Spis treści:
- Udany początek sezonu
- To nadal Beskidy
- Dwa domowe rajdy i Rzeszów
- To tylko teoria…
Szeja faworytem do tytułu w KIQ RSMP
Trzecie miejsce w Rajdzie Świdnickim nie było dla Szejów dużym rozczarowaniem. Musimy wziąć pod uwagę fakt, że to nigdy nie był ich rajd – nigdy nie czuli się tam najlepiej i nigdy nie mieli tam tempa, które pozwalałoby im na dyktowanie swoich warunków. Pomijając cały medialny szum, który wytworzył się po rywalizacji w Świdnicy, Szejowie mogli być w gruncie rzeczy zadowoleni ze swojego wyniku sportowego na inaugurację KIQ RSMP. Rywale byli wówczas zwyczajnie szybsi i to dla nikogo – akurat w tym rajdzie – nie było większym zaskoczeniem.

Natomiast już podczas Rajdu Nadwiślańskiego zobaczyliśmy zupełnie innych Szejów. Zupełnie inaczej przygotowanych do rywalizacji, zarówno jeśli chodzi o testy, jak i sferę mentalną, komfort psychiczny. Nie było tam nerwów, presji, a pełen spokój i równa, stabilna jazda, która zaprowadziła ich do zwycięstwa oraz fotela liderów KIQ RSMP. Analizując to, jakie rajdy czekają nas jeszcze w tym sezonie, Szejowie mogą w tym momencie uchodzić za głównych faworytów do mistrzostwa.
Na ziemi Szejów
Kolejną rundą w kalendarzu jest Rajd Małopolski. To impreza, w której Szejowie zawsze czuli się niesamowicie mocni. W 2023 roku – w debiucie rajdu w RSMP – Szejowie po ośmiu odcinkach specjalnych zdecydowanie prowadzili w stawce. Seryjnie wygrywali odcinki nawet pomimo przepaści sprzętowej – jechali jeszcze wysłużonym Hyundaiem i20 R5, podczas kiedy główni rywale mieli do dyspozycji Fabie Rally2 evo. Bracia z Ustronia nie ukończyli tego rajdu przez wypadek, natomiast ich tempo zapadło w pamięci kibiców. Po roku żadnej dyskusji już nie było – Szejowie pewnie wygrali Rajd Małopolski 2024, odnosząc swoje pierwsze zwycięstwo w karierze w mistrzostwach kraju. A co mogło wydarzyć się w sezonie 2025, tego nie wiemy. Szejowie bowiem mieli wypadek na testach przed rajdem i nie przystąpili do rywalizacji.

W trakcie całej historii tego rajdu, Szejowie spędzili najwięcej czasu na prowadzeniu. Rzecz w tym, że generalnie te trasy można by w pewnym sensie nazwać ich domowymi. Wszak nadal są to Beskidy – nadal geograficznie jest to ten sam teren, z którego pochodzą Szejowie – oddzielony tylko paroma górkami i dolinami. W gruncie rzeczy wiele elementów jest tam podobnych – wliczając w to same drogi, czy ukształtowanie terenu – a co za tym idzie, charakterystykę odcinków specjalnych. Szejowie są mocni w Rajdzie Małopolski, bo zwyczajnie bardzo dobrze czują się na takich odcinkach. To jest ten typ oesów, na których oni się rajdowo wychowywali.
Dwa domowe rajdy i Rzeszów
W kalendarzu jest jeszcze Rajd Rzeszowski. I ten w teorii powinien być królestwem Adriana Rzeźnika, który stamtąd pochodzi. No właśnie – w teorii. Bo tak samo w teorii miało być w 2024 roku w rywalizacji pomiędzy Szejami i Grzegorzem Grzybem. Absolutny ekspert od Rajdu Rzeszowskiego przegrał wówczas z braćmi z Ustronia. Nie twierdzę, że w tym roku to samo spotka Rzeźnika i że Szejowie znowu na Podkarpaciu wygrają. Bardziej chodzi mi o to, że bracia tam też czują się dobrze i tam również zasmakowali już zwycięstwa. I nawet jeśli w tym roku nie wygrają, mogą wywieźć kolejne duże, bardzo istotne punkty.

Wreszcie – dwie pozostałe rundy KIQ RSMP, czyli dwa domowe rajdy Szejów – Rajd Polski na Śląsku oraz Rajd Wisły. Co więcej – Rajd Wisły, czyli finałowa runda sezonu, gdzie punkty będą mnożone przez współczynnik 1,5. Nikt w KIQ Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski nie zna tych tras lepiej, niż Szejowie. Ani Rzeźnik, ani Byśkiniewicz, ani nikt inny. Ustroniacy znają te drogi na pamięć – każdy kamień, każde cięcie, każdy krawężnik. Czysto teoretycznie, jeśli oni trafią tam z ustawieniami, nikt nie powinien mieć prawa się do nich zbliżyć. Oczywiście znów podkreślam – to tylko teoria. I odnoszę to wyłącznie do aktualnej stawki mistrzostw – nie wiemy przecież kto będzie się zgłaszał do poszczególnych rund.
Sezon KIQ RSMP jest jeszcze długi
Logika podpowiada, że to Szejowie są w tym roku faworytami do tytułu w KIQ RSMP. Szczególnie zważywszy na to, jak wyglądały dwie pierwsze rundy sezonu. Natomiast traktujmy to wszystko z dużym przymrużeniem oka. Sezon jest jeszcze długi a rajdy samochodowe są nieprzewidywalne. Jedna sytuacja może wywrócić całe mistrzostwa do góry nogami. Mieliśmy w ostatnich latach przynajmniej kilka takich sytuacji, w tym takich, w które byli zamieszani m.in. Szejowie. I to zarówno takich, które zakończyły się dla nich pozytywnie (rok 2024), jak i takich, które zakończyły się negatywnie (rok 2025). Rzecz w tym, że możemy sobie tutaj spekulować, analizować kalendarz, statystyki i historyczne zaszłości. Natomiast nikt z nas nie ma pojęcia, co przygotuje los. Osobiście uważam, że ten sezon mistrzostw Polski rozpoczął się fenomenalnie i zbudował u kibiców spory apetyt i odpowiednie emocje. Bawmy się tym, oby do samego końca sezonu!
Zdjęcia: Kamil Wrzecionko