Słabszy silnik, ale słynący z niezawodności
Pojawienie się chińskiej konkurencji w Europie spowodowało oddziaływanie na cały rynek. Szereg modeli zaczęto oferować w coraz niższych cenach. Mało kto spodziewał się, że Volkswagen może wrócić do „cen dla ludu”. Tak się jednak stało z modelem Polo, który na wiosnę jest oferowany od 65 990 zł zamiast katalogowych 75 990 zł (co także jest spadkiem).

Najtańsza wersja Pure zupełnie nie jest synonimem biedy. Oferuje wyraźnie lepsze wyposażenie niż podobnie kosztująca Dacia Sandero (od 63 900 zł). Może i rumuński rywal ma mocniejszy silnik (100 KM), ale prosta konstrukcja 80-konnego 1.0 MPI Volkswagena znana jest z bezawaryjności i taniego serwisu. Pali też mniej, bo poniżej 5 litrów (4,9) benzyny na setkę. Pod kątem dalszych tras korzystniejsza wydaje się jednak 6-biegowa skrzynia Sandero, niż 5-biegówka Polo.
Volkswagen Polo wygrywa cyfrowo
Budżetówka Volkswagena oferuje jednak ciekawsze wyposażenie. Nie chodzi nawet o klimatyzację manualną, której w najtańszym wariancie Dacii Sandero nawet nie ma. Niemiecki producent zdecydował się zaoferować w standardzie rozwiązania, które mogą wydawać się czymś wygodnym zwłaszcza dla młodych. Chodzi o bezprzewodową ładowarkę smartfona (ten element często jest dodatkowo płatny), ale nie tylko. Już opcja Pure oferuje aż 4 porty USB-C, w tym 2 z tyłu. Można zatem podróżować paczką znajomych lub rodzinnie bez obaw o rozładowane baterie przenośnych urządzeń.

Do tego cyfrowy, 8-calowy zestaw wskaźników na desce rozdzielczej, a także światła dziennie, mijania i drogowe w technologii LED (automatyczne). W konfiguratorze bajerów można dobrać więcej i nadal mieścić się w budżecie poniżej 70 tys. zł. Ile aktualnie kosztuje nowy Volkswagen Polo w Polsce oraz jego elementy wyposażenia można sprawdzić tutaj.