Spis treści:
- Rajdowy powrót Mazur
- Mikołajki Rally i Kormoran Classic
- Nic nie stoi na przeszkodzie!
Mikołajki mogą wrócić – dlaczego nie?
Jeszcze w minionym roku podkreślałem, że przenosiny Rajdu Polski na Śląsk wcale nie muszą oznaczać tego, że na Mazurach skończą się rajdy. W teorii – jedno z drugim nie powinno mieć absolutnie nic wspólnego. Co stało na przeszkodzie, aby stworzyć w 2026 roku rajd, który byłby rundą mistrzostw Polski, albo nawet jednego z mniejszych cykli międzynarodowych – na przykład European Rally Trophy? Jeśli w lokalnych strukturach, m.in. samorządowych, było tyle pasji i ambicji do rajdów, to przecież nic nie powinno stać na przeszkodzie.

Moje słowa zostały w tym roku potwierdzone, przynajmniej częściowo. Otóż w długi czerwcowy weekend Mikołajki znów stały się jednym z najważniejszych miejsc na motorsportowej mapie Polski. Znów pojawiły się tam dziesiątki kolorowych rajdówek a teren wokół Hotelu Gołębiewskiego znów zaczął żyć zapachem benzyny i dźwiękiem sportowych silników. Na Mazurach znów pojawiło się wielu kibiców, którzy chcieli obserwować rywalizację na kultowych szutrowych trasach. Możemy potraktować ten weekend jako bardzo pozytywny sygnał – być może pewną zapowiedź?
Powrót jest możliwy?
Jeśli chodzi o rajd „płaski” a więc Kormoran Classic, zawodnicy w czwartek mieli zapoznanie z trasą, odcinek testowy na Torze Mikołajki oraz ceremonię startu na rynku. Następnie w piątek rywalizowali na próbach Lubiewo, Baranowo, Sady oraz Superoes Mikołajki. Łączny dystans rywalizacji wynosił prawie 52 kilometry – ot, klasycznie jak na imprezę rozgrywaną w formule rajdu okręgowego. Jednocześnie, piątkowego wieczora na torze w Mikołajkach rozpoczął się rajd terenowy, czyli Mikołajki Rally. W tym przypadku właściwa część rywalizacji odbyła się w sobotę a w użyciu były dwie próby sportowe.

Jeśli byśmy to zsumowali – a to przecież na dobrą sprawę jedna impreza, tworzona przez jednego organizatora, mieliśmy tutaj schemat podobny do tego z Rajdowych Mistrzostw Europy. Odcinek testowy oraz superoes jednego dnia a następnie dwa kolejne dni pełne rywalizacji. Z pięknym parkiem serwisowym oraz ceremoniami startu na rynku w Mikołajkach. Jak wcześniej podkreśliłem – jeśli by to zsumować w jedno, dostaliśmy kawał porządnej imprezy. Takiej, która w kolejnych latach mogłaby na poważnie wrócić na rajdową mapę Polski – i to nie tylko jako runda mistrzostw Polski.
Mikołajki znów w międzynarodowych cyklach?
Na ten moment nie wiemy, jak potoczą się dalsze losy projektu Mikołajki Rally. Czy organizator skupi się bardziej na terenowym wydaniu tej imprezy, czy może tym rajdowym? Rozgrywanie tej imprezy w formule rajdu okręgowego nie ma w tym momencie zbyt dużego sensu. Do Kormoran Classic przystąpiło 19 załóg. To oczywiście niewiele. Weźmy pod uwagę, że start w takiej imprezie wymaga przygotowania samochodu, całego szutrowego „kitu”. Są to spore koszty, na które nie wszyscy są w stanie sobie pozwolić – szczególnie ci, którzy mają własne auta i to wymagałoby od nich kupna wszystkich potrzebnych części. Często bez wizji kolejnych startów szutrowych. Czym innym są przepisy związane z rejestrowaniem rajdówek i brak szutrowych cykli amatorskich, mniejszych rajdów na luźnej nawierzchni. To sprawiło, że nie ma zaplecza kierowców amatorów, czy też pół-amatorów z odpowiednio przygotowanymi autami.

Organizacja imprezy w randze mistrzostw Polski na pewno zmieniłaby tę sytuację. Nie jakoś bardzo poważnie, natomiast w jakimś stopniu na pewno. Cała czołówka cyklu po prostu musiałaby pojawić się na tym rajdzie, aby nie wypuścić cennych punktów. Natomiast przecież nie jest wykluczony scenariusz, w którym impreza w Mikołajkach mogłaby wrócić np. do Rajdowych Mistrzostw Europy. Często w kontekście Rajdu Polski powtarza się, że impreza ta ma aspiracje dołączenia do mistrzostw świata. Wówczas w teorii pojawiłoby się puste miejsce dla polskiej rundy w ERC. Miejsce, które mogłyby zająć chociażby Mikołajki – dlaczego dnie?
To nie musi być koniec
Zmierzam do tego, że nie do końca rozumiem lament wielu kibiców. Szutrowe ściganie na Mazurach nie musi się przecież kończyć. I tegoroczny długi weekend czerwcowy pokazał, że nadal można organizować tam rywalizację na odpowiednim poziomie – przecież nikt nikomu tego nie broni. I naprawdę uważam, że to może być nie tylko runda mistrzostw Polski, ale w przyszłości również runda mistrzostw Europy – dokładnie tak, jak było w minionych latach. W tym kontekście powinniśmy wręcz z całego serca kibicować nie tylko organizatorowi Mikołajki Rally, aby nadal budował struktury, ale również nowemu organizatorowi Rajdu Polski, aby ten wykonywał na tyle dobrą pracę, aby w przyszłości móc znaleźć się ponownie w WRC.

Przez lata mieliśmy dwa rajdy w cyklach międzynarodowych – jeden na poziomie WRC oraz jeden na poziomie ERC. Dlaczego taki scenariusz miałby nie powrócić – nie widzę przeszkód. Możemy mieć w kalendarzu dwa wielkie święta rajdów samochodowych w naszym kraju – jedno asfaltowe, drugie szutrowe. Jedno w mistrzostwach świata, drugie w mistrzostwach Europy – dlaczego nie? Mikołajki mogą powrócić na mapę polskiego motorsportu na poważnie. I przenosiny Rajdu Polski na Śląsk – powrót do asfaltowych tradycji, korzeni tej imprezy – nie musi mieć tutaj żadnego znaczenia.
Zdjęcie główne: @World / Red Bull Content Pool