Spis treści:
- Przepis, który finansowo może pogrążyć
- Wydaje się, że to drobnostki – nie jest tak
- Pamiętaj o tych przepisach
Przepis z gatunku tych… nieoczywistych
Mandat potrafi zaskoczyć nawet doświadczonych kierowców, zwłaszcza gdy dotyczy rzeczy uznawanych za drobnostki. Wiele przepisów jest ignorowanych, bo wydają się nieistotne albo mało znane, a w praktyce ich złamanie może oznaczać bardzo wysoką karę. Taki przepis to chociażby Art. 28. 3. 1) ustawy Prawo o ruchu drogowym. „Kierującemu pojazdem zabrania się objeżdżania opuszczonych zapór lub półzapór oraz wjeżdżania na przejazd, jeżeli opuszczanie ich zostało rozpoczęte lub podnoszenie nie zostało zakończone.” Ta druga część jest najważniejsza – nie możesz przejechać przez przejazd, dopóki podnoszenie rogatek nie zostanie ukończone. Wielu kierowców rusza od razu, kiedy te rogatki zaczynają się podnosić. Tymczasem trzeba poczekać, aż to podnoszenie się zakończy.

Mogłoby się wydawać, że to drobnostka, nic nie znaczący szczegół. Natomiast mandat może tu wynieść 2000 zł. W recydywie nawet 4000 zł i 15 punktów karnych! Nie jest to jedyny „niepozorny” przepis, o którym warto pamiętać. Bardzo niepozorne sytuacje mają często miejsce w obrębie przejść dla pieszych. Szczególnie przy obecnej interpretacji przepisów, gdzie pieszy ma pierwszeństwo na pasach. Nieustąpienie tego pierwszeństwa to 1500 zł mandatu – a sytuacja często nie ma związku z żadnym zagrożeniem.
Drobnostki, które dużo kosztują
Bardzo popularny mandat to ten za korzystanie z telefonu. Tu znów – bardzo często wydaje się, że to przepis drobnostka. Szybkie zerknięcie, ułamek sekundy, odpisanie na wiadomość, sprawdzenie czegoś. Oczywiście, to wydaje się drobnostką, natomiast może doprowadzić do bardzo niebezpiecznej sytuacji. Tu znów grozi 500 zł mandatu i punkty karne. Niezapięte pasy – bo przecież ja chciałem podjechać tylko 500 metrów, bo przecież to, albo tamto – to kolejny mandat i kolejne punkty karne.

Jaką drobnostką wydaje się brak odpowiednich świateł w określonych warunkach. W nowszych samochodach kompletnie zapominamy o tej czynności – światła włączają i wyłączają się automatycznie, również automatycznie zmieniają tryby. Natomiast przecież elektronika może zawieść. Tymczasem, kiedy pada deszcz, kiedy zmienia się widoczność, należy zmienić tryb świateł – zaniedbanie to kolejny mandat. Brak kierunkowskazu – mandat, nieusunięcie śniegu z dachu auta zimą – kolejny – nawet 1500 zł. Bardzo często mowa o jakichś drobnostkach, o czymś nieoczywistym, co na pierwszy rzut oka nie powoduje żadnego niebezpieczeństwa. Tymczasem mandaty za te wykroczenia mogą być ogromne.
Zdjęcie główne: jcomp / Freepik.com / magnific.com