Są samochody, które imponują osiągami. Są też takie, które zachwycają wyglądem i wreszcie te, których znaczenie wykracza daleko poza to, co widzimy po otwarciu drzwi i naciśnięciu pedału gazu. Volvo EX60 z pewnością należy do tej ostatniej kategorii. To nie jest po prostu kolejny elektryczny SUV. To samochód, który pokazuje, w jakim kierunku przez najbliższe lata będzie zmierzać szwedzki koncern motoryzacyjny.
Wojciech Garbarz
31.08.2026
Volvo EX60 P10 AWD. Elektryczna rewolucja w szwedzkim stylu
Moje pierwsze kilometry za kierownicą modelem EX60 zaczęły się spod krakowskiej siedziby Volvo Cars Tech Hub Poland, skąd wraz z kilkoma innymi dziennikarzami motoryzacyjnymi ruszyliśmy w kierunku Beskidu Sądeckiego. Przed nami były dwa dni jazdy, podczas których przemierzaliśmy kręte drogi Małopolski. Trudno byłoby wymyślić lepsze miejsce na pierwsze spotkanie z nowym elektrycznym Volvo. Bo EX60 jest samochodem, który na papierze imponuje przede wszystkim technologią.
Nowa platforma SPA3, instalacja 800 V, technologia cell-to-body, tzw. megacasting, nowa generacja silników elektrycznych, centralny komputer HuginCore, zaawansowane systemy bezpieczeństwa – to tylko niektóre ze smaczków, jakie czekają nabywców tego innowacyjnego samochodu.
Volvo EX60 oferowane jest w trzech wersjach. Podczas jazd testowych miałem do dyspozycji tzw. wariant środkowy o nazwie P10 z napędem na cztery koła i mocy sięgającej 510 KM. Deklarowany zasięg samochodu to aż 660 km.
Tyle że wszystkie te liczby i nazwy niewiele znaczą, jeśli samochód nie potrafi przekuć ich w odpowiednie doświadczenia za kierownicą. I właśnie dlatego najbardziej interesowało mnie jedno pytanie: – czy Volvo udało się stworzyć samochód, w którym technologia rzeczywiście służy kierowcy, zamiast być tylko katalogową listą imponujących rozwiązań?
Po dwóch dniach spędzonych za kierownicą EX60 mam jednoznaczną odpowiedź na to pytanie. Tak! I właśnie dlatego EX60 może okazać się jednym z najważniejszych modeli w historii współczesnej odsłony Volvo.
Nie elektryczne XC60, ale zupełnie nowy rozdział
Na pierwszy rzut oka można byłoby pomyśleć, że Volvo zrobiło po prostu elektrycznego odpowiednika XC60. To byłoby jednak zbyt duże uproszczenie i co najważniejsze – nie mające wiele wspólnego z prawdą.
Wszak EX60 jest samochodem zaprojektowanym od podstaw jako konstrukcja elektryczna. Jest pierwszym modelem Volvo wykorzystującym trzecią generację Scalable Product Architecture, czyli SPA3 – nową architekturę stworzoną właśnie z myślą o samochodach elektrycznych.
Volvo podkreśla, że platforma łączy w sobie nie tylko nową konstrukcję samochodu, ale również rozwiązania dotyczące baterii, napędu, elektroniki, oprogramowania i produkcji.
To bardzo ważne, bo w samochodzie elektrycznym nie wystarczy wyjąć silnika spalinowego i w jego miejsce zamontować silnik elektryczny. Trzeba przemyśleć cały samochód. Gdzie umieścić baterię? Jak zintegrować ją z nadwoziem? Jak ograniczyć masę? Jak zmniejszyć opory powietrza? Jak zapewnić odpowiednią sztywność konstrukcji? Jak zarządzać energią? Jak szybko ładować samochód? Jak zaprojektować elektronikę tak, żeby samochód mógł rozwijać się także po opuszczeniu fabryki?
