Spis treści
- Volkswagen Atlas drugiej generacji oferuje świetny stosunek ceny do jakości
- SUV zbiera punkty za normalność – tradycyjny silnik i mnóstwo miejsca
- Jego ceny zaczynają się od zaledwie 148 000 złotych
Nowy Volkswagen zbiera punkty za normalność

W czasach, w których producenci prześcigają się w prezentowaniu samochodów elektrycznych, z mnóstwem dziwactw, które klienci wybierają tylko jako ewentualne mniejsze zło, taki SUV to prawdziwy biały kruk. Elektryki wciąż nie są tak praktyczne jak tradycyjna benzyna, czy Diesel. Hybrydy są niepotrzebnie ciężkie. Do tego dochodzi spadek wartości…
Pomijając już wszystkie powyższe, nowoczesne samochody są też kosmicznie drogie. Za podstawowego Golfa trzeba dziś przecież zapłacić nawet 140 000 złotych. To szalone ceny za około 4,3-metrowego hatchbacka. Wystarczy wspomnieć siódmą generację popularnego kompaktu, która przed dekadą zaczynała się za prawie połowę tej kwoty.
Wystarczy jednak przenieść się do Ameryki, gdzie Volkswagen wydaje się dużo bardziej przyziemny. Za 148 000 złotych można tam zamawiać już nową generację modelu Atlas. To ponad 5-metrowy SUV napędzany dwulitrowym, turbodoładowanym silnikiem o mocy 286 koni mechanicznych. Moc ta jest przenoszona za pomocą 8-stopniowej, automatycznej skrzyni biegów na wszystkie cztery koła z 18-calowymi felgami. Wewnątrz znajdziemy trzy rzędy siedzeń, cyfrowy zestaw wskaźników i 12,9-calowy ekran multimediów.

SUV jest trochę droższy od poprzednika
Druga generacja jest o około 8000 złotych droższy od swojego poprzednika. Mimo to, SUV wciąż oferuje dobry stosunek ceny do jakości. Takiego stosunku na próżno szukać w Europie. Nic więc dziwnego, że Volkswagen postrzega Atlasa jako trzon swojej oferty zagranicznej. Model ten będzie występował także w odmianie Cross Sport, która zamiast trzeciego rzędu siedzeń otrzyma bardziej ścięty tył nadwozia.
Atlas Cross Sport otrzymał inne światła i bardziej masywne wloty powietrza po bokach, w porównaniu do poprzedniej generacji. Linia bocznych szyb unosi się ku tyłowi, co podkreśla sylwetkę coupé. Klienci mogą wybierać też spośród trzech dodatkowych kolorów nadwozia.
Wnętrze w pełni oddaje styl oryginalnego Atlasa. Automatyczny selektor biegów został przeniesiony z konsoli środkowej na kolumnę kierownicy, co dało miejsce na dwa sloty do ładowania telefonów. Silnik jest identyczny jak u poprzednika. Jeśli Volkswagen utrzyma tę strategię, rodzina Atlasa powinna odnieść duży sukces.
