Pięć najważniejszych momentów polskiego motorsportu w 2019 roku. Co trafiło na naszą listę?

Pięć najważniejszych momentów polskiego motorsportu w 2019 roku. Co trafiło na naszą listę?

5 interakcji

Podaj dalej

Za nami rok 2019. Nadszedł więc czas podsumowań i wspomnień. Polski motorsport świętował wiele istotnych sukcesów. My postanowiliśmy wybrać pięć najważniejszych momentów – takich, które na długo zapadną w naszej pamięci.

W naszym zestawieniu znalazło się miejsce zarówno dla tych, którzy prezentują się na arenie międzynarodowej, ale też dla zawodników, którzy startują w kraju. Oto pięć najważniejszych momentów polskiego motorsportu w roku 2019.

1. Kajetan Kajetanowicz i Maciek Szczepaniak wygrywają Rajd Turcji

To był bardzo dobry sezon zespołu Lotos Rally Team, natomiast z perspektywy czasu możemy czuć lekki niedosyt. W wielu rajdach Kajetanowicz i Szczepaniak stawali na podium, natomiast były też problemy z Volkswagenem Polo GTI R5, których nie dało się przewidzieć. Gdyby nie one, kto wie – może teraz świętowalibyśmy polskich mistrzów świata.

Był jednak na tej długiej drodze moment, który zapadnie w naszych głowach na długo – zwycięstwo w Rajdzie Turcji. Wydaje się, że całe sportowe życie Kajetanowicza zostało podporządkowane pod jeden cel – mistrzostwo świata. Po kapitalnych wynikach w ERC „Kajto” w końcu pojawił się w WRC, nabrał trochę doświadczenia, zaczął notorycznie stawać na podium, aż w końcu wygrał pierwszy rajd w WRC 2.

Rajd Turcji rządzi się swoimi prawami. Nie zawsze najważniejsze jest czyste tempo sportowe, istotna jest też zdolność oszczędzania samochodu, opon itp. a w tym Kajetanowicz przecież jest wielkim mistrzem. W Turcji pojawiło się kilku mocnych rywali, ale co z tego? Polska załoga wygrała najwięcej oesów i prowadziła w rajdzie od pierwszego do ostatniego oesu. Pierwszy, historyczny triumf w WRC 2 stał się faktem, nawet pomimo awarii na ostatnim etapie rajdu.

2. Punkt Roberta Kubicy w Grand Prix Niemiec

Williams był w tym sezonie bez wątpienia najgorszym zespołem w stawce Formuły 1. Wielkie problemy ujawniły już zimowe testy w Barcelonie, kiedy ekipa z Grove najpierw w ogóle się na miejscu nie pojawiała, a następnie przyjechała z bardzo okrojonym pakietem części. Już wtedy wiedzieliśmy, że w Williamsie nie dzieje się najlepiej.

Z zespołu odchodzili kolejni inżynierowie, a pierwsze wyścigi sezonu pokazały, że na nic szczególnego w tym sezonie liczyć nie możemy. Coś szczególnego wydarzyło się jednak 28 lipca na niemieckim torze Hockenheimring. Wtedy to w jednym z najbardziej szalonych wyścigów F1 ostatnich lat Robert Kubica dokonał niemożliwego – zdobył punkt – jak się później okazało, swój jedyny oraz jedyny dla zespołu w sezonie 2019.

To był szalony wyścig, w którym dużą rolę odegrała pogoda. Na mecie nie obserwowaliśmy aż siedmiu kierowców. Z pozostałej trzynastki po wyścigu ukarano dwójkę Alfy Romeo, a to oznaczało, że oni spadli na sam koniec. To nagle otworzyło furtkę dla Williamsa, który zajął najwyższe pozycje w całym sezonie – George Russell był 11., Robert Kubica 10. To oznaczało pierwszą i jedyną punktowaną dziesiątkę w tym roku.

3. Kuba Przygoński i Tom Colsoul kończą Rajd Dakar na czwartym miejscu

W całej historii Rajdu Dakar najlepszym polskim wynikiem w kategorii samochodów jest trzecie miejsce Krzysztofa Hołowczyca. Wydaje się jednak, że coraz większe szanse na wyrównanie, a może nawet poprawienie tego wyniku ma Kuba Przygoński. On od czasu przesiadki do samochodu coraz lepiej sobie radzi, a w 2019 roku zaliczany był do ścisłego grona faworytów.