EX60 jest odpowiedzią Volvo na wszystkie te pytania. I dlatego jego największych zmian nie odkryjemy na pierwszy rzut oka. Najważniejsze z nich ukryte są pod nadwoziem.
Skandynawski design bez futurystycznego przesilenia
W czasach, kiedy niektórzy producenci projektują elektryczne samochody tak, aby już z dużej odległości było wiadomo, że pod ich podłogą znajduje się bateria, Volvo wybrało inną drogę. EX60 wygląda jak klasyczne Volvo.
Jest nowoczesne, eleganckie i minimalistyczne, ale jednocześnie nie sprawia wrażenia stylistycznego eksperymentu. To bardzo ważne, bo skandynawski design od lat jest jednym z największych atutów marki. Najbardziej charakterystycznym elementem przodu są oczywiście reflektory w kształcie młota Thora. To rozwiązanie znamy już z innych modeli Volvo, ale w EX60 zostało rozwinięte i połączone z nowoczesną technologią oświetleniową. Samochód może korzystać z zaawansowanych reflektorów
Detale mają znaczenie
W EX60 bardzo dużo dzieje się na poziomie detali. Jednym z nich są aerodynamiczne klamki drzwi. Na pierwszy rzut oka to tylko element stylistyczny. W rzeczywistości ich kształt jest podporządkowany również aerodynamice samochodu. A ta w elektryku ma ogromne znaczenie.
Każdy opór powietrza trzeba bowiem pokonać energią zgromadzoną w baterii. Dlatego projektanci EX60 pracowali nad każdym szczegółem nadwozia. Wszystko podporządkowane jest temu, aby samochód możliwie efektywnie przecinał powietrze.
To jedna z tych rzeczy, których podczas jazdy nie zauważamy. Ale właśnie dzięki takim detalom elektryczny SUV może przejechać więcej kilometrów na tej samej ilości energii.
SPA3 – fundament nowego Volvo
Jeśli miałbym wskazać jedną technologię, od której należy rozpocząć poznawanie EX60, byłaby to właśnie platforma SPA3. To nie jest kolejna generacja platformy w rozumieniu, do którego przyzwyczaiła nas klasyczna motoryzacja.
SPA3 to cały ekosystem. Volvo połączyło w nim konstrukcję samochodu, baterię, silniki elektryczne, elektronikę, oprogramowanie i proces produkcyjny. Jednym z elementów tej układanki jest technologia cell-to-body. W dużym uproszczeniu oznacza ona, że bateria staje się integralną częścią struktury samochodu, a nie tylko ciężkim pakietem umieszczonym w podłodze.
Do tego dochodzi megacasting. Zamiast produkować i łączyć dużą liczbę mniejszych elementów konstrukcyjnych, można wykorzystać duże odlewy, ograniczając liczbę części i połączeń. Co to ma na celu? W efekcie do budowy auta trzeba wykorzystać mniej elementów co pozwala ograniczyć masę pojazdu, zwiększyć jego sztywność i w konsekwencji doprowadzić do niższego zużycia energii.
Volvo wskazuje, że właśnie połączenie SPA3, cell-to-body, megacastingu, nowej konstrukcji ogniw i własnych silników elektrycznych ma pozwolić zwiększyć efektywność energetyczną oraz zasięg przy jednoczesnym ograniczeniu masy.
800 V – kiedy czas ładowania zaczyna przestawać być problemem
Jedną z technologii, o której podczas prezentacji EX60 mówiło się najwięcej, jest architektura 800 V. Sama ta wartość niewiele jednak mówi użytkownikom auta. Liczy się bowiem efekt. A ten jest bardzo konkretny.
W przypadku testowanego P10 AWD maksymalna moc ładowania wynosi do 400 kW, a według aktualnych danych Volvo naładowanie baterii od 10 do 80 procent może zająć około 16 minut przy odpowiednio szybkiej ładowarce. To oznacza, że ładowanie zaczyna coraz bardziej przypominać przerwę w podróży niż wielogodzinny postój.
