Sfatygowana, 34-letnia Mazda za prawie 200 tysięcy zł? To zapomniany GT-R, rywal Subaru i Mitsubishi

Ten sfatygowany, 34-letni samochód z brzydkimi, 15-calowymi felgami i przebiegiem 180 000 kilometrów ma zostać sprzedany za prawie 200 000 złotych. I nie ma tu żadnej literówki, ani błędu. Choć Mazda wygląda tak, jakby nie była warta złamanego grosza, to jednak jest to wyjątkowo rzadki egzemplarz, mający dużą historię związaną z rajdami WRC. 

sfatygowana-mazda-323
Podaj dalej

Spis treści 

  • Mazda 323 w wyjątkowym wariancie GT-R
  • Powstało tylko 2500 egzemplarzy na całym świecie
  • Hot hatch mógł rywalizować z Subaru i Mitsubishi

Mazda nigdy nie chciała stać w miejscu

sfatygowana-mazda-323-2
fot. Route 66 Auctions

Ta Mazda to zapomniany rarytas z kraju wschodzącego słońca. Ma wszystkie techniczne wynalazki, jest super rzadka i cieszy się uznaniem wśród koneserów. Dla wielu może to być zaskoczeniem, bo GT-R kojarzymy z Nissanem. W Japonii w 1992 roku narodził się jednak jeszcze jeden, zupełnie inny GT-R – tym razem od Mazdy. 

Powstał on na bazie wycofanej z produkcji Mazda 323 sprzedawanej na rodzimym rynku pod nazwą Familia. Nigdy nie wyglądał on jak ucieleśnienie marzeń pasjonatów motoryzacji. Ale pozostawił po sobie kilka ciekawych wariantów. Pod koniec lat 80. powstała szesnastozaworowa wersja 1.6 Turbo GTS z silnikiem o mocy 150 KM. Doskonały hot hatch swoich czasów przyspieszał od 0 do 100 km/h w 7,8 sekundy. 

Mazda nie chciała jednak stać w miejscu. Producent ścigał się w rajdach i aby wejść do Grupy A WRC, musiał najpierw stworzyć odpowiednie warunki. Bazując na szóstej generacji modelu 323, Japończycy rozpoczęli prace nad modelem homologacyjnym, który pozwoli im się ścigać. W tym czasie dział Motor Sports Engineering Group wybrał już sprawną wersję GTX z 4-cylindrowym silnikiem o pojemności 1.8 litra i mocy 166 KM. W 1992 roku pojawił się jednak zupełnie nowy, bardziej muskularny model GT-R. 

sfatygowana-mazda-323-3
fot. Route 66 Auctions

Narodziny mniej znanego GT-R

GT-R 4WD miał większe tarcze hamulcowe, trwalszą skrzynię biegów, wzmocnione podwozie i zmodyfikowany silnik z przodu. Do tego mocna turbosprężarka, specjalne zawory i układ rozrządu DOHC pozwoliły osiągnąć moc do 185 KM. Jednak wersja z kierownicą po prawej stronie przeznaczona na Japonię poszła jeszcze dalej, osiągając moc do 210 KM, co pozwalało małemu modelowi 323 rozpędzić się do setki w 7,1 sekundy i osiągnąć prędkość maksymalną 210 km/h.

Samochód bez kierowcy ważył około 1150 kilogramów. I to będzie brzmiało interesująco już prawdopodobnie na zawsze. Ważniejsze było jednak to, że Mazda wydobyła z silnika 1.8 tę samą moc, co Subaru w pierwszym modelu Imprezy WRX STI i tylko nieznacznie mniejszą niż Mitsubishi w swoim Lancerze. A oba te modele miały silniki 2-litrowe. 

Niestety, samochód powstał tylko w zaledwie 2500 egzemplarzach. Większość z nich została albo zniszczona, albo przeszła wątpliwej jakości tuning. Ten konkretny to wielka rzadkość, ale nawet z dużym przebiegiem i w średnim stanie jego cena jest absolutnie kosmiczna. Obecny właściciel z Francji wystawił go na aukcję z ceną minimalną 170 000 złotych. 

sfatygowana-mazda-323-3
fot. Route 66 Auctions
Sklep z częściami samochodowymi online iParts.pl

Przeczytaj również