Marcin Zabolski24.09.2019

Wytypowano 50 najbardziej wpływowych osób świata motorsportu. Czy czołówka to na pewno ludzie?

20 interakcji Przejdź do dyskusji

Wytypowano 50 najbardziej wpływowych osób świata motorsportu. Czy czołówka to na pewno ludzie?

Wytypowano 50 najbardziej wpływowych osób świata motorsportu. Czy czołówka to na pewno ludzie?

Magazyn „Autosport” przygotował ranking 50 najbardziej wpływowych osobistości świata sportów motorowych. Znalazły się tam może i prawdziwe tuzy, ale gdyby przyjąć logikę sklasyfikowania pierwszej piątki, należałoby stwierdzić, że prezydent Andrzej Duda jest bardziej wpływowy niż poseł Jarosław Kaczyński.

Chodzi mi o to, że w rankingu myli się nieco wpływowość instytucji, w których pracują bohaterowie z wpływowością jednostek ludzkich. Oczywiście, gdy zostajesz prezesem wielkiej firmy to z twoim zdaniem każdy zaczyna się liczyć znacznie bardziej. Jednak nawet szefowie wielkich korporacji nie podejmują dziś decyzji jednoosobowo. Te wynikają z prac zarządu lub specjalnej komisji, która nierzadko ciężką pracą osiąga kompromis, który potem jest jedynie formalnie przegłosowywany.

Jean Todt został uznany najbardziej wpływowym człowiekiem świata sportów motorowych.

Niby tak, ale jednak nie do końca

Za najbardziej wpływowego człowieka świata motorsportu uznano prezesa FIA, Jeana Todta. Sternik Międzynarodowej Federacji Samochodowej jest zdecydowanie właściwą osobą na tym stanowisku. Absolwent renomowanej paryskiej uczelni biznesowej École des Cadres jest niezwykle kompetentną osobą w zakresie zarządzania, ale i rozumienia potrzeb zarówno zawodników, zespołów oraz organizatorów. Żeby zrozumieć jak bardzo, warto przytoczyć skrawek jego niezwykłego życiorysu.

W motorsporcie siedzi już bowiem od ponad 50 lat. W 1966 r. rozpoczął karierę pilota rajdowego, której zwieńczeniem było doprowadzenie swojego kierowcy (Guy Fréquelin) do wicemistrzostwa świata w sezonie WRC 1981, a razem z nim wywalczenia mistrzostwa świata producentów dla Talbota. Jeszcze w tym samym roku zaczął być zresztą wprowadzany w struktury submarki Peugeota, która potem stała się fundamentem fabrycznego zespołu w szalonych czasach grupy B. To za jego kadencji powstało bodaj najlepsze auto tamtej epoki, czyli Peugeot 205 Turbo 16, które było postrachem tras WRC, Rajdu Dakar i Pikes Peak.

Załogi zespołu Talbot Sunbeam Lotus w 1981 r. Od lewej: Henri Toivonen, Paul Gallagher, Guy Fréquelin i Jean Todt.

Od 1992 r. Todt dowodził też programami wyścigowymi. Na pożegnanie z grupą PSA dwukrotnie kierował zwycięską ekipą w 24 godzinach Le Mans (w 1993 r. prototyp Peugeot 905 zgarnął całe podium – przyp. red.). Pod koniec 1993 r. Luca di Montezemolo zatrudnił Francuza jako pierwszego nie-Włocha do kierowania najbardziej prestiżowym zespołem Formuły 1 – Scuderią Ferrari. Wkrótce Todt skompletował mieszankę wybuchową w królowej sportów motorowych ściągając do Maranello: wybitnego kierowcę Michaela Schumachera, projektanta i aerodynamika Rory’ego Byrne’a oraz dyrektora technicznego Rossa Brawna. Wszyscy razem napisali najpiękniejszy rozdział w wyścigowej historii Scuderii.

Z tak niezwykłym bagażem doświadczenia w wieku 63 lat wyrobił sobie wystarczające poparcie, aby 23 października 2009 r. przejąć schedę w FIA po zamieszanym w wiele skandali Maksie Mosleyu. Przez ostatnie już prawie 10 lat stał się symbolem profesjonalizmu i względnej transparentności, co w tej instytucji bywało raczej abstrakcją. Todt ze względu na swoją przeszłość zdawał się doskonale rozumieć potrzeby na każdym szczeblu motorsportu, wypleniając ze środowiska wiele czarnych owiec. To za jego kadencji zaczęto kłaść kłody pod nogi Berniego Ecclestone’a, który w końcu zniknął z F1. Stoi także za otwarciem FIA na elektryfikację poszczególnych dyscyplin ku euforii światowych koncernów samochodowych.

Od kiedy Max Mosley został zastąpiony przez Jeana Todta, Bernie Ecclestone stracił sporo wpływów w FIA, a to pośrednio przyczyniło się do utraty kontroli nad F1.