Volvo podaje również, że przy wykorzystaniu ładowarki 400 kW można w ciągu 10 minut uzupełnić energię odpowiadającą nawet około 340 kilometrom zasięgu.
Oczywiście rzeczywiste wartości zależą od wielu czynników – temperatury baterii, jej poziomu naładowania, warunków atmosferycznych czy możliwości konkretnej ładowarki.
Nie mniej jednak kierunek jest jasny – samochód elektryczny nie musi już oznaczać długiego oczekiwania. I rzeczywiście – odbierając samochód do testów, zasięg wskazywał nieco ponad 400 km, a po dwóch dniach jazdy i przyjechaniu z powrotem do Krakowa w zapasie było jeszcze 120 km. Oczywiście bez dodatkowego ładowania po drodze.
P10 AWD – 510 KM, które nie próbują udawać samochodu sportowego
Jak już wspomniałem – podczas pierwszych jazd mieliśmy do dyspozycji wersję P10 AWD Electric. To środkowy wariant w gamie EX60, ale już na tym etapie trudno nazwać go umiarkowanym. Moc – 510 Km, moment obrotowy – 710 Nm, napęd 4WD, sprint od 0 do 100 km w 4,6 sekundy – to parametry, które jeszcze niedawno pasowałyby raczej do samochodu sportowego niż rodzinnego SUV-a. Tyle że EX60 nie próbuje być sportowym samochodem. I właśnie to jest interesujące. Naciśnięcie pedału przyspieszenia powoduje natychmiastową reakcję i jak to bywa w elektryku – te 510 KM od razu jest gotowych do wykorzystania.
EX60 płynie po drodze
To właśnie zapamiętałem najbardziej. Podczas jazdy po Beskidzie Sądeckim wielokrotnie miałem wrażenie, że samochód nie tyle pokonuje nierówności, ile po prostu prześlizguje się nad nimi. To bardzo trudny efekt do uzyskania. Duży elektryczny SUV z baterią w podłodze jest przecież ciężkim samochodem. A mimo to EX60 sprawia wrażenie niezwykle spokojnego. Zawieszenie dobrze wybiera nierówności, a nadwozie zachowuje stabilność. Samochód nie buja się przesadnie i nie próbuje udowadniać, że jest sportowy poprzez nadmierne utwardzenie zawieszenia. To bardzo dojrzały kompromis.
Wnętrze – mniej znaczy więcej
Wsiadamy do środka i od razu wiemy, że jesteśmy w Volvo. I to nie dlatego, że ktoś umieścił wielkie logo na kierownicy. Skandynawski minimalizm został tutaj rozwinięty, ale nie zamieniony w sterylną przestrzeń. Materiały są przyjemne w odbiorze, Linie deski rozdzielczej proste i nie ma przesadnej liczby przycisków. Całość sprawia wrażenie przemyślanej. I co najważniejsze – bardzo spokojnej. To trochę jak dobrze zaprojektowany skandynawski salon. Nie musi imponować złotymi klamkami, ale ma być wygodny i przy tym użyteczny.
Ekran zamiast wielu przycisków
Centralny ekran ma 15 cali, a przed kierowcą znajduje się 11,4-calowy wyświetlacz. Volvo zdecydowało się więc mocno oprzeć obsługę samochodu na interfejsie cyfrowym. Ma to swoje zalety. Przede wszystkim display może być na bieżąco aktualizowany i możliwa jest zmiana jego funkcjonalności. Ale coś za coś, bowiem to to jeden z tym elementów, które wymagają przyzwyczajenia. Nie wszystkie funkcje są tak oczywiste i dostępne jak w samochodzie wyposażonym w klasyczne fizyczne przyciski, co może być irytujące – zwłaszcza podczas pierwszego spotkania z samochodem. Muszę przyznać, że to jeden z niewielu obszarów, w których EX60 nie jest dla mnie jednoznacznie lepsze od klasycznych rozwiązań.
