Dlaczego chińskie elektryki są tu tak chętnie kupowane?
Mołdawia przeżywa wysoki wzrost rejestracji nowych samochodów. Raport CE Auto wskazuje, że od stycznia do lipca 2026 r. na drogi wyjechało tam 7 253 nowych aut. To o ponad jedną czwartą (+26,7 proc.) więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Z miesiąca na miesiąc jest coraz lepiej, bo w lipcu (1 338 szt.) poprawiono zeszłoroczny wynik aż o 32 proc.

Już czwarty miesiąc z rzędu najlepiej sprzedaje się tam Geely EX5. 93 rejestracje dały aż 7 proc. udziału w rynku. W pokonanym polu była oczywiście Toyota RAV4 (61 szt.), mimo że sprzedaż względem ubiegłego roku wystrzeliła. Tajemnicą sukcesu są podatki, ponieważ na import aut elektrycznych obowiązuje zerowa akcyza oraz zerowy VAT. Hybrydy także mają zniżki podatku akcyzowego (-25 proc. HEV, -50 proc. PHEV), ale to elektryka z Chin można tam ściągnąć ze bezcen. Jednak ulgi dla elektryków wygasną z końcem roku, dlatego teraz wszyscy starają się kupić je na preferencyjnych warunkach.
Wzrost sprzedaży RAV4 zbyt mały na pokonanie Geely
Efekty tego widać w rankingu modelowym. Po 7 miesiącach Geely EX5 zdecydowanie prowadzi tam z liczbą 427 rejestracji. Sprzedaż Toyoty RAV4 (368 szt.) wzrosła o 51,4 proc., ale wystarcza to „tylko” na drugie miejsce. W tym roku na podium wbiła się tam Toyota Corolla Cross (275 szt.), która jest jeszcze tańszą alternatywą dla RAV4. Z czołowej trójki wypadła Kia Sportage (251 szt.), a presję na nią stara się wywrzeć też Skoda Kodiaq (208 szt.). Każdego miesiąca Geely ma też sporo zamówień na model Coolray (194 szt.). Wzrost zainteresowania odnotowano także w przypadku Suzuki SX4 S-Cross (179 szt.), które wyprzedziło Hyundaia Tucsona (165.) i Suzuki Vitarę (164 szt.). Mołdawskie Top 10 zamyka chiński BAIC X7 (155 szt.).