Audi Q9 2027 to nie jest po prostu „wydłużone Q7”
Po kilku latach oglądania szpiegowskich zdjęć, Audi oficjalnie opublikowało pierwsze zdjęcia swojego rodzinnego kolosa Q9. To SUV, który nie zamierza być jedynie wydłużoną wersją Q7, którego oczekujemy w tym roku. To manifestacja luksusu w rozmiarze XXL, która ma przyciągnąć klientów szukających przestrzeni bez kompromisów.
To, co najbardziej imponuje w Audi Q9, jest jego podejście do rodziny. Producent twierdzi, że to „najbardziej przyjazny rodzinie SUV na świecie”. Dlaczego?
– Isofix wszędzie- Q9 daje możliwość zamontowania fotelika na prawie każdym siedzeniu (w tym na przednim pasażera) to coś, czego konkurencja z Monachium czy Stuttgartu nie dopracowała tak mocno,
– komfort kapitański- drugi rząd siedzeń to dwa oddzielne fotele z pełną regulacją elektryczną (koniec z walką o podłokietnik),
– elektryczne drzwi- funkcja otwierania i zamykania bez użycia rąk to zbawienie, gdy trzeba nieść dwójkę dzieci i zakupy.

Design Audi Q9 to subtelność w skali mikro… i makro
Nie jest tajemnicą, że nowy SUV w rodzinie Audi to auto jest ogromne. Stylistycznie jednak nawiązuje do nowego Q3 więc mamy tu:
– dzielone reflektory- bardzo wąskie paski LED do jazdy dziennej na górze oraz główne lampy ukryte niżej,
– gigantyczny Grill- osłona Singleframe dominuje na przodzie SUV-a, nadając mu agresywnego, ale nowoczesnego wyglądu,
– inteligentny dach- bez klasycznej rolety przeciwsłonecznej, którą zastąpiono szkłem elektrochromatycznym, przyciemnianym na żądanie.

Trzy rzędy siedzeń i siedem wygodnych miejsc- a co pod maską Q9 2027?
Audi trzyma specyfikację silnikową w tajemnicy do 29 lipca 2026, bo to wtedy nastąpi prezentacja nadwozia. Spekuluje się jednak, że ten rodzinny 7-miejscowy SUV może korzystać z wydajnych hybryd Plug-in (PHEV) z dużym zasięgiem elektrycznym. To miałoby sens, by uniknąć kar za emisję w Europie. Z drugiej strony w tym segmencie, do którego aspiruje Q9 liczy się prestiż, więc mocne jednostki V8 dla wersji SQ9 byłyby miłą opcją.
Napęd Quattro w tak dużym aucie będzie standardem wpływającym na stabilność. Wszystko wskazuje więc, że choć Audi Q9 to spóźniona odpowiedź na potrzeby rynku, to jest bardzo przemyślana. Podczas gdy inni skupiali się na sportowych osiągach, marka z Ingolstadt postawiła na „logistykę rodzinną” w wydaniu ultra-luksusowym. Jeśli cena przekroczy 100 tys. euro, oczekiwania będą ogromne.

