Spis treści:
- Pierwsze generacje programu
- Postawili na Estończyka
- Bez doświadczenia w Rally2
- Wyniki mówią wszystko
Jaspar Vaher – zapamiętaj to nazwisko
Na samym wstępie musimy poruszyć temat TGR WRC Challenge Program, a więc programu juniorskiego Toyoty, który wystartował w 2015 roku. Jego zadaniem było znalezienie utalentowanego japońskiego kierowcy rajdowego, który mógłby reprezentować barwy producenta w mistrzostwach świata. O rolę kierowcy fabrycznego w ramach juniorskiego programu rywalizowali wówczas Takamoto Katsuta oraz Hiroki Arai. Obaj jeździli w wybranych przez Toyotę rajdach, korzystając z Fiest R5 obsługiwanych przez Tommi Makinen Racing. Po sezonie 2018 podjęto decyzję – pożegnano się z Araiem i postawiono na Katsutę, który w 2019 roku zadebiutował w Yarisie WRC i do dzisiaj jest kierowcą fabrycznym japońskiego producenta.

W 2022 roku rozpoczęto drugi etap programu. Japońscy juniorzy startowali wówczas Renault Clio Rally4. Być może wielu z państwa ich kojarzy – program zawitał w 2023 roku na Rajdzie Polski. Było to o tyle specyficzne, że wszystkie te Clio były niemal całkowicie białe i we wszystkich zasiadały załogi składające się z japońskich kierowców oraz doświadczonych fińskich pilotów. Po sezonach 2022-2023 w Rally4, zrezygnowano z Nao Otake, natomiast Hikaru Kogure oraz Yuki Yamamoto na kolejne sezony otrzymali już GR Yarisy Rally2. W tym momencie w barwach japońskiego producenta w klasie WRC 2 jeździ już wyłącznie Yamamoto, natomiast raczej nie jest to materiał na kierowcę fabrycznego w samochodzie głównej kategorii.
Wyjątek od reguły
I tutaj dochodzimy do kluczowego momentu. W 2023 roku rozpoczęła się bowiem trzecia edycja programu. Spośród kilkudziesięciu Japończyków wytypowano do TGR WRC Challenge Program dwóch – Shotaro Goto oraz Takumi Matsushitę. Natomiast w ramach trzeciej generacji zdecydowano, że do programu dołączy również kierowca spoza Japonii. W 2025 roku do Finlandii, do siedziby Toyoty, zaproszono pięciu kierowców, którzy zdaniem szefostwa byli wyjątkowo obiecujący. Najlepiej w tym gronie zaprezentował się Jaspar Vaher – 18-letni wówczas Estończyk. Chłopak, który – uwaga – nie miał wcześniej żadnej styczności z samochodem z napędem na cztery koła!

Jak łatwo się domyślić, Vaher startował w przeszłości przede wszystkim na trasach w Estonii oraz Łotwie – a więc tam, gdzie istnieje taka możliwość. Tam, gdzie jest to legalne na podstawie specjalnej juniorskiej licencji. Następnie Jaspar próbował swoich sił w mistrzostwach Europy, w Fordzie, Peugeocie oraz Lancii – oczywiście mowa tu wyłącznie o konstrukcjach Rally4. Powtórzmy to – jadąc na selekcję do Finlandii, Jaspar Vaher nie miał absolutnie żadnego doświadczenia w samochodzie z napędem na cztery koła – nie przejechał takowym nawet jednego rajdu. Zaimponował wówczas na tyle, że to właśnie on zdobył miejsce w TGR WRC Challenge Program.
Vaher kolejnym Estończykiem w WRC?
W samych superlatywach wypowiadają się o nim m.in. Juha Kankkunen, Mikko Hirvonen oraz Juha Hanninen. Bardzo często podkreśla się, że jest to zawodnik bardzo spokojny, opanowany i dojrzały jak na swój wiek. Ogromną zaletą Jaspara ma być łatwość współpracy. Ma to związek m.in. z tym, jak dobry feedback Estończyk potrafi przekazać na temat auta. A to z kolei ma podłoże w tym, że Jaspar ma umiejętności, których nie powstydziliby się najlepsi mechanicy. Vaher znakomicie rozumie działanie samochodu i jego podzespołów. Nie chodzi tutaj tylko o czucie, ale o realną wiedzę.

Estończyk jeździ w tym sezonie ze zmiennym szczęściem. Na przykład w rundzie mistrzostw Finlandii, SM Auto Sorsa Riihimaki Ralli, Vaher zajął drugie miejsce. Na ponad 100 kilometrach trasy pełnej śniegu i lodu przegrał wyłącznie z Esapekką Lappim – i to zaledwie o 3,7 sekundy. Pokonał przy okazji nie tylko mnóstwo szybkich Finów, ale wręcz zdemolował obu japońskich kolegów z programu. Wygrał również Rallye Ciudad de Pozoblanco, rundę szutrowych mistrzostw Hiszpanii – ponownie, demolując m.in. kolegów z Japonii. Natomiast były też rajdy, w których nie wszystko szło po myśli Jaspara oraz jego pilota, Raita Jansena.
Rośnie nam gwiazda?
Cały rajdowy świat zaczął mówić o nim przy okazji Królewskiego Rajdu Skandynawii – drugiej rundy sezonu ERC. Jaspar wygrał już odcinek kwalifikacyjny, co dla wielu osób było sporą niespodzianką. Mam wrażenie, że nikt nie był gotowy na tempo, które Vaher pokazał w tym rajdzie. Pierwszy dzień rywalizacji kończył się jego prowadzeniem. I to pomimo faktu, że walczył tam przecież z samymi tuzami. Z niemal całą nordycką czołówką, na czele z kierowcami z fabrycznym doświadczeniem w WRC – Teemu Suninenem oraz Martinsem Sesksem.

Jaspar jechał przepięknie. Niesamowicie szybko, ale jednocześnie mądrze i spokojnie. Wszystko zmieniło się na 12 odcinku rajdu, około 3 kilometrów przed metą. Uważam, że była to bardzo pechowa sytuacja i że przy odrobinie szczęścia mogła zakończyć się zupełnie inaczej. Natomiast, nie ma to większego znaczenia. Vaher nie walczy o punkty, nie ciąży na nim żadna presja związana z walką w mistrzostwach – jakichkolwiek. Natomiast fakt, że chłopak praktycznie bez doświadczenia w Rally2 tnie się na ułamki sekund z Lappim, Suninenem, Sesksem i kilkunastoma innymi, jest imponujący. Uważam, że przed tym chłopakiem może malować się naprawdę ciekawa przyszłość. Kto wie, być może wśród kolejnych generacji Japończyków, to właśnie Estończyk będzie najbardziej obiecującym wychowankiem TGR WRC Challenge Program?
Zdjęcie główne: @World / Red Bull Content Pool