Samochody warte 155 milionów dolarów spłonęły. Lamborghini myśli o wznowieniu produkcji Aventadora

Samochody warte 155 milionów dolarów spłonęły. Lamborghini myśli o wznowieniu produkcji Aventadora

lamborghini-aventador-cwyprzedane

Podaj dalej

Grupa Volkswagen już wie, że straciła prawie 4000 samochodów w tym rzadkich Lamborghini, które spłonęły na pokładzie Felicity Ace. Kontenerowiec objął pożar, który wybuchł podczas rejsu na Oceanie Atlantyckim w zeszłym tygodniu.

Rzadkie Lamborghini już nie trafi do klientów?

Koncern przewoził statkiem 3965 samochodów marek VW, Porsche, Audi, Lamborghini i Bentley zamówionych na rynek amerykański. W komunikacie przesłanym w piątek dla Automotive New Europe, Grupa Volkswagen potwierdziła swoje obawy. Samochody mogą być  uszkodzone w takim stopniu, że nie trafią już do klientów.

Pomimo tego, że uszkodzenia pojazdów objęto ubezpieczeniem, nie wszystkie da się ponownie wyprodukować. Wśród uszkodzonych modeli samochodów są nieprodukowane już dziś Lamborghini Aventador.

Dyrektor generalny Lamborghini of America potwierdził, że większość Lamborghini na pokładzie Felicity Ace to Urus, ale było też kilka już dziś rzadkich egzemplarzy Aventadora. Czy to oznacza, że klienci nie dostaną samochodów, jakie zamówili i czekali ponad rok?

Jak się okazuje, Andrea Baldi powiedział w wywiadzie udzielonym Automotive News, że nie wyklucza możliwości ponownego uruchomienia produkcji Aventadora. W przeciwnym wypadku producent musiałby w inny sposób zrekompensować klientom utratę samochodów.

„W tej chwili tego nie wiemy i będziemy musieli poradzić sobie z problemem, jaki się z tym wiąże. Samochód wyprzedano, więc zawsze istnieje możliwość, że spośród 563 egzemplarzy jakaś anulacja pozwoli na zastąpienie go Aventadorem, ale na razie wolę mieć nadzieję, że przynajmniej te kilka Aventadorów na statku będzie bezpiecznych” – powiedział Baldi dla Automotive News.

foto: Lamborghini

Straty szacuje się na ponad 400 milionów dolarów

Ogień na pokładzie kontenerowca Felicity Ace wygasł dopiero 21 lutego, bo nie miał już niczego, co mógłby spalić. Zespół ratowniczy mógł wówczas wejść na pokład statku.

Bloomberg poinformował, że przewoził towar wart około 438 milionów dolarów, zaś Russell Group szacuje, że samochody warte były 401 milionów dolarów.

Marki i dealerzy Grupy Volkswagen już rozpoczęli informowanie swoich klientów o poszukiwaniu rozwiązań tej sytuacji. Uszkodzone samochody objęto ubezpieczeniem, co jest dobrą wiadomością, biorąc pod uwagę, że pożar luksusowych samochodów może kosztować VW Group 155 milionów dolarów.

To nie pierwszy taki przypadek, kiedy w pożarze giną luksusowe samochody, a producent wznawia produkcję, by zrekompensować klientom straty. Tak było po pożarze Grande America w 2019 r. Koncern wówczas stracił kilka egzemplarzy rzadkiego Porsche 911 GT2 RS, którego produkcję wznowiło. Ostatecznie klienci otrzymali swoje samochody. Czy tak będzie również z Aventadorem?

Lamborghini Aventador wyprzedane. To koniec supersamochodu z silnikiem V12

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News