Spis treści
- Limuzyna totalna – ma nawet lodówkę
- Pod maską silnik 6.0 W12 o mocy 620 KM
- Ładny egzemplarz z niskim przebiegiem za niską kwotę
Bentley Flying Spur – limuzyna totalna

Bentley wprowadził na rynek drugą generację modelu Flying Spur w roku modelowym 2014. Podobnie jak w przypadku Continentala, limuzyna pojawiła się z bardziej miękkim zawieszeniem od jego poprzednika. Samochód dostał też mocniejszy silnik i ewolucyjną konstrukcję. Cena bazowa tego samochodu wynosiła kosmiczne 720 000 złotych, choć lista dodatków była równie zawrotna.
Końcowa suma przy wszystkich elementach wyposażenia mogła więc z łatwością poszybować nawet do 1 miliona złotych. To mniej więcej tak szybko, jak przyspiesza ta limuzyna. Flying Siur od 0 do 100 km/h jest w stanie rozpędzić się w zaledwie 4,3 sekundy.
To zasługa 6-litrowego, turbodoładowanego silnika W12 o mocy 620 koni mechanicznych. Moc przekazywana jest na wszystkie cztery koła za pomocą 8-biegowej, automatycznej skrzyni biegów. Ten konkretny egzemplarz zachwyca też bardzo niskim przebiegiem, świetnym stanem i wyjątkowo atrakcyjną ceną.
Bentley w cenie Skody Octavii

Dziś wybierając się do salonu Skody, ciężko będzie kupić nam zwykłą Octavię za mniej niż 120 000 złotych. Jeśli zdecydujemy się na 2-litrowy silnik Diesla i odrobinę wyposażenia dodatkowego, z łatwością dobijemy do ceny, jaką ktoś zapłacił właśnie za tego Bentleya Continentala. Limuzyna wystawiona na portalu Cars & Bids trafiła do nowego właściciela za „jedyne” 150 000 złotych.
Na liście wyposażenia tego modelu znajdziemy m. in. 21-calowe felgi, samopoziomujące zawieszenie pneumatyczne, czy też skórzaną tapicerkę z pikowaniem w kształcie diamentów. Limuzyna ma też wszywane skrzydła Bentleya w zagłówkach, podgrzewane i wentylowane przednie fotele, a nawet lodówkę w tylnej konsoli środkowej. Jest też wielostrefowa klimatyzacja, czy drzwi z funkcją cichego domykania.
Jak na to, że Bentley ma tylko 68 000 kilometrów przebiegu, jest to oferta nie do przebicia. Samochód na zdjęciach wygląda jak nowy, ma też bezbłędną i czystą historię serwisową. Oczywiście, w przypadku takich samochodów zakup to jedno, a utrzymanie drugie. Ale może warto zaryzykować?
