FIA WEC: Dramat Roberta Kubicy na Imoli. Ferrari wypuszcza zwycięstwo z rąk

Inauguracja sezonu FIA WEC nie była najbardziej udana dla zespołu Roberta Kubicy. Polak podczas swojego ostatniego stintu na torze Imola wyjechał na bardzo używanym komplecie opon. Jego ogumienie na koniec przejazdu miało przebieg ponad 100 okrążeń, co nie pomagało podczas padającego deszczu. Zaciętą rywalizację wygrał zespół Toyota Gazoo Racing z numerem 8. 

fia-wec-imola-robert-kubica
Podaj dalej

Spis treści 

  • Inauguracja sezonu FIA WEC przyniosła tłumnie zgromadzonym kibicom fantastyczne ściganie
  • Zwycięstwo w klasie Hypercar powędrowało do zespołu Toyoty 
  • Robert Kubica i jego zespół AF Corse nie zaliczy tego startu do udanych 

FIA WEC: Toyota triumfuje na terytorium Ferrari 

fia-wec-toyota
fot. Toyota

Od początku weekendu na Imoli to włoski zespól dyktował tempo. Ferrari było najszybsze w czterech z pięciu sesji poprzedzających wyścig, jednak na długim dystansie to jednak Toyota okazała się szybsza. Zespól w składzie Buemi/Hirakawa/Hartley zaliczył pierwsze zwycięstwo w sezonie. Japończycy byli o krok od dubletu, jednak finalnie pogoń Antonio Giovinazziego za drugim samochodem Toyoty się opłaciła. Dzięki temu Ferrari otrzymało tylko nagrodę pocieszenia w postaci 2. miejsca. 

Dla Roberta Kubicy i jego Ferrari z numerem 83. nie będzie to wyścig do zapamiętania. Pierwsze pięć godzin rywalizacji przebiegało dla ekipy bardzo dobrze i wszystko wskazywało na to, że po starcie z ósmego pola uda się ukończyć rywalizację na bardzo wysokim 4. miejscu. 

Wszystko zaczęło się jednak sypać na nieco ponad 60 minut przed wywieszeniem flagi w czarno-białą szachownicę. Nad torem Enzo e Dino Ferrari zaczęły zbierać się czarne chmury, z których padał delikatny deszcz, pozwalający nadal na jazdę na oponach typu slick. Nie wiedzieć dlaczego, w samochodzie Kubicy założone zostały bardzo zużyte opony (przebieg ponad 100 okrążeń pod koniec stintu), na których praktycznie nie dało się jechać. Polak stracił kilka pozycji i mnóstwo sekund. Ostatecznie załoga z numerem #83 została sklasyfikowana na bardzo odległym 10. miejscu. 

fia-wec-ferrari
fot. Ferrari

Dramat McLarena w klasie GT3

Oprócz samochodów Hypercar, na Imoli mogliśmy śledzić także fantastyczną rywalizację w klasie GT3. Praktycznie od startu do mety niezagrożony na pozycji lidera jechał zespół Garage59 korzystający z McLarena 720s GT3 Evo. Na 35 minut przed końcem wyścigu w ich samochodzie doszło jednak do awarii, która wykluczyła ekipę z szans na jakikolwiek dobry rezultat. 

Skorzystał na tym Team WRT korzystający z BMW M4 GT3. Ekipa stanęła na najwyższym stopniu podium, wyprzedzając drugiego Chevroleta Corvette GT3 o niecałe 0,3 sekundy. Podium uzupełniła załoga Porsche 911 GT3.

FIA WEC się rozpędza 

O tym, jak świetna jest tegoroczna seria FIA WEC najlepiej świadczą liczby. Podczas pierwszego weekendu sezonu na torze Imola padł rekord frekwencji kibiców, wynoszący ponad 90 000 osób zgromadzonych przez cały weekend. Choć są to liczby dalekie od Formuły 1, to wciąż imponujące. A kibicom zgromadzonym na torze kierowcy zgotowali też prawdziwie atrakcyjne ściganie. Dla osób znudzonych nowymi przepisami w „królowej motorsportu”, FIA WEC może być świetną alternatywą. Kolejna runda sezonu 2026 już 9 maja na legendarnym Spa-Francorchamps.

Wyniki 6h of Imola

źródło: Autosport
źródło: Autosport
Sklep z częściami samochodowymi online iParts.pl

Przeczytaj również