Spis treści
- F1 wraca do akcji już w ten weekend na Grand Prix Miami
- Wyścig w USA stoi jednak pod znakiem zapytania
- GP jest zagrożone z powodu niedzielnej prognozy pogody
F1 wraca – ale czy na pewno się uda?

Według doniesień niemieckiej prasy, Grand Prix Miami może być zagrożone ze względu na niedzielną prognozę pogody. F1 wraca do akcji po wymuszonej przerwie w sezonie, a w jej trakcie ekipy zgodziły się na szereg zmian w regulaminie. Jednakże, pierwszy weekend z nowymi przepisami może nie odbyć się tak gładko, jak byśmy tego chcieli.
Pogoda podczas Grand Prix Miami może doprowadzić do przełożenia wyścigu, a nawet jego odwołania. Według sport.be pogoda może być kluczowym czynnikiem. W niedzielę w regionie spodziewane są bowiem silne wiatry i silne burze. Warunki pogodowe pogorszą się popołudniu, a wyścig zaplanowany jest na godzinę 16:00 lokalnego czasu.
Problemy z pogodą w Miami kierowcy F1 mieli już w zeszłym roku. Sprinterski wyścig został wtedy opóźniony z powodu skarg zawodników na okrążeniu formującym. Charles Leclerc z kolei rozbił swój samochód podczas wyjazdu z alei serwisowej z powodu aquaplaningu. Pierwsze trzy edycje były całkowicie suche, ale tegoroczny wyścig nie jest pewny.
Co może zrobić kierownictwo F1?

Szefowie Formuły 1 mogą w porozumieniu z organizatorami zdecydować o przeniesieniu wyścigu na wcześniejszy termin w niedzielę, jeśli warunki będą bardziej sprzyjające. Teoretycznie możliwe jest też przełożenie wyścigu na sobotę. Ale to byłoby bardzo uciążliwe – biorąc pod uwagę dwie zaplanowane już sesje (sprint i kwalifikacje).
Ostatnim wyścigiem, który był odwołany z powodu pogody, było Grand Prix Emilii-Romanii w 2023 roku na torze Imola. Wtedy w tym regionie panowały całkowite powodzie. Dwa lata wcześniej GP Belgii odbywało się tylko przez dwa okrążenia za samochodem bezpieczeństwa. Jeśli widoczność i przyczepność w Miami będą równie słabe, bardziej prawdopodobnym scenariuszem jest powtórka wyścigu w Spa, aniżeli całkowite odwołanie.