Dakar 2019 był bardzo wymagający. Wielu zawodników nie radziło sobie z jego trudami, żeby wymienić chociażby Stephane’a Peterhansela, Sebastiena Loeba, Cyrila Despres, czy Carlosa Sainza. Ale problemy i awarie nie ominęły też Przygońskiego. Z trudami peruwiańskiej pustyni zmagali się dosłownie wszyscy.

Dzięki równej i regularnej jeździe kierowca Orlen Team zakończył ostatecznie imprezę na bardzo wysokim czwartym miejscu. Aż czterotonie duet wbijał się na odcinkowe pudło, potwierdzając swoje ogromne umiejętności i potencjał. Gdyby nie awaria… ale nie gdybajmy. Teraz wypada nam czekać na Dakar 2020. 2 lata temu miejsce piąte, rok temu czwarte. Nadszedł czas na podium?

4. Łukasz Habaj i Daniel Dymurski wygrywają Rajd Azorów

Sezon Rajdowych Mistrzostw Europy tradycyjnie rozpoczynał się od Rajdu Azorów. Europejska czołówka zjechała się zatem po raz kolejny do Ponta Delgada na środku Oceanu Atlantyckiego, aby sprawdzić swoją formę. Jeszcze przed startem rajdu Łukasz Habaj głośno mówił o swoich celach – podkreślał, że chce stanąć na podium mistrzostw Europy, bo jeśli nie teraz, to kiedy?

Na zakończenie drugiego dnia Polacy zajmowali znakomite trzecie miejsce dzięki świetnej dyspozycji na legendarnym oesie Sete Cidades. Ostatni etap rozpoczął się od odcinkowego zwycięstwa i awansu na drugą pozycję, jednak najważniejsze wydarzyło się na początku ostatniej pętli. Aleksiej Łukjaniuk złapał kapcia, a na ostatnim oesie rolował. To wywindowało Habaja na pierwsze miejsce.

Dla polskiej załogi było to pierwsze zwycięstwo w mistrzostwach Europy. Przez długą część sezonu Habaj i Dymurski byli liderami ERC. Oczywiście apetyty rosną w miarę jedzenia – wszyscy obserwowaliśmy kolejne imprezy z nadzieją, że nasi zostaną mistrzami. Do tego ostatecznie niestety nie doszło, natomiast dzięki świetnej pierwszej części sezonu Polacy stanęli na podium mistrzostw Europy – cel osiągnięty!

5. Mikołaj Marczyk i Szymon Gospodarczyk mistrzami Polski

Dominacja zespołu Skoda Polska Motorsport w sezonie 2019 była niepodważalna. Marczyk i Gospodarczyk od samego startu uważani byli za głównych faworytów do tytułu. Przecież w stosunku do sezonu 2018 tym razem brakowało ich dwóch głównych rywali – Grzegorza Grzyba i Jakuba Brzezińskiego. A to mówiło nam, że droga to tytułu jest otwarta.

„Miko” wygrał w Świdnicy, później był drugi w Puławach. Na Rajdzie Polski duet Skody prowadził, ale później złapał kapcia i dojechał na miejscu czwartym. Ogromny pech został przełamany dopiero w litewskich Elektrenach, ale… no właśnie! Co z tego, że pierwsza połowa kampanii 2019 naznaczona była pechem? Nawet pomimo faktu, że nie wszystko szło po myśli Marczyka i tak przewodził on punktacji mistrzostw.

Niedosytu nie było już w kolejnych dwóch imprezach. Drugie miejsce w Rzeszowie, między gwiazdami rajdu – Grzybem i Bouffierem, a następnie zwycięstwo na Śląsku. Co tu dużo mówić – to nie mogło zakończyć się inaczej. Tempo Marczyka wyprzedziło tegoroczne mistrzostwa Polski, a dzięki temu kierowca zespołu Skoda Polska Motorsport zapewnił sobie tytuł na jeden rajd przed końcem sezonu, jako najmłodszy mistrz Polski w historii. Obraz wielkiej dominacji!

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News