Corsa ma niezły standard jak na tę cenę
Dealerzy Opla, jak zresztą każdej marki, próbują jak najszybciej wyprzedać auta z rocznika 2025. Cenniki zaczynają być wtedy naprawdę atrakcyjne. Najtańsza w ofercie Corsa kosztuje nawet 69 900 zł. To już niezła cena za europejskiego hatchbacka segmentu B. Oczywiście w rzeczywistości trzeba wydać nieco więcej. Istnieją dodatkowe opłaty jak opłata rezerwacyjna (3 000 zł), rejestracyjna (480 zł), ubezpieczenia. Alternatywą są różne formy finansowania. Przykładowo klienci indywidualni mogą wziąć pożyczkę 0% i przy wpłacie własnej 41 940 zł, miesięczna rata umowy na 60 miesięcy wyniesie 507 zł.

Co dostajemy w zamian? 5-drzwiowy hatchback segmentu B w podstawowej wersji wyposażenia, która wcale nie ocieka biedą. Już w standardzie mamy 10-calowy, dotykowy ekran z Androidem Auto i Apple Car Play. Otrzymujemy też wielofunkcyjną kierownicę i wszystkie szyby w elektryce. Do tego reflektory LED ze światłami do jazdy dziennej (też LED). Te mają tryb automatyczny, a czujniki mogą też samodzielnie sterować pracą wycieraczek. Do tego już tak standardowe rzeczy jak tylne czujniki parkowania czy kilka systemów asystujących.
Tanio, ale ze starszym silnikiem
Pod maską znajduje się 100-konny silnik benzynowy, który może stanowić największy dylemat. Koncern Stellantis w tym roku wypuścił nową wersję 3-cylindrowej jednostki o pojemności 1,2 litra. Podstawową różnicą jest zastosowanie łańcucha rozrządu, co przy kilku innych poprawkach ma znacząco poprawić trwałość silników. Ten wariant stosuje się jednak od 2026 r. W każdym razie jednostka współpracuje z 6-biegową skrzynią manualną. Z nią średnie zużycie wynosi 5,3-5,4 l/100 km. Opisywaną ofertę można znaleźć tutaj.