Czy można zatem dyskutować z nominowaniem go na pierwszą pozycję? Obecnie wydaje mi się, że tak, ponieważ o ile w pierwszych latach Todt przeforsował wiele swoich pomysłów, o tyle ostatnio dużo bardziej liczy się ze zdaniem promotorów różnych serii. Nie mam wątpliwości co do tego, że gdyby to Francuz podejmował decyzje dotyczące kształtu F1 czy WRC, kibice mieliby naprawdę pasjonujące widowisko. Problem w tym, że jego wizja zazwyczaj nie jest spójna z wizją tych, którzy muszą te cykle zamienić na dobry pieniądz. To wymusza coraz częstsze sięganie po kompromisy, ale w obliczu tego Jean Todt nie jest już gwiazdą polarną sportów motorowych, choć FIA jako właściciel cyrku pozostaje najbardziej wpływową instytucją motorsportu.

Bo jak nie on, to kto?

Wytypowanie jednej osoby na szczyt nie jest do końca możliwe. W świecie, w którym jedni zależą od drugich bardzo łatwo o przeszacowanie czyiś wpływów. Być może da się to rozpatrywać w jakimś konkretnym zakresie, ale nie całościowo. Wciąż jednak uważam, że ranking „Autosportu” jest rankingiem instytucji, co już zdecydowanie potwierdza przykładowo nr 2 na liście, John Malone – globalny szef Liberty Media.

Trzon Liberty Media trzymający władzę w F1. Od lewej: John Malone, Gregg Maffei i Chase Carey

Miliarder z Denver (majątek ok. 7 mld dolarów netto wg „Forbes”) trzyma w garści prawa telewizyjne do F1, ale posiada także kontrolę nad Discovery Inc., właścicielem Eurosport Events, które kieruje promocją chociażby Rajdowych Mistrzostw Europy. Malone to jednak osoba, która świetnie planuje kolejne przejęcia (zainwestował m.in. w rozwijającą się Formułę E), ale z motorsportu pobiera po prostu zyski. Wpływaniem na kształt posiadanej przez niego F1 działają inni, m.in. prezes Liberty Media, Greg Maffei, którego w top 50 pominięto!

Część stada nie przetrwałaby bez byka

Zdecydowanie bardziej sensowniej w tym gronie wygląda trzeci Dietrich Mateschitz – właściciel impierum Red Bulla, który jest ważnym graczem nie tylko w Formule 1, ale i w całym świecie sportów motorowych. To właśnie on może moim zdaniem godnie stawać w szranki z Jeanem Todtem, ponieważ to „czerwony byk”, w dużym uproszczeniu, utrzymuje połowę profesjonalnego motorsportu.

Adrian Newey (z lewej) i Dietrich Mateschitz.

Pomińmy fakt, że Red Bull jest ewenementem w F1, trzymając w prywatnej ekipie jednego z najzdolniejszych inżynierów (Adriana Neweya) oraz posiada szeroką armię młodych talentów, których kariery prowadzi od kartingu po królową sportów motorowych. Wiele do powiedzenia ma także w rajdach, hojnie wspierając najlepsze zespoły i kierowców w Dakar Rally oraz WRC. To m.in. fundusze Red Bulla pomogły kilka lat temu ziścić marzenie Malcolma Wilsona o mistrzostwie świata w klasyfikacji kierowców (Sebastien Ogier) i producentów (M-Sport Ford World Rally Team) w rywalizacji z o wiele bogatszymi zespołami fabrycznymi.

Red Bull wkłada tyle pieniędzy w sporty motorowe, że strach sobie wyobrazić jak wyglądałby świat bez zamiłowania Mateschitza do motorsportu. Jest w nim coś z filantropa, ale to przede wszystkim rekin biznesu, który potrafi na tych przedsięwzięciach dobrze zarobić. Dość powiedzieć, że młodzi kierowcy trafiający do jego akademii podpisują cyrograf, który zapewnia Red Bullowi część dochodów z przyszłych kontraktów kierowców. Dzięki temu pchany do przodu przez Mateschitza Red Bull, jak nikt inny, dodaje skrzydeł całemu motorsportowi.

Ola Kallenius - nowy prezes Daimlera i szef Mercedesa

Na czwartej i piątej pozycji znaleźli się prezesi Daimlera/Mercedesa (Ola Kallenius) i grupy Fiata/marki Ferrari (John Elkann). Wątpliwości budzi przede wszystkim ten pierwszy, ponieważ jeszcze dobrze nie zdołał wyrobić odcisku w fotelu po przejęciu władzy po Dieterze Zetsche, a już pojawia się tak wysoko. Kallenius od lat jest zaangażowany w działalność motorsportowego sektora producenta ze Stuttgartu, ale czy jest w tym światku osobą wpływową – to dopiero się okaże. Na pewno wpływowy jest Mercedes, który nieoficjalnie ma mieć więcej do powiedzenia w F1 niż Ferrari. Póki co więcej w motorsporcie znaczy długopis Kalleniusa niż on sam.

