Skoda oferuje więcej za mniej
Skoda wyraźnie reaguje na działania konkurencji. Z jednej strony budżetowe marki jak Dacia kuszą bardzo niskimi cenami. Z drugiej chińscy producenci świecą multimedialnymi gadżetami. W obliczu tego uznano, że trzeba stworzyć nowy wariant wyposażenia Easy. To w zasadzie to samo, co dotychczasowa „bieda” Essence, ale w bogatszej opcji. To, co zaskakuje, że mimo tego Easy są tańsze od wariantu Essence. Brzmi nielogicznie, ale na szczęście prawdziwie.

Teraz do salonów Skody można się wybrać z budżetem zaledwie 66 700 zł. Za tyle dostaniemy nową Fabię z niezawodnym silnikiem 1.0 MPI (80 KM) i 5-biegowym manualem. Opcja Easy dodaje bezpłatnie aż 6 głośników (w Essence tylko 4) oraz system SmartLink. Umożliwia on bezprzewodowe połączenie ekranu infotainmentu z urządzeniami z systemem Apple iOS (Androidy przez kabel). W Essence kosztującym od 73 150 zł trzeba dopłacać za to 1 650 zł. W Easy za 66 700 zł jest za darmo. Jednocześnie w sprzedaży pozostaje wersja Essence od 73 150 zł. Absurd, ale to nie jest zmartwienie klientów.

Większe modele z jeszcze bogatszym wyposażeniem
Jeszcze ciekawiej wygląda to w przypadku kompaktowej Scali lub małego SUV-a Kamiq. W nich oprócz SmartLinka dostajemy w sumie aż 8 głośników. Dodatkowo wjeżdża podłokietnik z przodu i w sumie 4 portu USB-C z szybkim ładowaniem (45W). Oprócz tego wszystko to, co oferuje wariant Essence. W przypadku Skody Scala ceny zaczynają się od 81 100 zł (ale minimalna wersja silnikowa to 1.0 TSI 115 KM z 6-biegowym manualem). Taki sam napęd w uboższej opcji Essence kosztuje 91 250 zł. Nie opłaci się nawet najtańszy Essence z jednostką 1.0 TSI 95 KM i 5-biegowym manualem (od 86 800 zł). Podobny schemat jest w Kamiqu, gdzie 115-konne Easy startuje od 83 200 zł, a porównywalny Essence od 90 550 zł (lub 86 300 zł za słabszy wariant napędowy).

Zaskakujące cenniki Skody sprawdzicie sami pod poniższymi linkami: