, rozsądne osiągi i poczucie jakości od pierwszych kilometrów.

Wnętrze – czyli „mniej mniej znaczy więcej”
Największą siłą XC40 nie są jednak cyferki w specyfikacji, a sposób, w jaki człowiek czuje się za kierownicą. Wnętrze zostało zaprojektowane bardzo „po szwedzku” – minimalistycznie, ale bez chłodu czy wrażenia pustki. Wszystko ma tu swoje miejsce i praktycznie nic nie wygląda przypadkowo.
Volvo nie zapomniało też o ergonomii. Najważniejsze funkcje nadal obsługuje się klasycznie – za pomocą fizycznych przycisków i pokręteł, które działają dokładnie tak jak oczekuje kierowca SUV-a klasy premium.
Fotele i przestrzeń – czyli życie, nie katalog

Te jasne fotele wyglądają dobrze nie tylko na zdjęciach, ich prawdziwa wartość wychodzi w trasie. Miękkie tam, gdzie powinny, dobrze podpierające plecy i stworzone bardziej pod długie trasy, niż krótkie przejażdzki po mieście. To jeden z tych samochodów, w których po dwóch godzinach jazdy wysiada się bez bólu pleców i zmęczenia.
Przestrzeń XC40 potrafi zaskoczyć też praktycznością. Tunel środkowy ma kilka sprytnych schowków, a bagażnik bez problemu radzi sobie zarówno z zakupami, jak i weekendowym wyjazdem. Warto też wspomnieć o panoramicznym dachu, który wpuszcza światło, daje przestrzeń, sprawia, że to auto wydaje się większe niż jest. To nie jest wnętrze, które ma Cię zachwycić przez pierwsze 5 minut.
To wnętrze, które zaczynasz doceniać po kilku dniach.
Nagłośnienie – i tu zaczyna się magia

I teraz moment, kiedy wsiadasz, odpalasz auto, myślisz tylko o porannej kawie, ale włączasz muzykę.. i nagle jesteś bardziej pobudzony niż po espresso, bo nagłośnienie Harman/Kardon stawia na nogi od pierwszych dźwięków. I w tym wszystkim jest jeden problem. To nagłośnienie nie tylko gra. Ono zmienia całkowicie punkt odniesienia, bo kilku dniach przestajesz mówić „jak na samochód to dobrze gra”, a zaczynasz mówić: „tak powinno być wszędzie”.
Technologia – czyli nowoczesność, ale bez przesady
System działa. Ma wszystko, czego potrzebujesz. Ale nie próbuje być ważniejszy od jazdy. Z drugiej strony — to idealnie pasuje do charakteru tego auta. Bo tu technologia ma pomagać, a nie grać pierwsze skrzypce.

Jazda – czyli dokładnie tyle, ile trzeba
Pod maską:
- 2.0 benzyna mild hybrid
- 163 KM
- automat
- około 8,6–9 sekund do 100 km/h
Czy to szybkie auto? Nie. I bardzo dobrze. Bo Volvo XC40 B3 nie jest autem sportowym. Nie próbuje cię wcisnąć w fotel przy każdym ruszeniu. Ono jedzie dokładnie tak, jak powinno jechać auto do codziennego życia. Płynnie. Przewidywalnie. Bez nerwowości. Skrzynia działa spokojnie, bez szarpania. Gaz nie reaguje, jak przycisk „panika”. I nagle okazuje się, że:
jazda może być… po prostu przyjemna

Spalanie i codzienność
Realnie:
- miasto: około 7–8 l/100 km
- trasa: około 6–7 l/100 km
Czyli dokładnie tyle, ile powinno. Volvo XC40 B3 jest wręcz stworzone do codziennej jazdy – kompaktowe, zwrotne i przewidywalne. Kamerki i czujniki działają bez zarzutu, dzięki czemu parkowanie nie staję się wydarzeniem dnia.
Wniosek – VOLVO = konsekwencja
Marka VOLVO od początku pokazywała jasno, że nie chce się ścigać z innymi na siłę – od zawsze miała swój utarty schemat. Bezpieczeństwo, przestrzeń, spokój – koniec tematu. I dokładnie to samo czuć dziś w XC40 B3.To nie jest nowy pomysł, czy chwilowy kierunek. To konsekwencja – we współczesnym wydaniu.
Tekst i zdjęcia: Kuba Ciesielski