Spis treści
- Mercedes S55 AMG nadal robi wrażenie po latach
- Ładne egzemplarze można kupić za atrakcyjną cenę
- Pod maską pracuje 5,4-litrowe V8
Piękny Mercedes z poprzedniej epoki

Dla wielu klientów samochody z poprzedniej epoki są dziś dużo bardziej atrakcyjne, niż cokolwiek innego, co proponują nam producenci. Dla entuzjastów nic nie jest w stanie zastąpić charakterystycznego bulgotu V-ósemki. I choć Mercedes w ostatnim czasie zapowiedział, że będzie wracał do tych jednostek, to jednak ciężko wyobrazić sobie, że będą one tak imponujące jak w S55 AMG z lat 200.
Niemiecki producent wprowadził na rynek Klasę S generacji W220 w roku modelowym 2000. A wersja S55 zadebiutowała rok później. Mimo swoich gabarytów i masy, model ten zbierał entuzjastyczne recenzje. Był chwalony za imponujące przyspieszenie i precyzyjne prowadzenie.
Źródłem napędu jest silnik V8 o pojemności 5,4 litra, wyposażony w kompresor. W seryjnej konfiguracji silnik ten generuje prawie 500 KM mocy i dysponuje momentem w wysokości 700 Nm. Dzięki przeprowadzonym modyfikacjom, moc w tym konkretnym egzemplarzu może być wyższa. Ale w aukcji nie znajdziemy wykresu z hamowni, który mógłby to potwierdzić. Moc trafia na tylną oś za pomocą 5-biegowej, automatycznej skrzyni biegów.

Bogato już w standardzie
Jak na flagowca przystało, ten Mercedes opuścił fabrykę z bardzo bogatym wyposażeniem. Znajdziemy tu m. in. system aktywnego zawieszenia, pakiet stylistyczny AMG, podgrzewane i wentylowane przednie fotele, czy też system nagłośnienia Bose.
Poprzedni właściciel, choć nie jeździł zbyt często swoją S-Klasą (ma tylko 67 000 km przebiegu), wprowadził do niej szereg interesujących modyfikacji. Znajdziemy tu m. in. 20-calowe felgi HRE, zestaw kompresora Stage 2, sportowe katalizatory, czy też kolektory wydechowe marki Kleemann. Na zewnątrz pojawia się również spojler na pokrywie bagażnika oraz dodatkowy spojler dachowy.
Mimo świetnego stanu i bez wątpienia sporo wartych modyfikacji, a także niskiego przebiegu, ten Mercedes wcale nie był kosmicznie drogi. Na zakończonej niedawno aukcji na portalu Cars & Bids jego cena wyniosła zaledwie 70 000 złotych.