W nieco podobnej sytuacji jest John Elkann, który w 2018 r. objął prezesurę w Ferrari po nieoczekiwanej śmierci Sergio Marchionne. Oczywiście szef marki spod znaku wierzgającego konia to istotna postać dla F1, której jednak wystarczy nie drażnić, aby nie zabrała swoich pieniędzy z tego sektora (co nie do końca by się chyba opłacało). Elkann nie będzie prezesem forsującym konkretne rozwiązania w sportach motorowych i F1, ponieważ ma dużo istotniejsze rzeczy na głowie. Jest w końcu prezesem koncernu Fiat-Chrysler oraz prezesem zarządu Exora, holidingu kontrolującego m.in. Juventus F.C.

John Elkann po śmierci Sergio Marchionne objął stery w Ferrari.

Przykład pierwszej piątki rankingu „Autosportu” dość trafnie pokazuje hierarchię instytucji wpływających na najważniejsze sfery motorsportu. Choć F1 to nie całe sporty motorowe, to jednak wiadomo jaka przepaść dzieli królową od reszty pospólstwa. Jednostki ludzkie sklasyfikowano tu jednak momentami za zasługi, co nie jest do końca uczciwe, ponieważ najlepszym miernikiem wpływowości człowieka jest skuteczność jego działań ofensywnych. U niektórych osób ciężko mi je w ogóle dostrzec.

Ranking 50 najbardziej wpływowych osób w motorsporcie wg. „Autosportu”

1. Jean Todt
Prezes FIA
2. John Malone
Prezes Liberty Global
3. Dietrich Mateschitz
Dyrektor zarządzający Red Bull GmbH
4. Ola Kallenius
Prezes Daimlera/Mercedesa
5. John Elkann
Prezes Fiat-Chrysler/Ferrari
6. Chase Carey
Prezes F1
7. Toto Wolff
Szef motorsportu w Mercedesie
8. Lewis Hamilton
Kierowca Mercedesa w F1
9. Alejandro Agag
Prezes Formuły E/Założyciel Extreme E
10. Carmelo Ezpeleta
Prezes Dorna Sports (właściciel MotoGP)
11. Herbert Diess
Prezes Grupy VW
12. Ross Brawn
Dyrektor zarządzający F1
13. Max Verstappen
Kierowca Red Bull Racing w F1
14. Fritz Enzinger
Wiceprezes ds. motorsportu w Porsche
15. Jean-Francois van Boxmeer
Prezes Heinekena
16. Roger Penske
Właściciel zespołu Team Penske
17. Takahiro Hachigo
Prezes Hondy
18. Zak Brown
Prezes McLarena
19. Valentino Rossi
Kierowca Yamahy w MotoGP
20. Jim France
Prezes NASCAR
21. Akio Toyoda
Prezes Toyoty
22. Christian Horner
Szef zespołu Red Bull Racing
23. Helmut Marko
Dordca motorsportowy w Red Bull Racing
24. Nicolas Todt
Menedżer kierowców wyścigowych
25. Carsten Tilke
Dyrektor zarządzający Tilke GmbH
26. Julian Jakobi
Menedżer kierowców wyścigowych
27. Mark Kent
Dyrektor ds. motorsportu w GM
28. Andrea Pontremoli
Prezes Dallary
29. Michael Andretti
Właściciel zespołu Andretti Autosport
30. Marco Provera
Prezes Pirelli
31. Mark Rushbrook
Globalny szef Ford Performance
32. Pierre Fillon
Prezes ACO (organizator 24h Le Mans)
33. Jean-Dominique Senard
Szef Renault
34. Thierry Bollore
Prezes zarządu Renault
35. Yves Matton
Dyrektor ds. rajdów w FIA
36. Gilles Simon
Dyrektor techniczny w FIA
37. Carlos Tavares
Prezes Grupy PSA
38. Oliver Ciesla
Dyrektor zarządzający WRC Promoter
39. Stephane Ratel
Założyciel SRO
40. David Richards
Prezes Motorsport UK i Prodrive
41. Chip Ganassi
Prezes Chip Ganassi Racing
42. Gerard Neveu
Prezes WEC
43. Jeremy Darroch
Prezes Grupy Sky
44. Andy Palmer
Prezes Aston Martin
45. Jay Frye
Prezes IndyCar
46. Peter Bayer
Sekretarz generalny ds. sportu w FIA
47. Gerhard Berger
Prezes ITR (właściciel DTM)
48. Fred Vasseur
Szef zespołu F1 Alfa Romeo Racing
49. Michele Mouton
Delegat ds. bezpieczeństwa WRC, szefowa komisji FIA ds. kobiet w motorsporcie
50. Alex Wurz
Prezes związku kierowców wyścigowych GPDA

Przeczytaj również