Spis treści
- Maserati GranTurismo MC z końca produkcji to dziś prawdziwy kąsek
- Pod maską pracuje wolnossące 4,7 V8 produkowane przez Ferrari
- Ten konkretny egzemplarz jest praktycznie nowy i nie kosztuje fortuny
Piękne Maserati za niewielkie pieniądze

Maserati GranTurismo to konstrukcja pochodząca jeszcze z 2007 roku. I choć na pierwszy rzut oka mogłoby to być uznane za jej minus, to jednak w dzisiejszych czasach dla entuzjastów to świetna wiadomość. Na rynku nie brakuje bowiem egzemplarzy z końca produkcji z bardzo niskim przebiegiem. A co daje nam tak stara konstrukcja?
Pod maską pracuje m. in. wolnossące 4,7-litrowe V8 produkowane przez Ferrari dla Maserati. Silnik generuje około 460 koni mechanicznych i kręci się do wysokich obrotów z bardzo charakterystycznym dźwiękiem. To jedno z ostatnich egzotycznych GT bez turbo. Dziś wielu fanów uważa ten model za końcówkę starej szkoły motoryzacji.
Dodatkowo wersja MC była jeszcze bardziej agresywna niż Sport. Włoscy inżynierowie wsadzili tu bardziej sztywne zawieszenie, więcej karbonu, bardziej sportowy bodykitt, czy też centralnie umieszczone wydechy. GranTurismo MC charakteryzuje się ostrzejszym charakterem prowadzenia, a sprint od 0 do 100 km/h zajmuje około 4,5 sekundy.
Stary ale jary

Choć mówimy o konstrukcji z 2007 roku, Maserati w 2018 wprowadziło szereg ważnych zmian. Model dostał nowocześniejsze multimedia z dużym ekranem, Apple CarPlay i Android Auto. W starszych rocznikach infotainment był mocno przestarzały.
Ten konkretny egzemplarz, który niedawno pojawił się na sprzedaż na portalu Cars & Bids znalazł nowego właściciela za jedyne 170 000 złotych. A przecież mówimy o samochodzie, który ma tylko nieco ponad 40 000 kilometrów przebiegu. Do tego mamy bardzo ciekawe wyposażenie – pakiet wnętrza Carbon Evolution II, 20-calowe felgi MC Design, czy też skórzaną tapicerkę z przeszyciami i podsufitkę z Alcantary.
Choć GranTurismo było bardziej samochodem turystycznym niż stricte sportowym, w wariancie MC kierowca naprawdę może poczuć ogromną dawkę adrenaliny i zabawy. Za takie pieniądze grzechem byłoby nie rozważyć…