HuginCore – tutaj zaczyna się przyszłość
Znacznie ważniejsze od samego ekranu jest jednak to, co znajduje się za nim. Sercem cyfrowego świata EX60 jest HuginCore. To centralny system obliczeniowy Volvo, który pozwala połączyć różne funkcje samochodu i umożliwia rozwijanie jego możliwości poprzez aktualizacje oprogramowania. I tutaj pojawia się fundamentalna zmiana. Samochód nie musi być dokładnie taki sam w dniu zakupu i po pięciu latach. Może się zmieniać i otrzymywać nowe funkcje. Może też mieć poprawione działanie istniejących już systemów i efektowniej zarządzać energią.
Samochód, który może być lepszy po zakupie
To chyba jedna z najciekawszych zmian, jakie zachodzą obecnie w motoryzacji. Kiedy kupujemy tradycyjny samochód, otrzymujemy produkt w dużej mierze gotowy. EX60 jest trochę inny. Jego rozwój może trwać. To oznacza również, że ostatecznej oceny nie powinno się dokonywać wyłącznie na podstawie tego, co auto oferuje w dniu premiery. W przypadku EX60 równie ważne będzie to, jak Volvo będzie rozwijało jego oprogramowanie. To jeden z kluczowych powodów, dla których ten samochód jest tak ważny dla marki.
Bowers & Wilkins – cisza potrzebuje dobrego dźwięku
W testowanym samochodzie nie zabrakło również bardzo mocnego systemu audio. Topowy system Bowers & Wilkins oferuje 28 głośników i moc sięgającą 1820 W, a także obsługę Dolby Atmos. To rozwiązanie, które w elektrycznym samochodzie ma szczególny sens. Dlaczego? Bo dobre audio potrzebuje ciszy. A EX60 zapewnia ją jak mało który samochód. W czasie długiej podróży muzyka może więc stać się jednym z elementów komfortu.
Jeden pedał i bardzo naturalna rekuperacja
Kolejnym elementem, który dobrze sprawdza się podczas jazdy po górach, jest możliwość korzystania z One Pedal Drive. Kierowca może regulować sposób działania rekuperacji, a system pozwala w wielu sytuacjach przyspieszać i zwalniać praktycznie za pomocą jednego pedału. Volvo oferuje kilka ustawień tego rozwiązania.
Cena zaczyna być ważnym argumentem
Volvo ustawiło polską ofertę EX60 w sposób, który może być dla klientów interesujący. Podstawowe P6 RWD startuje od 281 900 zł, testowane przeze mnie P10 AWD kosztuje od 294 900 zł, a na szczycie gamy znajduje się wersja P12 AWD za 320 900 zł.
To oznacza, że różnica pomiędzy P10 a P12 jest stosunkowo niewielka jak na samochody tej klasy. P12 oferuje 680 KM, 790 Nm oraz zasięg do około 810 km. Ale dla wielu klientów P10 może okazać się rozsądniejszym wyborem, bowiem 510 KM to i tak ogromny zapas.
Plusy
+ Bardzo wysoki komfort jazdy
+ Znakomite właściwości jezdne
+ bardzo dobre osiągi – 510 KM i 710 Nm
+ Szybkie ładowanie jest jednym z największych atutów nowej konstrukcji.
+ SPA3 – nowa platforma daje EX60 bardzo mocne technologiczne podstawy.
+ HuginCore – możliwość rozwoju samochodu poprzez aktualizacje może być jednym z najważniejszych elementów jego przyszłości.
+ Design
+ Wyciszenie
+ System audio
+ Bezpieczeństwo
Minusy
– Obsługa części funkcji z poziomu panelu dotykowego
– Masa – mimo bardzo dobrych właściwości jezdnych EX60 pozostaje ciężkim samochodem