Mistrz WRC dopracował zawieszenie ostatecznego Lamborghini Countach
Lamborghini Countach 25th Anniversary było wisienką na torcie historii modelu przed nadejściem legendarnego Diablo. Do ozdobienia charakterystycznymi dla epoki listwami oraz dodania elementów z włókna węglowego zatrudniono młodego Horacio Paganiego.

Natomiast do dopracowania zawieszenia poproszono o pomoc Sandro Muraniego. Włoski kierowca był rajdowym mistrzem świata (WRC) z 1977 r. Dzięki temu do granic możliwości zniwelowano bolączki magicznego Countacha. Żadna inna wersja niż 25th Anniversary nie dawała takiej przyjemności z jazdy.
W głowie się nie mieści jak nieużywany jest to egzemplarz
Na sprzedaż trafił teraz wyjątkowy egzemplarz o numerze podwozia 12031. To 1 z 600 wyprodukowanych z kierownicą po lewej stronie. Co ciekawe, początkowo trafił do Japonii (gdzie kierownice są po prawej stronie). Auto pozostało na Dalekim Wschodzie przez 25 lat (1990-2015), po czym wróciło do Europy. Ostatnia transakcja (a właścicieli było łącznie trzech) odbyła się w 2017 r., gdy auto miało zaledwie 671 kilometrów na liczniku. Teraz, gdy egzemplarz w przepięknym lakierze Rosso trafia na sprzedaż auto ma na liczniku absurdalne (dla 36-latka) 1 791 kilometrów.

Samochód przez lata przeszedł szereg zabiegów pielęgnacyjnych. Dom aukcyjny Girardo & Co. zapewnia, że „ten Countach, nigdy nie restaurowany, sprawia wrażenie doskonale dotartego. Choć to plus, skrzynia biegów nie jest sztywna, klimatyzacja działa fantastycznie, a silnik V12 jest responsywny i naprawdę mocny, napędzając samochód z imponującym przyspieszeniem”. Rocznicowa wersja fabrycznie przyspieszała do setki w 4,7 sekundy i osiągała prędkość maksymalną 295 km/h. Było to możliwe dzięki osiągom silnika o pojemności 5 167 cm3 i mocy 455 KM (500 Nm maksymalnego momentu obrotowego), która była przenoszona na tylną oś.
Pojazd jest dostępny w cenie 575 tys. funtów, czyli w przeliczeniu ok. 2,8 mln złotych.



