Po zdobyciu mistrzowskiej korony w 2024 r., Thierry Neuville nie miał już tak dobrej passy. Po wycofaniu hybrydowych układów z WRC, forma Hyundaia w mistrzostwach świata regularnie spadała. Choć poprzedni sezon Belg zakończył zwycięstwem w Rajdzie Arabii Saudyjskiej, to w tym roku o wygrane może być jeszcze ciężej. Samochody Toyoty zdają się być na innym poziomie wydajności, co dobitnie pokazał ostatni Rajd Wysp Kanaryjskich. Co prawda we wcześniejszym Rajdzie Chorwacji Neuville miał zwycięstwo na wyciągnięcie ręki, ale rozbił auto na końcowym oesie.
Mistrz świata przechodzi katusze, ale to wciąż spełnianie dziecięcego marzenia
Mimo wielu demotywujących okoliczności, triumfator 22 rund WRC wie, że nie powinien w ogóle narzekać. Wielu ludzi marzyłoby o tym, aby mieć takie problemy jak on. Wyznał to w rozmowie z belgijską stację RTBF.

„To mocno obciąża morale” – nie ukrywa Thierry Neuville. „Jednak w takich chwilach często przypominam sobie, że żyję marzeniem wielu ludzi, a przede wszystkim spełniam to moje, jakie miałem od najmłodszych lat. Nie mogę zapominać, że jestem szczęściarzem, mogąc jeździć takim samochodem, nawet jeśli czasem nie jedzie jak trzeba. Muszę wierzyć, że nadejdą lepsze czasy” – dodaje.
Tanak wolał się nie denerwować
Thierry Neuville wyjawił także, że obniżka formy ekipy z Frankfurtu mogła być spodziewana. Jak już kiedyś wyznał, w zespole fabrycznym nastąpiła spora rotacja, przez którą odeszło wiele doświadczonych osób. Prawdopodobnie był to też czynnik, który skłonił Otta Tanaka do odejścia z WRC, który mówiąc najprościej – wolał się nie denerwować. Dla 37-letniego mieszkańca Monako starty autem Rally1 nadal są frajdą, zwłaszcza w obliczu przyszłorocznych zmian (najwyższa kategoria będzie jeździć autami Rally2 lub nowymi Rally1 opartymi na Rally2).

„Czasami zazdroszczę Tanakowi, bo w tym roku postanowił zostać w domu” – przyznaje Belg. „Wiedział, że Hyundaiowi będzie niezwykle trudno. Z drugiej strony, mówię sobie, że to ostatni sezon samochodów na tym poziomie osiągów i w takich warunkach. Dlatego staram się jak najlepiej wykorzystać finałowy rok. Nadal chcę czerpać przyjemność z kilku rajdów i mocno cisnąć. Uważam, że przed końcem roku pojawią się dobre wyniki. Co dalej? Zobaczymy.”
Celem pojedyncze zwycięstwa
Człowiek związany z Hyundaiem od początku powrotu do WRC (2014 r.) nie łudzi się, że w obecnych warunkach uda mu się o coś powalczyć w punktacji mistrzostw. Liczy jednak na pojedyncze rajdy, zwłaszcza szutrowe. Korzystna pozycja na drodze w kilku z nich może nadrobić braki rozwojowe tegorocznej konstrukcji.
„Nie sądzę, żebyśmy mieli jakiekolwiek szanse na osiągnięcie czegokolwiek w mistrzostwach” – ocenia fabryczny kierowca Hyundaia. „Będą jednak okazje do na świetne wyniki i będziemy musieli je wykorzystać. Trzeba zoptymalizować wszystko, co możliwe, gdy tylko poczujemy, że zaczyna się układać choć trochę dobrze. Damy z siebie wszystko i myślę, że będziemy na czele w kilku rajdach szutrowych” – zapowiada.