Spis treści:
- Złe nawyki
- Wszystko jest zimne
- Co może się wydarzyć?
Silnik bardzo źle to znosi
Jazda samochodem to dla wielu osób codzienność. Wielu z nas używa auta chociażby w celu dojazdu do pracy. A nawet jeśli nie, potrzebujemy go do załatwiania codziennych spraw. Czasami do pokonania mamy parę kilometrów, czasami czeka na nas o wiele dłuższa trasa. Nie zmienia to faktu, że… kierowcy codziennie popełniają błędy. Jedni robią to mniej świadomie, inni bardziej. Złe przyzwyczajenia, nawyki – niektóre z nich powtarzane są codzienne. Często cierpi na tym sam silnik oraz inne istotne podzespoły. Sami ściągamy na siebie widmo bardzo kosztownych napraw.

Jednym z najczęściej powtarzanych błędów jest dynamiczna jazda na zimnym silniku. To błąd, który popełniają przede wszystkim młodsi kierowcy – pełni fantazji i wolni od jakichkolwiek zmartwień oraz wizji konsekwencji. Absolutnie nie wolno tego robić. Przez pierwsze kilka minut jazdy kierowca powinien unikać wysokich obrotów. Jest to szczególnie istotne w kontekście samochodów z silnikiem diesla, bądź generalnie wszystkich autach z turbo, ale nie tylko. Do momentu, w którym m.in. olej osiągnie odpowiednią temperaturę, powinniśmy jechać spokojnie, bez agresji.
Co może się wydarzyć?
Tuż po uruchomieniu samochodu, nie jest on tak naprawdę w 100 procentach gotowy do jazdy. Wszystko jest zimne – olej, elementy silnika, turbina i nie tylko. Potrzeba czasu, aby to wszystko osiągnęło odpowiednią temperaturę, aby pojawiły się odpowiednie właściwości chociażby oleju. Dopiero po kilku minutach samochód jest gotowy do jazdy – w tym na wysokich obrotach. Przykład można brać chociażby ze świata motorsportu, np. z rajdów samochodowych. Zdarza się, że start odcinka specjalnego jest zlokalizowany niedaleko parku serwisowego. Na tyle blisko, że załoga nie miałaby szans osiągnąć odpowiednich temperatur w podzespołach. Wówczas rajdówka jest uruchamiana i rozgrzewana nawet przez kilkanaście minut „na sucho”, w powietrzu, na kobyłkach warsztatowych. Właśnie po to, aby wszystko osiągnęło odpowiednią temperaturę i aby samochód był gotowy do jazdy na najwyższych obrotach.

Oczywiście rajdy to przykład ekstremalny, natomiast zasada jest taka sama, jak w aucie cywilnym. Zimny silnik w twoim aucie zareaguje negatywnie na jazdę na wysokich obrotach. Istnieje tutaj przede wszystkim ryzyko uszkodzenia turbiny – a co za tym idzie, pojawia się wizja ogromnych kosztów naprawy. Natomiast taka jazda może też doprowadzić do szybszego zużycia cylindrów, tłoków, czy panewek. Może to doprowadzić wyłącznie do kłopotów, w tym tych bardziej kosztownych. Dlatego zasada jest prosta – po uruchomieniu samochodu, przez pierwszych kilka minut jedziemy spokojnie, bez przekraczania 2500 obrotów.
Zdjęcie główne: azerbaijan_stockers / magnific.com