Czy znamy już nowych mistrzów Polski? Marczyk i Gospodarczyk pokazują, czego nauczyli się w Europie

Czy znamy już nowych mistrzów Polski? Marczyk i Gospodarczyk pokazują, czego nauczyli się w Europie

Mikołaj Marczyk, Szymon Gospodarczyk, Skoda Fabia Rally2 evo (7)

Podaj dalej

Jesteśmy już za półmetkiem sezonu ProfiAuto RSMP. Kurz po 30. Marma Rajdzie Rzeszowskim zdążył opaść. Ja zastanawiam się tymczasem, czy tak naprawdę nie znamy już tegorocznych mistrzów Polski. Może nie wynika to z punktacji, ale… Mikołaj Marczyk i Szymon Gospodarczyk pokazują coś szczególnego.

Za nami cztery rundy sezonu Profi Auto RSMP. Ostatnią był 30. Marma Rajd Rzeszowski. Zwycięzcami zostali Erik Cais i Jindriska Żakova z Czech. Drugie miejsce zajęli Mikołaj Marczyk i Szymon Gospodarczyk. Załoga ORLEN Team tym samym zdecydowanie umocniła się w punktacji sezonowej. Ich przewaga nad drugą załogą w klasyfikacji wynosi 64 punkty. To dużo – bardzo dużo. To może być wręcz strata, której nikt już nie zdoła odrobić. Tym bardziej, że rywale nie do końca mają ku temu narzędzia.

Mikołaj Marczyk, Szymon Gospodarczyk, Skoda Fabia Rally2 evo

Oczywiście nie piszę tu o narzędziach, jako o samochodach. Każdy z nich ma ten sam sprzęt. A jeśli nie ten sam, to niemal identyczny – o porównywalnych, bardzo zbliżonych osiągach. Ale Marczyk i Gospodarczyk są aktualnie na innym poziomie sportowym. Duet ORLEN Team na każdym rajdzie mistrzostw Polski pokazuje, czego nauczył się na trasach ERC. Udowadnia jednocześnie, że notuje niesamowity postęp i że droga, którą podąża, jest właściwa.

W Rzeszowie załoga nie wygrała. Ich strata do rywali z Czech wyniosła 16,1 s. Można powiedzieć, że decydującym okazał się OS6 Jodłowa 2. Tam Miko i Szymon stracili 18,4 s. Nie wynikało to z żadnego błędu, pomyłki, przestrzelonego zakrętu… Po prostu Cais pojechał „oes życia”. Zaryzykował, postawił wszystko na jedną kartę i odjechał. Zresztą, zawodnicy i eksperci z całego świata mówią, że Ford Fiesta Rally2 pracuje w takich mokrych, błotnistych warunkach wyjątkowo dobrze. O ile nie jest to topowy samochód kiedy jest sucho, tak w takich wymagających okolicznościach jest zaskakująco szybki.

Mikołaj Marczyk, Szymon Gospodarczyk, Skoda Fabia Rally2 evo

To nie jest byle kto…

Odniosłem wrażenie, że wiele osób zlekceważyło to drugie miejsce. Pojawiały się wręcz komentarze, że duet ORLEN Team przegrał z jakimś zupełnie nieznanym zawodnikiem z drugiego szeregu. Nie ma to zbyt wiele wspólnego z prawdą. Cais dał się już poznać kibicom, nawet tym polskim. Dwa lata temu przyjechał na Rajd Rzeszowski i pokazał, co w nim drzemie. Po pierwszym dniu, czyli 6 odcinkach specjalnych, miał przewagę prawie 2 minut nad Szymonem Cieślakiem, wicemistrzem Polski w ośce z 2020 roku i prawie 3 minut nad Łukaszem Lewandowskim, późniejszym mistrzem Polski w ośce, w 2019 roku. Oczywiście Erik też jechał wtedy ośką.

Z jednej strony to zawodnik, który zaczął poważne rajdowanie w 2018 roku. Z drugiej jednak od samego początku ma wsparcie sponsorów i jest bardzo dobrze prowadzony. W pierwszym sezonie przejechał 11 rajdów w 5 krajach. Rok później zaliczył 10 rajdów, pełny sezon ERC i słynny du Var. Tegoroczny Rajd Rzeszowski był jego 10 występem w sezonie 2021. Nie ma tu mowy o żadnej przypadkowości. To profesjonalista, zajmujący się w swoim życiu wyłącznie rajdami. Kierowca bez cienia wątpliwości bardzo szybki. Porażka z nim nie może być powodem do wstydu.

Zresztą, o jakim wstydzie miałaby tu być mowa. Polski duet przegrał z Czechami o 16 sekund… Od początku obaj panowie pokazali, że tylko oni będą się liczyli w walce o zwycięstwo w Rzeszowie. Obaj pojechali naprawdę świetne zawody. Ale kilka chwil temu przeczytaliście fragment, w którym stwierdziłem, że reszta naszego krajowego podwórka nie ma już narzędzi do walki z Marczykiem. Dlaczego tak uważam?

Może jest już po zawodach?

Bo Marczyk wygrał z nimi poprzednie trzy rundy w przekonujący sposób. A w Rzeszowie trzeci w rajdzie Grzegorz Grzyb zakończył ze stratą minuty i 45 sekund. To nawet dobrze się składa, że to Grzyb był trzeci. Miko w tym roku – jak pisałem przed momentem – pokonał go o 1 minutę i 45 sekund. A teraz cofnijmy się 2 lata wstecz, na ten sam Rajd Rzeszowski, którym starałem się wam przedstawić osobę Erika Caisa. Wtedy Grzyb pokonał Marczyka o ponad 20 sekund.

Teraz już rozumiecie o co mi chodzi? Zobaczcie jak sytuacja się odwróciła w przeciągu 2 lat. Ile załodze ORLEN Team dały starty w ERC. Dlatego uważam, że znamy już mistrzów Polski 2021. Miko i Szymon na dobrą sprawę nie muszą się nawet pojawić we wszystkich pozostałych rundach. Zapewne odpuszczą Rajd Świdnicki-Krause, bo w tym samym terminie odbywa się 34. Rally Serras de Fafe e Felgueiras, czyli runda ERC – cyklu priorytetowego dla Marczyka. Ale mam takie wrażenie, że nawet gdyby duet Skody Fabii Rally2 evo odpuścił też Rajd Śląska, to i tak rywale ich nie dogonią, chociaż mogliby się bardzo zbliżyć.

Mikołaj Marczyk, Szymon Gospodarczyk, Skoda Fabia Rally2 evo

Wtedy w zasadzie sytuacja byłaby dosyć prosta. Miko mógłby przypieczętować tytuł w Rajdzie Koszyc, który stanowiłby idealne testy przed 7. rundą ERC – Rajdem Węgier. Chociaż… nie wybiegajmy do października. Mam wrażenie, że pozamiatane może być już we wrześniu, po Rajdzie Śląska. Imprezie, którą Marczyk tak bardzo lubi i z którą identyfikuje swoje rajdowe początki. Tam może być już po sprawie – zarówno psychologicznie, jak i matematycznie.

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News